logo
Piątek, 28 lipca 2017 r.
imieniny:
Ady, Wiwiany, Sylwiusza, Wiktora, Innocentego, Samsona – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Fr. Justin
Sterylizacja
materiał własny
 


Sterylizacja

Czy sterylizacja zarówno kobiet, jak i mężczyzn, jako jedna z metod zapobiegania ciąży, jest grzechem ciężkim?

Pozbawienie człowieka zdolności rozrodczych, zazwyczaj przez usunięcie gruczołów płciowych, jest grzechem ciężkim, ponieważ okalecza organizm ludzki, a tym samym narusza moralny ład ustalony przez Stwórcę w tej dziedzinie, z którą łączą się dwie zasadnicze wartości - życie i miłość. Człowiek nie ma prawa celowo się okaleczać. Każda sztuczna metoda regulacji poczęć (środki antykoncepcyjne i poronne), obezpłodnienie) burzy związek pomiędzy miłością a płodnością. Z tego powodu samowolne wdzieranie się w ten związek jest zabronione człowiekowi.

Oczywiście, małżonkowie często znajdują się w sytuacji, kiedy naprawdę nie mogą mieć już więcej dzieci, przynajmniej na razie. Wówczas współżycie ograniczają do okresów niepłodnych, regulują je według rytmu niepłodności. Tę niepłodność daje sama natura. Człowiek, zachowując okresową wstrzemięźliwość płciową, uznaje, że nie jest panem źródła życia, ale sługą planu ustanowionego przez Boga.

Istnieje również sterylizacja uboczna, czyli niezamierzona bezpośrednio. Człowiek ma prawo do życia, stąd może się on zgodzić na niezbędną operację, np. wycięcie schorzałych organów rozrodczych, które zagrażają życiu całego organizmu; może też używać koniecznych dla zdrowia lekarstw, które ubocznie powodują sterylizację.

Fr. Justin - "Rosary Hour"
http://www.rosaryhour.net/

 
Zobacz także
Fr. Justyn
Pobożność chrześcijańska sformułowała napomnienie: Memento mori! Pamiętaj o śmierci! Czy to upomnienie nie jest wezwaniem do ucieczki od świata i wyrazem strachu przed śmiercią?
 
Fr. Justin
Mój mąż rozwiódł się z pierwszą żoną, dlatego wzięliśmy ślub cywilny. Obecnie staramy się o unieważnienie jego pierwszego małżeństwa, gdyż pragniemy żyć po katolicku i przystępować do sakramentów świętych.
 
ks. Tomasz Jaklewicz
Świat nie chce dziś słuchać o grzechu. Wyznanie „jestem grzesznikiem/grzesznicą” brzmi w ustach wielu jak stwierdzenie, że „jestem równy gość” czy „normalna babka”. Nie przejmuję się zasadami, ale sam je ustalam, bo jestem wolnym człowiekiem. Grzech nie budzi już często ani wstydu, ani poczucia winy, ani grozy. I to jest prawdziwy dramat.
 
 
___________________
 
 reklama