Komentarz do pierwszego czytania
Bardzo konkretnie prorok odnosi się do kwestii odpowiedzialności człowieka za własne wybory i podkreśla skutki z nich wynikające. Tekst zwraca naszą uwagę na własność człowieka i wskazuje, że jego własnością jest jego chleb i dom oraz uczynki. Chlebem może się dzielić, a do swojego domu może kogoś przyjąć, może zaradzać ludzkim potrzebom. Słowa są skierowane do kogoś, kto jeszcze nie podjął drogi pomagania innym, ale ma w sobie potencjał do czynienia dobra. Jest to także ktoś, kto został zraniony, cierpi i Pan wskazuje mu sposób zabliźnienia ran. Słowo jest skierowane do kogoś, kto ma w sobie światło, ale jeszcze ono nie świeci, ma w sobie rany, ale one mogą się zabliźnić. I właśnie tej osobie Pan mówi: twoje światło wzejdzie jak zorza i szybko rozkwitnie twoje zdrowie to znaczy, szybko zabliźnią się twoje rany (BP). W tekście jest mowa o tym, że dobroczynność człowieka zostanie nagrodzona przez Pana. Dla Boga ważne jest to, że człowiek słyszy i widzi potrzeby innych osób, kładzie kres uciskom i przewrotnościom. Człowiek dobry i wrażliwy świeci światłem, a dobroć pomaga mu wyjść z ciemności, jeśli w niej się znalazł. Prorok Izajasz zwraca nam uwagę na stan naszej duszy, pokazuje, że gdy mierzymy się z własną ciemnością, gdy jesteśmy poranieni, zmiażdżeni cierpieniem, to nasze powstanie jest w dobru czynionym innym ludziom, jest także w odwróceniu się od zła.
Komentarz do psalmu
Tekst Psalmu pokazuje, że jest możliwe bycie silnym, niezachwianym, niebojaźliwym i taka możliwość daje ufność i wierność Bogu. Każdy z nas otrzymuje czasem dobre, a czasem złe wiadomości, czasem znajduje się w bardzo komfortowej sytuacji, a czasem w skrajnie beznadziejnej i chodzi o to, by złej nowiny się nie przestraszać, nie poddawać się jej treści. Złożyć ufność w Panu, że jest się w Jego rękach i pod Jego opieką. Nie chodzi o to, by w chwilach trudnych mówić: jakoś to będzie, bo gdy Panu powierzamy sprawę, to nie będzie ona jakoś poprowadzona i rozwiązana, ale będzie najlepiej, jak to jest możliwe. Na ile ufamy, tyle otrzymujemy.
Komentarz do drugiego czytania
Jaką strategię apostolskiego działania przyjął św. Paweł? Jego strategią jest mówienie prawdy o Jezusie i prawdy o sobie. Tym, który ma błyszczeć i być w centrum, jest Jezus, nie Paweł. Jezus, którego Paweł na początku nie rozumiał, nie znał, nienawidził i zwalczał, ale gdy poznał oddał Mu całe swoje życie. Apostoł przyznaje się do tego, że ma słabości, przeżywa lęk, boi się przemawiać, a jednak to czyni, i nie chodzi mu o niego, nie chce Koryntianom głosić własnych mądrości, narzucać własnych przekonań, ale jego głoszenie jest wierne nauce Jezusa. Zauważmy, że Paweł ma lęk przed głoszeniem, ponieważ wie, że jego słowa nie wszędzie będą dobrze przyjęte, zmienią świat wielu osobom w taki sposób, że poróżnią się rodziny i przyjaciele, a mimo tego daje świadectwo o Jezusie. Bardzo istotne jest to, że Pawłowi zależy nie na własnej popularności, ale na tym, by Jezus był znany, przyjęty i pokochany przez ludzi.
Komentarz do Ewangelii
Jezus mówi dzisiaj o dwóch kluczowych kwestiach - o soli i o świetle. Gdy jest mowa o solach ziemi, to odnosimy je do minerałów, które są kluczowe dla życia, podobnie jak światło. Jezus nadał swoim uczniom bardzo ważną wartość, gdy nazwał ich solą ziemi i światłem świata. Słowa te padają w kontekście innych słów Jezusa, tzw. błogosławieństw, które zawierają pochwałę dla tych, którzy pragną sprawiedliwości, którzy są miłosierni, wytrwali wobec prześladowań i wprowadzają pokój. Nadając swoim uczniom tożsamość, Jezus uprzedza, że chrześcijanin, który jest uczniem Jezusa, nie może dać się zepchnąć do kąta ze swoją wiarą. Ma mieć świadomość tego, że ma świecić światłem Chrystusa i nie dać się przykryć czy zgasić. Światło, którym świeci uczeń Jezusa, może kogoś drażnić, może się komuś nie podobać, ale chrześcijanin jest zaproszony do tego, by tego światła bronić oraz do tego, by nie stracić swego smaku chrześcijanina. Dzisiejsze słowa Jezusa dodają nam odwagi do publicznego wyznawania wiary w Niego. Robimy to nie dlatego, że jesteśmy doskonali, czy lepsi od innych - nie jesteśmy, bo tu nie chodzi o głoszenie siebie samych. Nie świecimy własnym światłem, mimo że Jezus powiedział: Wy jesteście światłem świata i nie nadajemy sobie sami smaku, mimo tego, że Jezus powiedział: Wy jesteście solą ziemi, ale, gdy Jezus mówi: Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, to wskazuje na siebie, ponieważ światłem ucznia jest Chrystus, uczeń Jezusa świeci Jego światłem, a jeśli jest solą ziemi, ma jakieś znaczenie dla świata, to tylko dlatego, że niesie Chrystusa, nie siebie.
s. dr Karmela Katarzyna Sługocka OP
Bractwo Słowa Bożego
mateusz.pl
Jezus piętnuje formalistyczne przestrzeganie prawa rytualnego, degradujące je do rangi regulaminu, a nadto uzupełniające je „ludzkimi tradycjami”, wypaczającymi oryginalny sens. Jako remedium proponuje On koncentrację na prawie moralnym i dążenie do spójności życia: łatwo bowiem ześlizgnąć się w religijność bez moralności, dla przykładu, pieczołowicie obmywać rytualnie naczynia albo skrupulatnie odmawiać ulubioną nowennę zamiast zająć się na serio własnym nieuporządkowaniem emocjonalnym w dziedzinie seksualności, gniewu bądź pazerności. Bogu naprawdę zależy na nas.
Syn Boży staje w szeregu grzeszników, prosząc Jana o chrzest. Nie dlatego, że potrzebuje oczyszczenia, lecz dlatego, że chce w pełni solidaryzować się z ludźmi. Wchodzi w nasze człowieczeństwo nie tylko przez wcielenie, ale i przez pokorne zanurzenie w wodach, które niosą ciężar ludzkich win. To moment objawienia: otwarte niebo, Duch pod postacią jakby gołębicy i głos Ojca – „Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie.”
To wydarzenie mówi o tożsamości i misji każdego z nas.
Burza na jeziorze to nie był przypadek. Jezus chciał postawić Apostołów w sytuacji ekstremalnej, bo wiedział, że jeszcze nieraz będą takie sytuacje przeżywać. Zagrożenie śmiercią to rzeczywiście sytuacja ekstremalna. Wtedy człowiek funkcjonuje inaczej niż zwykle. Wtedy nasze reakcje i odruchy ujawniają to, czego normalnie nie widać i czego nieraz nie dopuszczamy do świadomości. Nasze zachowanie wyraźnie pokazuje, co znajduje się w centrum naszego serca i ma największy wpływ na nasze życie.
___________________