logo
Niedziela, 07 sierpnia 2022 r.
imieniny:

Doroty, Olechny, Kajetana, Sykstusa – wyślij kartkę

Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

skrzynka intencji
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm

Z niedzielnej Ewangelii...
19. Niedziela Zwykła, rok C

"...Komu wiele dano..." (Łk 12,48)

Kto z nas nie chce mieć więcej, być wyżej, więcej umieć. Każdy... Za tym idzie sława. Za tym idzie wyższy standard życia. Za tym idą pieniądze, stanowiska, pieniądze, nagrody, pieniądze, wyróżnienia, pieniądze... Mieć. Być.

"...Komu wiele dano..."

Kto z nas nie chce mieć więcej, być wyżej, więcej umieć. Każdy. Ale mieć więcej - dla siebie. Być wyżej - dla siebie. Więcej umieć - dla siebie. Dla siebie i najbliższej rodziny. Nie zawsze dla najbliższej rodziny...

"...Komu wiele dano..."

Kto z nas nie chce mieć więcej, być wyżej, więcej umieć. Każdy... Zwykle po to, by mieć jeszcze więcej, być jeszcze wyżej, jeszcze więcej umieć. Umiemy to liczyć. Ale w życiu rachunki są inne. Czy to, co umiesz - służy innym do dobrego? Czy to kim jesteś - pomaga innym żyć? Czy to co masz - potrafisz dać potrzebującym?

"...Komu wiele dano
od tego wiele wymagać się będzie..."

Bogumiła Szewczyk
https://rozwazaniabogumily.wordpress.com
 
***
 
Sławimy Ciebie, Maryjo,
Dziewico czysta i Matko,
Nosząca w sobie zbawienie,
Przeszyta mieczem boleści
I wyniesiona do chwały
Nikomu dotąd nie znanej. 

O witaj, pełna wesela
W poczęciu Syna Bożego
I w nawiedzeniu Elżbiety,
W zrodzeniu Pana, w ofierze
I w znalezieniu w świątyni,

O Matko wielce szczęśliwa!
O witaj, pełna cierpienia,
Gdy Jezus konał w Ogrojcu,
Gdy Go sieczono biczami,
Zwieńczono z cierni koroną,
Gdy dźwigał krzyż i umierał,
O męczenników Królowo!

O witaj, pełna godności
Przez Twego Syna triumfy,
Przez płomień Ducha Bożego,
Do nieba wzięta, by odtąd
Przy tronie Pana zasiadać,
O wielkiej chwały Królowo!
 
O pójdźcie, wszystkie narody,
By z tych tajemnic różańca
Złocistą uwić koronę
Dla Pani nieba i ziemi
I Matce pięknej miłości
Pod stopy złożyć w ofierze.

Niech będzie chwała na wieki
Synowi czystej Dziewicy,
Którego z Ducha poczęła,
By wolę Ojca wypełnić;
A nam niech święty różaniec
Przyniesie pokój i łaskę. Amen.

***

 

Kazanie św. Bernarda, opata
(Sermo de Aquaeductu:
Opera omnia, Edit. Cisterc. 5 [1968] 282-283) 

Rozważajmy tajemnice zbawienia

"Dziecię, które z Ciebie się narodzi, będzie święte i nazwane zostanie Synem Bożym". Źródło mądrości, Słowo Ojca Najwyższego! To Słowo za Twym pośrednictwem, o święta Dziewico, stanie się ciałem, aby Ten, który mówi: "Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie", mógł zarazem powiedzieć: "Wyszedłem od Boga i przyszedłem na świat".

"Na początku było Słowo". Już wówczas źródło tryskało, ale jedynie w sobie samym. A zatem "Słowo było u Boga" i zamieszkiwało światłość niedostępną. Pan zaś mówił na początku: "Myśli moje są myślami pokoju, a nie udręczenia". Twa myśl jednak była u Ciebie, my zaś nie wiemy, czego dotyczy. "Któż bowiem poznał myśl Pana albo kto był Jego doradcą?"

Myśl pokoju zstąpiła przeto w dzieło pokoju: "Słowo stało się ciałem" i odtąd mieszka w nas. Nade wszystko mieszka przez wiarę w naszych sercach, mieszka w naszej pamięci, mieszka w naszych myślach i zstępuje aż do samej wyobraźni. Cóż bowiem innego mógł człowiek przedtem pomyśleć o Bogu, jeśli nie to, co było tworem człowieka? Bóg bowiem był niepojęty, niedostępny, niewidzialny i całkowicie niewyobrażalny. Teraz zaś zechciał, aby człowiek Go pojmował, aby Go zobaczył, aby objął myślą.

