logo
Piątek, 12 lipca 2024 r.
imieniny:
Brunona, Jana, Wery, Bonifacego – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Marian Grabowski
Ptaki i lilie, poganie, uczniowie Jezusa
Liturgia.pl
 
fot. Egor Myznik | Unsplash (cc)


W każdej sprawie mojego życia mogę być jednym z trzech, o których Nauczyciel mówi. Ptakiem i lilią, poganinem lub Jego uczniem i nikim więcej ani nikim mniej.


Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie!

 

Dlatego powiadam wam: Nie martwcie się o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? Przypatrzcie się ptakom podniebnym: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichlerzy, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż nie jesteście ważniejsi niż one? Kto z was, martwiąc się, może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia? A o odzienie czemu się martwicie? Przypatrzcie się liliom polnym, jak rosną; nie pracują ani przędą. A powiadam wam: nawet Salomon w całym swym przepychu nie był ubrany jak jedna z nich. Jeśli więc ziele polne, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie tym bardziej was, ludzie małej wiary? Nie martwcie się zatem i nie mówcie: co będziemy jedli? Co będziemy pili? Czym będziemy się przyodziewali? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo <Boga> i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. Nie martwcie się więc o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie martwić się będzie. Dosyć ma dzień [każdy] swojej biedy. (Mt 6. 24 – 34)

Człowiek istota zatroskana o siebie. Ma potrzeby, o zaspokojenie których musi zabiegać. Ma na tyle rozbudowaną świadomość czasu, że uświadamia sobie najbliższą przyszłość, swoje jutro. W odróżnieniu od lilii i ptaka ma na tyle rozwiniętą jaźń, że uchwytuje siebie w perspektywie pilności swych potrzeb, w perspektywie czasu, który nadejdzie. I się troska.Taki jest każdy ze słuchaczy Jezusa – ubogi duchem.

Ile spraw, na które nigdy nie będzie dane mi spojrzeć w czasowej perspektywie, a przecież ją mają. Ubóstwo ludzkiego ducha – nieumiejętność rozpoznawania konsekwencji, niezdolność dostrzeżenia tego, co już jest dzisiaj, a co dopiero ujawni jutro. Człowiek – istota nieświadoma tylu swoich potrzeb, które zaspokaja. Potrzeba miłości, potrzeba nauczyciela. Ilu z nas potrzebuje okruchu piękna, a o tym nic nie wie. Całe obszary mnie samego, których w ogóle nie obejmuję, nigdy nie uświadamiane, a przecież jakże istotnie mnie stanowiące. Rzeczywiste podobieństwo do ptaków i lilii. Pierwotna niewinność, jaką z nimi dzielimy.

Tysiące zmartwień o to, co w kręgu naszej świadomości się znalazło, co rozpoznaliśmy jako ważne, co pokochaliśmy. Troski przygniatają, obciążają, nierzadko paraliżują. Dajemy im odpór. Tłumy ludzi uprzedzających kłopoty, niezmordowanie przemyślnych, zapobiegliwych. Siła zaabsorbowania zwyczajnymi i nadzwyczajnymi troskami. Bezsenne noce przed ciężkim jutrem, stres przed tym, jak się spiszę, jak wypadnę, jak się powiedzie albo nie powiedzie. A te stada zaborczych myśli o tym, co trzeba koniecznie zrobić, czego nie wolno zapomnieć, przegapić. Ludzkie – nie. Pogańskie, bo zawsze w tym wszystkim samemu, albo z podobnym sobie nieborakiem. Pogańskie, bo pełne skarg na tych, co odstąpili, nie pomogli, rozczarowali. Pogańskie, bo nawet w mgnieniu oka nie nachodzi myśl o Ojcu. Pogaństwo ostateczna nędza ludzkiego ducha.

I gdzieś tam formujący się w głębi serca uczeń Jezusa. Nie ptak, nie lilia. Jak poganin doznaje pilności potrzeby, uświadamia sobie ciężar jutra, nie zostaje mu nic oszczędzone z tego nawału trosk. Przychodzą jedna za drugą, najczęściej gromadą. Tajemnicą ucznia w tym wszystkim pozostaje brak spętania, uśmiech, gdy nikomu do śmiechu, doznanie ulgi tam, gdzie powinien przygniatać ciężar troski, reakcja na trudność, która nie zawłaszcza…

 

Marian Grabowski
mateusz.pl | 25 lutego 2011

 
Zobacz także
Ks. Tomasz Stępień
Wiemy, że dzięki poznaniu siebie możemy lepiej poznać innych, ale jak to jest w przypadku poznania Boga? Otóż nawet człowiek poznając siebie może odnaleźć w sobie ślad Boga. Każdy filozof wie, że skutek musi być choć trochę podobny do przyczyny. Zatem człowiek poznając siebie będzie mógł odkryć w sobie podobieństwo do Stwórcy...
 
Dariusz Piórkowski SJ

Chyba najbardziej zaskakuje w tej scenie pełna pokory nieustępliwość Kananejki. Taką siłę daje jej właśnie pragnienie. Zauważmy, że kobieta przychodzi do Jezusa ze względu na córkę, a nie dla samej siebie. To bardzo istotna cecha pragnienia. Pragnienia są silnie związane z miłością. Im bardziej kochamy, tym więcej w nas pragnień i siły do ich urzeczywistnienia. W gruncie rzeczy nieważne, do czego pragnienia nas wzywają. Nieważne, jaką przybierają postać i rozmiary. Nieważne, czy podobają się otoczeniu. 

 
Piotr S. Mazur
Czasy współczesne skłaniają do stawiania wielu dramatycznych a zarazem paradoksalnych diagnoz. Mówi się o kryzysie rodziny, autorytetu, nauki, religii czy wreszcie cywilizacji. Do listy tej można również dodać kryzys mężczyzny, a właściwie jego społecznej roli. Trzeba bowiem zauważyć, że „kryzys” ten ma się nijak do świata islamu, w którym mężczyzna odgrywa rolę dominującą, ale przede wszystkim w którym istnieje klarowny podział ze względu na płeć i nic nie wskazuje na to, żeby w przewidywalnej przyszłości miały pod tym względem nastąpić jakieś zmiany.  
 

___________________

 reklama
Działanie dobrych i złych duchów
Działanie dobrych i złych duchów
Krzysztof Wons SDS