logo
Sobota, 11 lipca 2026 r.
imieniny:
Benedykta, Kariny, Olgi – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Zbigniew Kapłański
Pismo Święte i kredki
Droga
 


 
W autobusie
 
 Jadąc autobusem często słyszę, wcale nie wysilając słuchu, wiele ciekawych opowieści, niekiedy są one żenujące a nawet oburzające, ale często wręcz miłe.
 
Najbardziej lubię te anegdotki, które opowiadają o prawdziwych, a zaskakujących wydarzeniach, dziwnych sprawach i ludziach. Ale najfajniejsze dla mnie są anegdotki, które są o mnie. Szkoda, że tak mało ludzi je powtarza...
 
Rozmawiały dwie licealistki. Jedna z nich relacjonowała przebieg spowiedzi swojej koleżanki, która dostała przed kilku dniami najdziwniejszą pokutę swojego życia (tu jednak nastawiłem uszy i obróciłem je we właściwym kierunku). Omawiany (a przecież nie obmawiany) spowiednik zapytał, czy penitentka ma swój egzemplarz Pisma Świętego, a potem czy ma kredki (wiedziałem dobrze, o którym spowiedniku mówi). Gdy odpowiedziała, że już nie ma, zalecił kupienie. Na szczęście, opowieść nie urwała się w tym miejscu. Rozwijając swą myśl ów spowiednik kazał każdego dnia znaleźć jedno zdanie, może nawet tylko wyrażenie, zwrot, który właśnie w tym momencie wydaje się ważny, trafny, godny zapamiętania czy powtarzania innym. A kredki są po to, by znalezione zdanie lub jego część podkreślić kolorem, według własnego szyfru barw, na przykład według kolorów liturgicznych: na zielono słowa niosące nadzieję, czerwone pełne miłości, fioletowe stawiające w pionie... to zresztą samemu można sobie ustalić.
 
Ucieszyłem się, że wystarczająco przejrzyście zadałem tę pokutę, bo z trzecich ust była opowiedziana dość wiernie.
 

Przyjaciele rozmawiają ze sobą
 
Trochę się wytłumaczę, jakie są źródła tego pomysłu, który stosuję w życiu od lat seminaryjnych. Ojciec duchowny zalecił mi kiedyś podkreślanie ołówkiem fragmentów Pisma Świętego, które wywołały w moim wnętrzu rezonans. Kiedyś miałem w ręku protestanckie wydanie
 
Nowego Testamentu, na końcu tego egzemplarza, po tekście biblijnym, wypisane były fragmenty wybrane według klucza: zdania na chwile smutku, radości, poczucia osamotnienia itp. Reszta dojrzała sama. Gdy w podkreślanie wprowadziłem kolory, to w dowolnej chwili życia, bez dłuższego zastanawiania mogłem otworzyć fragmenty podnoszące na duchu, oblewające mnie zimną wodą opamiętania, ukazujące zaufanie Boga do mnie, przypominające hierarchię wartości.
 
Od tego czasu Pismo Święte stało się moim przyjacielem, który odpowiada na pytania sensownymi myślami.
 
 
1 2  następna
Zobacz także
Jacek Salij OP
Niektórym ludziom pojęcie odkupienia wydaje się kontrowersyjne. Jest jakby uwikłane w język wymiany handlowej. Bo czy godzi się mękę Chrystusa Pana opisywać w kategoriach ekonomicznych? Najpierw porównajmy może ze sobą dwa pojęcia: odkupienie i zbawienie. W języku potocznym zbawienie to ratunek przychodzący w sytuacji śmiertelnego zagrożenia. Przez odkupienie rozumiemy wyzwolenie z niewoli – zwłaszcza wtedy, kiedy o własnych siłach nie potrafilibyśmy się z niej wyrwać.
 
Jakub Kołacz SJ
Oto Trzej Mędrcy (Magowie lub Królowie) przybyli prowadzeni przez niezwykłe zjawisko: gwiazdę, która zabłysła na niebie w dalekiej, wschodniej krainie. Mędrcy zbadali sprawę, a po wnikliwej analizie dostępnych im źródeł – widać musieli sięgnąć także do starożytnych pism Izraela – doszli do wniosku, że to, co widzą, jest znakiem wyczekiwanego w Narodzie Wybranym króla. Z pobudek wiary wyruszyli więc na pielgrzymi szlak.
 
ks. Zbigniew Kapłański
Było to na początku czerwca. Wracaliśmy ze szkoły grupką kilkuosobową. Jak zawsze szliśmy skrótem do tramwaju, czyli przez targ, zwany również bazarem. Nie było tłoczno, tylko w piątki i soboty trudno się przecisnąć między stoiskami. Dostawcy przywieźli warzywa i owoce, inni sprzedawali słodycze czy nabiał. Minęliśmy rząd pawilonów z pieczywem, przy jednym stała kolejka kupujących...
 

___________________