logo
Czwartek, 28 sierpnia 2014 r.
imieniny:

Adeliny, Erazma, Sobiesława, Augustyna, Aleksandra, Patrycji – wyślij kartkę

Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
o. Józef Augustyn SJ
Poznaj siebie
List
 


(C) LIST, Kraków


 

Akty strzeliste

Czy krótkie akty strzelisty kierowane do Boga w drodze do pracy, przy sprzątaniu, robieniu zakupów itp. są modlitwą?

Są bardzo dobrą modlitwą. Jej głębia i skuteczność zależą jednak od połączenia jej z przedłużoną modlitwą. W naszej codziennej modlitwie istnieją bowiem jakby dwa nurty. Jeden z nich - to przedłużona regularna modlitwa, niezależna od naszego stanu emocjonalnego i duchowego. Drugi natomiast - to modlitwa nieregularna, spontaniczna, dostosowana do przeżywanej aktualnie chwili. Nierzadko popełniamy błąd przeciwstawiania sobie tych dwóch nurtów modlitwy. Tymczasem one oba są konieczne w naszym życiu duchowym.

Akty strzeliste należą do drugiego nurtu modlitwy. Są one "aktami pamięci" o Bogu i Jego miłości. Są odruchem serca skierowanym ku Niemu. Używając pewnego obrazu, możemy je porównać do wysłania wakacyjnej kartki pocztowej do przyjaciela. W czasie wakacji bywamy zwykle zajęci różnymi przyjemnymi przeżyciami. W wolnej chwili przypominamy sobie jednak o przyjacielu i piszemy do niego kilka słów pozdrowień, zapewniając go o swojej pamięci. W ten sposób poświęcamy mu chwilę uwagi. Jeżeli jednak przyjaźń opierałaby się wyłącznie na kartkach pocztowych, to z czasem kartki te byłyby coraz rzadsze i coraz bardziej banalne, ponieważ brakowałoby wspólnych przeżyć i doświadczeń, na których budowana jest prawdziwa przyjaźń. Podobnie jest również z modlitwą. Kiedy modlitwa opiera się wyłącznie na aktach strzelistych, zwykle stają się one coraz krótsze, coraz rzadsze i coraz bardziej powierzchowne. Tak więc w naszym dialogu z Bogiem same akty strzeliste nie wystarczą. Należy jednak docenić ich wagę nawet wówczas, kiedy brakuje modlitwy bardziej zaangażowanej. Dzięki nim płynie bowiem jeszcze cienki strumyk modlitwy, który stanowi nieustanne zaproszenie do ożywienia i pogłębienia spotkań z Bogiem.


Zobacz także
S. Cécile
"Wciąż w siłę wzrastać będą, Boga nad bogami ujrzą na Syjonie" (Ps 84,8) – śpiewa psalmista, streszczając w tym krótkim wersecie duchową przygodę, która jest wielką przygodą człowieka. Wraz z nim ogarniamy spojrzeniem całą ludzkość, która, przez wzloty i upadki swej pomimo wszystko świętej historii, podąża z trudem ku spełnieniu, ku przemieniającemu "Twarzą w twarz" na Syjonie. Cały Psałterz jest echem długiej drogi z ciemności do światła...
 
ks. Paweł Sobierajski
Drogi czytelniku, może myślisz sobie: dla kogo właściwie jest to całe gadanie o nawróceniu. Może dla wielkich grzeszników albo dla wielkich świętych, ale mnie przecież to nie dotyczy. Świętym nie jestem, ale nikogo nie okradłem, nikogo nie zabiłem, chodzę do kościoła, od czasu do czasu przystępuję do komunii św. Od wieków mam te same grzechy: czasem nie zmówię pacierza, czasem powiem jakieś niepotrzebne słowo, czasem moje myśli są zdrożne, czasem popatrzę na jakiś film, który zawiera takie czy inne sceny, ale jest emitowany w normalnej telewizji, czasem nie zwrócę uwagi na wychowanie moich dzieci, czasem jestem opryskliwy w stosunku do mojej żony. Ot wszystkie moje grzechy. Czy jestem wielkim łajdakiem. Może jestem, ale nie aż takim...
 
Fr. Justin
Chciałbym naprawdę uwierzyć, że podczas Mszy chleb i wino są przeistoczone w Cudo i Krew Pana Jezusa. Nie potrafię jednak wierzyć w coś, co zdaje mię się być czymś absurdalnym, niedorzecznym, niegodnym potęgi majestatu Bożego.
 


reklama