logo
Wtorek, 17 lutego 2026 r.
imieniny:
Donata, Gizeli, Łukasza, Aleksego, Zbigniewa – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Monika Białkowska
Święci malowani. Szaweł i jego koń
Przewodnik Katolicki
 
fot. Mohammed Alzubidi | Unsplash (cc)


Niewielu świętych ma w liturgii swoje podwójne wspomnienia. W przypadku Jana Chrzciciela Kościół wspomina jego narodzenie (24 czerwca) i ścięcie (29 sierpnia). W przypadku św. Pawła oprócz liturgicznej uroczystości, kiedy to wspominany jest wspólnie ze św. Piotrem (29 czerwca), Kościół podkreśla jeszcze drugie wydarzenie z jego życia: nawrócenie.


Liturgiczne wspomnienie wydarzenia nawrócenia św. Pawła (25 stycznia) nie jest wprawdzie wspominane w liturgicznych źródłach rzymskich aż do IX w., za to jego ślady można znaleźć dużo wcześniej, bo już w V w. w Martyrologium Hieronima w Górnej Italii. Fakt, że Martyrologium to było łacińskim tłumaczeniem starszego przekładu syryjskiego, a ten – tłumaczeniem greckiego sprzed 400 r. świadczyć może, że korzenie obchodzenia święta nawrócenia św. Pawła sięgają pierwszych wieków Kościoła.

 

Gorliwy Żyd

 

Szaweł pochodził z Tarsu w Cylicji, był Żydem z rzymskim obywatelstwem, znał język aramejski i grecki, zetknął się również z łaciną. Był dobrze wykształcony, znał filozofię i prawo żydowskie. Prawa owego gotów był bronić za wszelką cenę – nawet, jeśli ceną tą miała być krew chrześcijan, których uważał za heretyków, zdrajców Jedynego Boga. Dla Szawła Bóg był wszystkim, dla Niego był gotów na wszystko: płomienny, gorliwy, zapatrzony w swojego Pana. Przy śmierci Szczepana mógł tylko asystować – był jeszcze za młody, by prowadzić tę egzekucję, nie miał skończonych 30 lat. Pilnował za to szat tych, którzy rzucali kamieniami, by mogli skupić się na celności uderzeń.

Później już sam wpadał do domów chrześcijan, prowadząc ich przed sądy, które wydawały wyroki śmierci. Kiedy mało mu było prześladowań w Jerozolimie, postanowił udać się do Damaszku. I właśnie na tej drodze otoczyła go światłość, a Szaweł usłyszał głos Boga, któremu – jak mu się wydawało – gorliwie służył: „Szawle, dlaczego mnie prześladujesz?” .

 

Spadł z konia?

 

Tak zaczęła się droga nawrócenia św. Pawła – ale nie ona nas interesuje, tylko właśnie ów początek, tak chętnie uwieczniany przez malarzy. Nawrócenie św. Pawła malował Caravaggio i Murillo, Parmigianino i Tintoretto, Giovanni-Battista Gaulli i Rubens. Większość obrazów przedstawia Pawła spadającego z konia: i tu mamy pierwszą ciekawostkę, bowiem Dzieje Apostolskie opisujące tę scenę nie wspominają ani o koniu, ani o żadnym innym zwierzęciu. Czytamy w nich, że Szaweł „udał się” do Damaszku: gdyby to była jazda, tekst biblijny wyraźnie mówiłby o zwierzęciu, jak dzieje się to w innych miejscach. A jeśli nawet Szaweł by jechał, to raczej nie na koniu, który dla Żydów był zwierzęciem zbyt drogim – nawet królowie izraelscy dosiadali raczej muła albo osła.

 

Światło na zad

 

Michelangelo Merisi da Caravaggio, włoski malarz baroku, namalował aż dwie wersje sceny nawrócenia św. Pawła. Pracował na zlecenie, dzieło było przeznaczone dla rzymskiej bazyliki Santa Maria del Popolo. Kiedy jednak Caravaggio ukończył Nawrócenie na drodze do Damaszku, zamiast zachwytu czekało na niego oburzenie: w centrum obrazu był bowiem nie św. Paweł, ale olbrzymi koński zad. Miał się wówczas rozegrać taki dialog:

 

– Czemu umieściłeś konia na środku, a św. Pawła na ziemi?

– Bo tak!

– Czy koń jest Bogiem?

– Nie, ale stoi w bożym świetle!

 

Drugą wersję obrazu, zatytułowaną Nawrócenie św. Pawła, Caravaggio namalował inaczej, tak, żeby uczynić zadość powszechnym gustom. Nie odbiera to jednak wymowy pierwszej wersji obrazu, gdzie Bóg obecny jest jako światłość zalewająca wszystko, co dotąd było słabe i niegodne. Światłość ta silnie kontrastuje z mrokiem, spowijającym większą część obrazu: do tego stopnia, że nasze oczy muszą się przyzwyczaić, zanim dostrzegą poszczególne elementy, ukryte w ciemności.

 

Monika Białkowska
Przewodnik Katolicki 3/2014

 
Zobacz także
Beata Legutko

W XIX w. Ars było małą miejscowością, liczącą zaledwie 230 mieszkańców. Do znajdują¬cego się na obrzeżach małego kościółka przychodziło kilka osób, dlatego nie było tam nawet parafii. Młody kapłan Jan został tam mianowany proboszczem po trzech latach spędzonych w oddalonym ok. 30 km Ecully. Zapewne nie spodziewał się, że w tym miejscu spędzi 41 lat swojego życia.

 
Ks. Janusz Królikowski
Zbyt często wyobrażamy sobie krzyż jako zbiór ofiar, do których mamy się zmusić, szczególnie czynów pokutnych, rozumianych jako zadawanie sobie cierpień, czyli rodzaj "doloryzmu". I słusznie buntujemy się, że nie chcemy takiej pokuty i nie widzimy jej sensu. Jednak także w przypadku pokuty Jezus wychodzi nam naprzeciw i dokonuje odnowienia jej rozumienia - zaprasza nas do dokonania przewrotu w myśleniu na ten temat...
 
Dorota Bis

Kultura cyfrowa jest jedną z najszybciej rozwijających się form kultury i ma różne formy: interaktywne instalacje dźwiękowe, muzyka generatywna, interaktywny storytelling w sieci, mikroliteratura społecznościowa, webdoc, sztuka i kultura sieci, gry komputerowe, gry opowiadające historie, „zanurzanie się” w doświadczeniach w wirtualnej rzeczywistości, opowieści dźwiękowe, podkasty oraz inne wytwory sztuki z użyciem mediów interaktywnych.

 

___________________