logo
Sobota, 07 marca 2026 r.
imieniny:
Perpetuy, Felicyty, Kajetana, Pauli – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
s. dr Karmela Katarzyna Sługocka OP
Jezus stawia za wzór Samarytanina. Komentarz Bractwa Słowa Bożego
Mateusz.pl
 


Komentarz do pierwszego czytania

 

Czytane dzisiaj polecenia Mojżesza zobowiązują naród wybrany do powrotu do Pana Boga, do Jego poleceń i postanowień. Czas exodusu, czterdziestoletniej wędrówki po pustyni pokazał, jak słaba jest wierność narodu wybranego wobec Boga, z jaką łatwością odchodzą od Niego, buntują się i sprzeniewierzają. Prawo, o którym dzisiaj jest mowa, jest zobowiązaniem w czasie ciągłym, nie chodzi o jednorazowy powrót człowieka do Boga, ale o stałe powracanie. Wierność człowieka wobec Boga jest osobistą decyzją kolejnych pokoleń, co oznacza, że jeśli nasi rodzice trwali w tej wierności lub nie, to my podejmujemy własną decyzję i podobnie będą tak czyniły następne pokolenia. Zauważmy dwie rzeczy: Mojżesz nakazuje spisanie tych praw, co zapewnia ich trwałość i niezmienność. Druga sprawa dotyczy tego, że zwraca się do całego narodu, ale w mowie używa liczby pojedynczej: ciebie wybrał Pan, ty będziesz słuchał głosu Pana, Boga swego, twój Bóg, polecenie daję tobie. Mówi do konkretnej jednostki, dzisiaj do ciebie i do mnie.

 

Komentarz do psalmu

 

Piękne słowa tego Psalmu mówią nam o tym, że jest coś takiego, co w Biblii nazywa się czasem łaski i jest to czas, w którym człowiek rozmawia z Bogiem. Różnie człowiek postrzega Boga, a autor tego Psalmu, ma o Nim jak najlepsze zdanie: jest przekonany o wielkiej dobroci Boga, o Jego wierności i łaskawości. Określa miłość Boga jako łaskawą, co przeciwstawia się tzw. miłości wymagającej, surowej, karzącej. Jest przekonany o ogromie Bożego miłosierdzia. Dopiero po wypowiedzeniu Bożych atrybutów autor przedstawia swoje prośby i na pierwszym miejscu stawia prośbę o to, by Bóg go strzegł, opiekował się nim. Psalm kończy się decyzją człowieka na to, by przyjąć postawę wychwalania Boga, wielbienia Go i wdzięczności wobec Niego. Czy łatwo było przyjąć taką postawę? Niekoniecznie, gdyż ta modlitwa była wypowiedziana w czasie wielkiego bólu, smutku i cierpienia, którego autor doświadczał.

 

Komentarz do drugiego czytania

 

Kim jest Chrystus? Na to pytanie odpowiada autor Listu do Kolosan. Wcielenie Jezusa pozwoliło człowiekowi ujrzeć Boga. Paweł wyjaśnia starożytnym czytelnikom, że Jezus nie ma początku ani końca, był przed założeniem świata, uczestniczył w stwarzaniu świata. Jest przed wszystkim i wszystko w Nim ma istnienie. Ta część wypowiedzi odnosi się do wiary starożytnego biblijnego Izraela, ale dalsza wypowiedź wyjaśnia rodzącemu się Kościołowi, że Chrystus jest Jego Głową. Chrystus jest także Pełnią objawienia Bożego, jest drogą do pojednania i jest Tym, Który przynosi pokój. To ważne słowa, ponieważ wyjaśniają, że Chrystus i Kościół to jedno. Chcąc okazać miłość Jezusowi, okazujemy ją poprzez Kościół i w Kościele, który On założył. Kościół nie jest doskonały i nie był taki od początku, ale jest święty, świętością swojego Założyciela i jest Jego przysłowiowym oczkiem w głowie. Należymy do Jego Kościoła i przyznajemy, że my też nie jesteśmy doskonali, że można nam tak wiele zarzucić, wytknąć. Ale nie to jest celem Jezusa, by wytykać nam błędy, On wie o nich, ale mimo naszych słabości nadal buduje z nas swój Kościół. Jesteśmy Mu potrzebni w tym dziele z naszymi mocnymi stronami i z tymi słabymi, z którymi zmagamy się ze względu na Niego, ponieważ On jest tego wart.

 

Komentarz do Ewangelii

 

Czytamy dzisiaj o tym, że jakiś uczony w Prawie zapytał Jezusa o to, co ma czynić, by osiągnąć życie wieczne. Bardzo szlachetne pytanie, ale nieszczere. Wcale nie chodziło temu człowiekowi o to, że naprawdę Jezus był dla Niego autorytetem i wyczekiwał Jego odpowiedzi, by według niej postępować. Czytamy o tym, że zapytał o to, wystawiając Jezusa na próbę. Na czym polegała ta próba? Chodzi o starożytną zasadę publicznej słownej potyczki. Odbywała się ona wobec świadków, w tym wypadku był nim tłum zebrany wokół Jezusa i ci, którzy przyszli wraz z uczonym w Prawie. Ten publiczny pojedynek był wyzwaniem kogoś do odpowiedzi na jakiś temat, a zwycięzcę i przegranego wskazywał tłum. Czytamy o wielu takich potyczkach Jezusa z uczonymi w Piśmie lub faryzeuszami. Jezus zawsze wychodził z nich zwycięsko, co potwierdzają słowa, że tłum był pełen podziwu i uznania dla Jezusa. Czyli On zwyciężał w tych potyczkach. Tak jest i tym razem. Ta prowokacja nie tylko dała zwycięstwo Jezusowi, ale stała się okazją do nauki o tym, kto jest bliźnim Żyda. Żydzi, jak wiemy, za bliźnich uznawali tylko siebie nawzajem i tylko wobec innych Żydów obowiązywało ich przykazanie miłości. A Jezus to zmienił. Postawił za wzór Samarytanina, sąsiadów Izraela, których Żydzi nienawidzili. Piękna jest ta przypowieść, ale jest bardzo trudna do przyjęcia zarówno przez starożytnych Żydów jak i czasem dla nas, współczesnych chrześcijan. Ten Samarytanin pomógł pobitemu Żydowi, co było wielkim heroizmem. Schował urazy, jakie Żydzi i Samarytanie mieli względem siebie, nie rozdrapywał bolesnej przeszłości, miał inny cel, który tak bardzo pochwalił Jezus, a tym celem była właśnie miłość bliźniego, nawet tego, o którym można powiedzieć, że nie zasługiwał na nią. Niech ta historia będzie o nas: kiedy zobaczysz człowieka w potrzebie, schowaj urazy, wzrusz się jego niedolą, podejdź do niego, opatrz jego rany i zaopiekuj się nim. Tak, dla doprecyzowania tego ewangelicznego przesłania, chodzi o pomoc tym, którzy faktycznie jej potrzebują. Chodzi o to, by odizolować się od zwykłych naciągaczy, od wykorzystujących dobroć osób, od tych, którzy wyuczyli się żerowania na ludzkiej dobroci. Ten człowiek w przypowieści Jezusa był faktycznie pobity i umierający, Jezus podkreśli jego położenie, a to oznacza, że nie jest błędem mądre pomaganie, w przeciwieństwie do sytuacji, gdy pomaganie jest wyręczaniem kogoś z obowiązku dbania o siebie.

 

s. dr Karmela Katarzyna Sługocka OP
Bractwo Słowa Bożego
mateusz.pl