Zapytasz: Gdzie? Kiedy? Otóż, gdy leży w żłobie, kiedy spoczywa na łonie Matki, kiedy naucza na górze, kiedy spędza noc na modlitwie albo gdy wisi na krzyżu, kiedy Jego oblicze pokrywa bladość śmierci, kiedy staje jako wolny pośród umarłych, kiedy panuje nad mocami piekła, a wreszcie gdy trzeciego dnia zmartwychwstaje, gdy ukazuje Apostołom ślady gwoździ, oznaki zwycięstwa, i na koniec, gdy wobec nich wznosi się do nieba.

Czyż nie jest słuszną, pobożną i świętą rzeczą rozmyślać nad tymi tajemnicami? Gdy myślę o tych wydarzeniach, myślę o Bogu; w tym wszystkim jest On sam, mój Bóg. Rozmyślać o tych sprawach nazwałem mądrością, roztropnością zaś uznałem przekazywanie słodyczy stąd płynącej, słodyczy podobnej do owej wywołanej laską Aarona, tej, którą Maryja obficie czerpała z niebios, aby nam jej udzielać.

 

***

Litania do Matki Bożej Różańcowej – odmów

***

Paweł pyta:

Uderzy cię Bóg, ściano pobielana! Zasiadłeś, aby mnie sądzić według Prawa, a każesz mnie bić wbrew Prawu?
Dz 23,3

***

 

KSIĘGA III, O wewnętrznym ukojeniu
Rozdział LVIII. 
O TYM, ABY NIE DOCIEKAĆ RZECZY ZBYT WZNIOSŁYCH I UKRYTYCH BOŻYCH WYROKÓW


1. Synu, strzeż się roztrząsać w rozmowach wzniosłe tematy i ukryte Boże wyroki: Dlaczego jeden wydaje się tak opuszczony, a drugi cieszy się tyloma łaskami, dlaczego ten jest smutny, a tamten wprost skacze z radości? To przekracza ludzką zdolność pojmowania i żaden rozum, żadne dociekanie nie ogarnie Bożych wyroków.

Więc kiedy wróg podszeptuje ci takie pytania albo pytają o to ludzie ciekawi, odpowiadaj tak jak Prorok: Sprawiedliwy jesteś, Panie, i słuszny jest Twój wyrok Ps 119(118),137. Albo: Wyroki Pańskie są słuszne i sprawiedliwe same w sobie Ps 19(18),10. Powinieneś lękać się moich wyroków, ale ich nie roztrząsaj, bo są niepojęte dla umysłu człowieka Rz 11,33.

2. Nie dociekaj też i nie roztrząsaj zasług świętych, który świętszy od którego albo który większy w Królestwie niebieskim. Takie rozmowy prowadzą do jałowych sporów i kłótni 2 Tm 2,23; Tt3,9, rodzą pychę i próżność, a stąd powstają nienawiści i niezgody, bo jeden tego świętego, a drugi innego stara się wysunąć dla własnych ambicji.

Tego rodzaju wiedza i dociekania nic nie dają, a i świętym nie mogą się podobać, bo ja nie jestem Bogiem waśni, ale pokoju, a pokój opiera się raczej na prawdziwej pokorze niż na ambicji własnej 1 Kor 14,33.

3. Niektórzy otaczają sympatią tych, a inni innych świętych i żywią do nich szczególne nabożeństwo, ale to nabożeństwo ludzkie, nie Boskie. Ja sam stworzyłem świętych, ja dałem im łaskę Ps 84(83),12, ode mnie biorą blask chwały Ps 21(20),4. Ja znam zasługi każdego, ja przewidziałem ich świętość błogosławieństwem mojej miłości.
Ja poznałem jeszcze przed wiekami tych, którzy będą mi mili Rz 8,29, ja ich wybrałem J 15,16.19; Ga 1,15, a nie oni mnie wcześniej wybrali. Ja ich wezwałem przez łaskę Jr 31,3, przygarnąłem przez miłosierdzie, ja ich przeprowadziłem poprzez pokusy. Ja natchnąłem ich wielkimi zachwyceniami, ja dałem wytrwałość, ja uwieńczyłem cierpliwość.

