logo
Niedziela, 29 stycznia 2023 r.
imieniny:
Franciszka, Konstancji, Salomei, Gildasa, Zdzisława  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

"Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy Królestwo Niebieskie" (Mt 5,3).

W wierze katolickiej najmocniej widzimy przykazania. Zakazy, nakazy. Drażni nas to czasem i boimy się iść za Jezusem. Kiedy Jezus, chodząc po ziemi, zapraszał nas „Pójdźcie za Mną”, pokazał nam jednak także drogę od strony pozytywnej. To nie o to chodzi, że nie wolno. Nie o to chodzi, że ktoś źle na to popatrzy. Zakazy nie są po to, aby nam zrobić na złość. Są dla naszego dobra.

W dzisiejszej Ewangelii słyszymy wielokrotnie powtarzane słowo: błogosławieni. Bardziej trafnym tłumaczeniem jest: szczęśliwi. Możemy być szczęśliwi, kiedy pójdziemy za Jezusem. Możemy być szczęśliwi naprawdę, już na zawsze, jeśli nie będzie dla nas najważniejsze szczęście chwilowe, złudne, albo szczęście budowane na cudzej krzywdzie. „Błogosławieni cisi, Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, Błogosławieni miłosierni, Błogosławieni czystego serca, Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój”.

Nie, to wcale nie jest łatwe. Potrzeba niejeden raz mocno się siebie zaprzeć, potrzeba siebie zwyciężać. Trzeba zrezygnować wiele razy ze swoich pragnień, z przyjemności, z tego, do czego mamy prawo. Ale bywa, że tę propozycję rozumiemy opacznie. Wydaje nam się, że chrześcijaństwo każe nam w ogóle ze szczęścia ziemskiego rezygnować. Że błogosławieństwa wymagają (wręcz żądają) od nas, abyśmy byli biedni, smutni, bici, prześladowani. Tymczasem mamy jedynie uporządkować swoje pragnienia, ustawić w odpowiedniej kolejności, brać w nich pod uwagę także dobro drugiego człowieka, brać w nich pod uwagę to, że życie nie kończy się w chwili śmierci. Nie chodzi o poszukiwanie cierpienia, bólu. Nie chodzi o to, by nie walczyć o dobro i piękno życia. Chodzi o to, by umieć przyjąć trudy życia, kiedy nadejdą. Chodzi o to, by nie zaprzeć się Boga pomimo odrzucenia nas przez ateistyczny czy wojujący z Bogiem świat, gdyby do tego doszło. Gdyby tak się stało. Cierpienie jest zawsze złem, jest krzywdą. Bóg nie chce cierpienia pod żadną postacią. Bóg na nas go nie zsyła. Stworzył świat, który był piękny i dobry. Ale skoro grzech w raju sprawił, że cierpienie dotknęło człowieka, że ciągle nas dotyka, Bóg uczy nas wykorzystania go do dobrego. Uczy nas przyjęcia cierpienia bez przeklinania i bez rozpaczy.

Jezus też nie chciał cierpieć. „Oddal ode mnie ten kielich” - prosił Ojca. Strach przed cierpieniem jest tak bardzo ludzki, że odczuwał go nawet Boży Syn-Człowiek. Ale świat sam sobie zadaje cierpienie. Ludzie ludzi krzywdzą, odpychają, wyśmiewają. Gdyby nasze życie kończyło się śmiercią, często nie miałoby ono sensu. Dlatego Jezus pokazuje nam naszą przyszłość. Nasze „dzisiaj” może być trudne i bolesne. Ale Bóg zawsze jest z cierpiącym człowiekiem. Jest z nim nawet bardziej, bliżej. Nie zapomni żadnego niezawinionego bólu. Dla strudzonych pielgrzymów przygotował Królestwo Niebieskie.

Nie, nie musimy być biedni, smutni czy prześladowani. Ale jeśli się to zdarzy - Bóg to tysiąckrotnie wynagrodzi. Podobnie jak tym, którzy są miłosierni, sprawiedliwi, czystego serca.

„Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie” (Mt 5,12).
 
*
 
Garść myśli:
 
*
Przyjdzie czas, gdy wszyscy zrozumieją, że każde z tych błogosławieństw jest bardziej realne, możliwe i osiągalne aniżeli bochen chleba leżący na stole. (Prymas Stefan Wyszyński)
 
*
 
To, co w życiu doczesnym najcenniejsze, może okazać się bez znaczenia dla życia wiecznego. (ks. Józef Tischner)
 
*
 
Umiłowanie ubóstwa, a nie samo ubóstwo, jest dopiero cnotą; dopiero „ubogich w duchu” jest Królestwo Niebieskie. (bł. S. Sancja Szymkowiak)
 
*
 
Kto spotka Boga, wkracza na samotną drogę, w poprzek inaczej myślącego świata. (Ks. Herbert Madinger)

Bogumiła Szewczyk
https://rozwazaniabogumily.wordpress.com  
 
***
 
Biblia pyta:

Cóż nam pomogło nasze zuchwalstwo, co dało chełpliwe bogactwo?
Mdr 5,8

***

 

KSIĘGA III, O wewnętrznym ukojeniu
Rozdział LI. O TYM, ŻE POWINNIŚMY SIĘ ĆWICZYĆ W RZECZACH DROBNYCH, GDY NIE UDAJE NAM SIĘ W WIELKICH

1. Synu, nie potrafisz wytrwać zawsze w gorliwym pragnieniu dobra i utrzymywać się ciągle na wzniosłym szczycie kontemplacji, ale wskutek pierworodnego skażenia natury musisz czasem zejść niżej, aby choć niechętnie i ze smutkiem dźwigać dalej ciężar tego marnego życia.

Dopóki nosisz śmiertelne ciało, będziesz odczuwać smutek i tęsknotę 2 Mch 6,25. Musisz więc w ciele często przeklinać ciało, że nie możesz w pełni oddać się sprawom ducha i poznawania Boga.

2. Wówczas powinieneś uciec się do skromnych spraw i zadań i szukać pokrzepienia w dobrych czynach, a tymczasem oczekiwać z niewzruszoną nadzieją mojego przyjścia i powrotu i znosić cierpliwie oschłość serca i wygnanie, póki nie wrócę i nie uwolnię cię od wszystkich niepokojów.

Sprawię, że zapomnisz o trudach i znów cieszyć się będziesz wewnętrznym spokojem. Roztoczę przed tobą łąki Pisma świętego, abyś mógł biec radośnie drogą moich przykazań Ps 119(118),32. Wówczas powiesz: Tamto cierpienie nie było godne chwały przyszłej, która w nas się objawi Rz 8,18.

 

Tomasz a Kempis, 'O naśladowaniu Chrystusa'

***

MILCZENIE

Zaiste, miłe Bogu Jest aniołów pienie,
Ale daleko milsze człowieka milczenie.

Adam Mickiewicz

Patron Dnia



św. Aniela Merici
 
dziewica

Św. Aniela Merici urodziła się około roku 1470. W roku 1535 w Brescii założyła stowarzyszenie panien pod wezwaniem św. Urszuli, którego członkinie, żyjąc według rad ewangelicznych, ale bez klauzury i habitu zakommego, miały szukać kontaktu z ludźmi, oddziaływać na swoje środowisko, a przede wszystkim otoczyć opieką biedne dziewczęta. Stowarzyszenie św. Urszuli przekształciło się w zakon urszulanek. Św. Aniela umarła 27 stycznia 1540 roku.

jutro: św. Batyldy

wczoraj
dziś
jutro