logo
Czwartek, 14 maja 2026 r.
imieniny:
Bonifacego, Julity, Macieja – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
o. Jarosław Kupczak OP, Dorota Mazur
Wypłyń na głębię
materiał własny
 


z o. Jarosławem Kupczakiem, dominikańskim antropologiem, rozmawia Dorota Mazur
 
 Powołanie – można podać właściwie definicję powołania?
 
Powołanie jest słowem, które ma pochodzenie biblijne. Jest to odnalezienie się człowieka w Bożym planie zbawienia i służba temu właśnie celowi, a poprzez to innym ludziom. Dopiero w takim kontekście powstały pozostałe pojęcia słowa powołanie: oznacza ono bycie lekarzem, księdzem, nauczycielem z powołania. Nie jest to traktowanie swojego zawodu tylko i wyłącznie poprzez pryzmat zarabianych z tego tytułu pieniędzy, ale w pierwszej kolejności jest to realizowanie siebie samego w tym co się robi, a dzięki temu realizowanie wszystkich działań etycznie, a nie z przymusu. Objawia się w tym służba dobru wspólnemu, społeczeństwu. Tak zakorzenione powołanie jest odkrywaniem i rozwijaniem swoich talentów.
 
Człowiek boi się wyborów. Nie umie podjąć decyzji. Jak rozpoznać, że odkryło się swoje powołanie i dążyć do tego celu poprzez poddanie mu wszystkich innych swoich decyzji?
 
To bardzo dobre pytanie. Jednak warto wyjść od rozgraniczenia jak na powołanie patrzą chrześcijanie, a jak pojmowane jest ono współcześnie. Mamy dwa sposoby patrzenia na tę sprawę. Warto też zwrócić uwagę na to, że w języku świeckim słowo powołanie zanika.
 
Oznacza to, że jest ono używane tylko i wyłącznie w kontekście religijnym, a w świeckim pojmowaniu nie istnieje?
 
Badania socjologiczne pokazują, że współczesna młodzież nie ma w swej świadomości takich pojęć jak nauczyciel z powołania czy lekarz z powołania. Dla chrześcijan zaś, tak jak wspomniałem wcześniej, jest to odnalezienie się w planie Bożym. Dla niechrześcijan natomiast jest zastąpione określeniem spełnienie siebie, odnalezienie swojego miejsca… Ale to jest już inny krąg wartości, raczej wiążący się z realizacją swojego ja, samospełnienie.
 
Czyli poprzez błędne rozumienie lub odczytanie relacji z Bogiem można minąć się z powołaniem lub – co gorsza –zaprzepaścić je…
 
Oczywiście. Można zaprzepaścić wszystko, kiedy człowiek przestraszy się na przykład tego i zdecyduje, że nie chce wstąpić do zakonu, bo marzy o zostaniu architektem lub też w pewnym momencie  swojego myślenia o powołaniu spotka dziewczynę i będzie konieczne małżeństwo z przymusu, dla dziecka. Są to sytuacje niebezpieczne, które mogą prowadzić do zmarnowania powołania.
 
W tym momencie jest to już chyba jednak zaprzepaszczeniem szansy powrotu na właściwą drogę powołania…
 
Niekoniecznie. Powołanie jest relacją pomiędzy mną i przebaczającym Bogiem. W rzeczywistości nawrócenia i w rzeczywistości Bożego przebaczenia jest to, że nawet jeśli wiele razy zlekceważyłem Boże zaproszenie wiele razy, to zawsze na nowo mogę je przyjąć. I przebaczenie grzechów nie oznacza, że moje zaprzepaszczenia powołania zostaną zmazane i zapomniane, ale jednak nawrócenie oznacza nową szansę i otwarcie się na Boże zaproszenie.
 
 
1 2  następna
Zobacz także
o. Honorat Gil OCD, Justyna Kowalczuk
Ojciec Rudolf urodził się 14 listopada 1919 r. w Bachowicach k. Wadowic. W 1938 r. zdał maturę w Gimnazjum Karmelitów Bosych w Wadowicach i wstąpił do wspólnoty Karmelu. Święcenia kapłańskie przyjął w 1944 r. Przez lata kapłańskiej pracy pełnił funkcje wychowawcy młodego pokolenia karmelitów...
 
o. Honorat Gil OCD, Justyna Kowalczuk

Lęk ekologiczny może pogłębiać się tym bardziej, im głębiej ktoś uświadamia sobie ogrom obecnych i przyszłych strat w środowisku naturalnym oraz ogrom zagrożeń związanych ze zmianą klimatu, im bardziej czuje się bezsilny i niepewny jutra w związku ze zmianą klimatu i wreszcie, im bardziej czuje się bezradny, czyli nie znajduje sposobu czy choćby wiary w to, że można zatrzymać zmianę klimatu i jej negatywne konsekwencje...

 

Z dr Marzeną Cypryańską-Nezlek o tym, kiedy strach bywa sojusznikiem, wpływie zmian klimatycznych na zdrowie psychiczne i działaniu, które jest lepsze niż paraliżujący lęk, rozmawia Agnieszka Pioch-Sławomirska

 
ks. Piotr Powałka

Modlitwa ma rosnąć i dojrzewać wraz z modlącym się. Wzrost i dojrzewanie łączą się niewątpliwie z trudem, wysiłkiem i może nawet niekiedy bólem. Ale wiemy, że to, co naprawdę wartościowe, musi kosztować. Wejście na szczyt wymaga potu. I konieczne jest poruszanie się po wyznaczonym szlaku, jeśli chcemy bezpiecznie dotrzeć do celu oraz nie nadrabiać kilometrów, gubiąc się w gąszczu lub mgle.

 

___________________