4. Ja znam pierwszego i ostatniego, ja obejmuję ich wszystkich nieporównywanym objęciem miłości. Ja mam być chwalony we wszystkich moich świętych Ps 150,1, ja błogosławiony nad wszystko i czczony w każdym z osobna, bo tak ich wywyższyłem i po to przeznaczyłem bez żadnych zasług z ich strony.

Kto więc pogardzi choć jednym z najmniejszych moich wybranych Mt 18,10, także i wielkiemu odmówi czci, bo tak najmniejszego, jak i największego ja uczyniłem Mdr 6,7. A kto umniejsza jednego ze świętych, mnie samego umniejsza i wszystkich innych w Królestwie niebieskim. Wszyscy stanowią jedno J 17,21 złączeni węzłem miłości, to samo czują, chcą i wszyscy miłują się nawzajem w jedności.

5. A co jeszcze bardziej wzniosłe - mnie miłują bardziej niż własne zasługi. Bo wyrwani jakby ponad siebie i wydarci z przywiązania do swego ja, toną w mojej miłości i w niej w zachwycie spoczywają. 

Nic nie zdoła ich odciągnąć ani załamać, bo pełni są wiecznej prawdy i płoną nieugaszonym ogniem miłości. Ludzie cieleśni i zwierzęcy niech raczej milczą i nie rozprawiają o stanie świętości, bo sami umieją kochać tylko własną przyjemność. Umniejszają ich albo przydają im coś według własnych upodobań, a to nie odpowiada wiecznej prawdzie.

6. Wielu czyni to przez niewiedzę, ci zwłaszcza, co mało doznawszy wewnętrznego światła, nie potrafią kochać nikogo miłością doskonałą i duchową. Pociąga ich do tego lub innego naturalne uczucie, przyjaźń ludzka i to, co znają z tych ziemskich stosunków, przenoszą na niebieskie. A przecież istnieje nieporównywalny dystans pomiędzy tym, co pojmują zwykli ludzie, a tym, co w natchnieniu dostrzegają ludzie oświeceni przez Boga.

7. Strzeż się więc, synu, mówić jako o ciekawostkach o tym, co przekracza twoją wiedzę Syr,22, ale raczej staraj się o to, dąż ku temu, abyś mógł wejść do Królestwa Bożego, choćby jako ten najmniejszy.

A nawet gdyby ktoś wiedział, kto będzie w Królestwie niebieskim świętszy od innego lub większy, na cóż mu się to przyda, jeśli przez tę wiedzę stałby się nędzniejszy w moich oczach i nie głosiłby lepiej chwały mojego imienia?
Bogu bliższy staje się raczej ten, kto rozmyśla o ogromie swych grzechów i małości swego serca, i o tym, jak mu daleko do doskonałości świętych, niż ten, kto dyskutuje o ich wielkości lub małości. Lepiej jest błagać świętych w łzach i gorących modlitwach i prosić pokornie o ich chwalebną pomoc niż w jałowych dociekaniach roztrząsać ich tajemnice.

8. Oni osiągnęli pełnię szczęścia; oby i ludzie potrafili być szczęśliwi i powściągać próżne gadanie. Ich chwałą nie są ich zasługi, bo też sami sobie nie przypisują żadnego dobra, ale wszystko odnoszą do mnie, bo wszystko otrzymali z bezmiaru mojej miłości.

Przepełnia ich tyle miłości Bożej i tyle radości, że nic im nie brakuje do chwały i nic nie może im ująć szczęścia. A tym wyższą cieszą się chwałą, im są pokorniejsi w sobie, o tyle też mnie są milsi i bliżsi. Dlatego masz takie zdanie w Piśmie świętym: Rzucali wieńce swoje przed Bogiem i padali na twarz przed Barankiem, i uwielbiali Tego, który żyje na wieki wieków Ap 4,10; 5,14.

9. Niektórzy martwią się, kto jest większy w Królestwie Bożym Mt 18,1; Mk 9,34; Łk 9,46, a nie wiedzą, czy będą godni zaliczać się choćby do najmniejszych w Królestwie. Być w niebie nawet w postaci najmniejszego to rzecz wielka, bo tam wszyscy są wielcy, bo wszyscy nazywać się będą i naprawdę będą dziećmi Bożymi Mt 5,9.

Najmniejszy stanie za tysiące Iz 60,22, a grzesznik stuletni znajdzie tylko śmierć Iz 65,20.

Gdy bowiem pytali Go uczniowie, kto będzie większy w Królestwie niebieskim, usłyszeli taką odpowiedź: Jeżeli się nie nawrócicie i nie staniecie się jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa niebieskiego. Kto bowiem się poniży i będzie jako ten najmniejszy, ten będzie większy w Królestwie niebieskim Mt 18,1.3-4.

10. Biada tym, którzy sądzą, że uwłaczałoby ich godności zniżyć się do poziomu dzieci, bo wrota niebios są niskie i nie pozwolą im wejść.

Biada także bogatym, bo już tu mają swoją zapłatę Łk 6,24, a gdy ubodzy wchodzić będą do Królestwa niebieskiego Łk 6,20, oni stać będą przed bramą z płaczem. Cieszcie się, pokorni, i radujcie się, ubodzy, bo wasze jest Królestwo Boże Mt 5,3, jeśli chodzicie w świetle prawdy Iz 38,3; 2 J 4; 3 J 3-4.

 

Tomasz a Kempis, 'O naśladowaniu Chrystusa'

***

Naucz się grać na jakimś instrumencie.

H. Jackson Brown, Jr. 'Mały poradnik życia' 

Patroni Dnia



Święci męczennicy: Sykstus II papież, i towarzysze

 

Św. Sykstus objął rzymskie biskupstwo w roku 257. Był dobrym i miłującym pokój papieżem. Jego pontyfikat trwał zaledwie rok. 6 sierpnia 258 roku na mocy ostatniego edyktu Waleriana, skazującego na śmierć przywódców chrześcijańskich, schwytano go na cmentarzu Praetextatusa i zabito. Razem z nim ponieśli śmierć męczeńską św. Felicisimus i Agapiusz oraz 4 diakonów. Trzy dni później został także umęczony św. Wawrzyniec, archidiakon św. Sykstusa.

***



św. Kajetan


Kajetan urodził się w mieście Vicenza w roku 1480. Kajetan, mimo że nie posiadał jeszcze święceń kapłańskich, nawiedzał szpitale i przytułki dla ubogich. Prowadził bardzo intensywne życie wewnętrzne. Po studiach w Padwie otrzymał święcenia kapłańskie i założył zgromadzenie kleryków regularnych, których nazwano teatynami. Dopiero mając 36 lat przyjął święcenia kapłańskie (1516). Odznaczał się gorliwością w modlitwie i w uczynkach miłosierdzia. Zmarł w Neapolu w roku 1547. W tym samym 1547 roku w Neapolu wybuchła wojna domowa. Kajetan miał prosić Boga, by przyjął ofiarę jego życia dla zahamowania rozlewu krwi. Bóg widać przyjął ofiarę swego wiernego sługi, gdyż tego samego roku dnia 7 sierpnia Kajetan zmarł po 67 latach życia. Beatyfikacja sługi Bożego odbyła się w 1629 r. Dokonał jej Urban VIII. 
 

***


bł. Edmund Bojanowski


Edmund Bojanowski urodził się 14 listopada 1814 roku w Grabonogu w archidiecezji poznańskiej. Szlachcic, patriota, głęboko religijny – wybrał życie w celibacie, aby być bardziej wolnym i dyspozycyjnym dla królestwa Bożego. Rzeczywistość ziemską odczytał w duchu ewangelicznym, angażując się szczególnie w służbie zaniedbanego ludu wiejskiego, z całkowitym zapomnieniem o sobie. Chociaż był człowiekiem świeckim, 3 maja 1850 r. założył zgromadzenie zakonne Sióstr Służebniczek Maryi Niepokalanej. Zrealizował powszechne powołanie do świętości i nakreślając swoim życiem model i wzór apostolstwa świeckich, stał się prekursorem Soboru Watykańskiego II. Zmarł 7 sierpnia 1871 roku w Górce Duchownej. Jest pionierem apostolatu świeckich ściśle współpracujących z hierarchią kościelną. Będąc człowiekiem głęboko religijnym i praktykującym, na każdego człowieka, a zwłaszcza na biedne dziecko, patrzył przez pryzmat miłości do Boga. Mimo słabego zdrowia robił wszystko, by nieść pomoc zaniedbanemu ludowi wiejskiemu przez organizowanie ochronek dla dzieci i opieki nad chorymi, troszcząc się jednocześnie o podniesienie moralności dorosłych. 

jutro: św. Dominika

wczoraj
dziś
jutro