logo
Poniedziałek, 29 listopada 2021 r.
imieniny:
Błażeja, Margerity, Saturnina, Saturnina, Fryderyka, Filomeny – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Eligiusz Piotrowski
Jaka wizja Trójcy Świetej, taka wizja Kościoła
Kwartalnik Homo Dei
 


Relacje między ludźmi są regulowane różnego rodzaju umowami społecznymi, skodyfikowanymi bądź nie, które pozwalają na (w miarę harmonijne) funkcjonowanie jednostek i rozmaitych grup w ramach organizmów narodowych i państwowych. Nie ulega też wątpliwości, że to Kościół i jego zasady wspólnotowego funkcjonowania miały ogromny wpływ na kształt państw powstałych w obszarze Morza Śródziemnego; z pewnością nie mniejszy niż osiągnięcia starożytnej demokracji. Jednak Kościół i państwo są dziś dwoma tak bardzo różnymi bytami, że nie sposób mierzyć jednego miarą drugiego. Współczesne społeczeństwa świeckie na swych sztandarach wypisały hasło "demokracja". Gdyby Kościół miał ponieść swój analogiczny sztandar społecznego funkcjonowania, musiałby umieścić na nim hasło "Trójca Święta".
 
Trójca – absolutna zasada jedności
 
Związek Kościoła z Trójcą Święta jest tak oczywisty, że brzmi prawie jak tautologia, zwłaszcza w kontekście Soboru Watykańskiego II (1962-65). Nie ulega bowiem najmniejszej wątpliwości, że ostatni Sobór przywrócił (na pewno co najmniej w sferze dokumentów) trynitarny wymiar eklezjologii, odwołując się bezpośrednio do genezy Kościoła i jego związku z rzeczywistością Trójjedynego Boga. Tym samym przezwyciężono jednostronne ujmowanie Kościoła rozumianego jako dalsze życie Chrystusa (kontynuowanie Jego misji). Wydaje się jednak, że teologia, a konkretnie eklezjologia, zarówno w wymiarze naukowej refleksji, jak i pastoralnej praktyki, nie dokonała jeszcze całościowej, owocnej aplikacji tych niezwykle brzemiennych tekstów, skoro prawie dziesięć lat po soborze Yves Congar pisał z zatroskaniem i jednoznacznym wyrzutem: Żyliśmy i dzisiaj jeszcze żyjemy monoteistyczną przedtrynitarną ideą Boga. Ma to również swoje odbicie czy też przedłużenie w monarchiczno-piramidalnym sposobie pojmowania organizacji Kościoła: wszystko jest w nim określone według zstępującej linii wertykalnej, która ma bardziej lub mniej bierną podstawę. Łączy się to także z podkreślaniem w Kościele inicjatywy męskiej. Nie byłoby to możliwe w Kościele ożywianym trynitarnym i pneumatologicznym tchnieniem [1]. W ten sposób Congar zarysował obszar zagadnień, które są istotne dla omówienia eklezjalnych konsekwencji konstytucji Lumen Gentium, będących efektem przyjęcia konkretnej koncepcji trynitarnej.
 
Kościół posoborowy (na nowo) stał się znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego (LG 1). Tak Ojciec od wieków postanowił, ów plan został zrealizowany przez Chrystusa, zaś jego ostateczne spełnienie dokona się (i dokonuje) mocą Ducha Świętego. Kościół zatem jest ikoną Trójcy […], jednością w wielości członków, wielością w jedności jednej substancji wiary, nadziei i miłości. Możemy wręcz powiedzieć, że misterium Kościoła jest jego communio, ponieważ jest sakramentalno-symbolicznym urzeczywistnieniem communio Trójcy [2]. To jedna z definicji Kościoła sięgająca nie tylko jego zewnętrznego opisu, lecz jego najwewnętrzniejszej istoty; Kościoła, dla którego doskonałe relacje miłości Boskich Osób stanowią niedościgniony wzór. Komunia Kościoła jest wspólnotą ludzi z Bogiem i między sobą, zakorzenioną i ugruntowaną przez ich uczestnictwo w Boskim życiu. Jest tak dlatego, że to cała Trójca Święta stoi u początku i u końca Kościoła, jest jego punktem wyjścia i ostatecznym spełnieniem, i właśnie dzięki temu w przestrzeni rzeczywistości stworzonej [Kościół] jest najwyraźniejszą "ikoną Trójcy" [3]. Takie postrzeganie Kościoła nie jest nowe, gdyż ma swoją długą historię sięgającą chrześcijańskiej starożytności; świadczą o tym choćby słowa Tertuliana, który mówi, że gdzie są trzej, Ojciec, Syn i Duch, tam jest także Kościół, który stanowi ciało tych trzech [4]. Ta rozpowszechniona współcześnie teologiczna opinia znajduje swój wyraz (a zarazem teologicznie ważne źródło) także w tekstach liturgicznych. W Uroczystość Trójcy Przenajświętszej Kościół modli się, byśmy uwielbiali jedność Osób Bożych w potędze ich działania (kolekta) i wierzyli w wiekuistą i Świętą Trójcę oraz nierozdzielną jedność (prefacja). Zaś w VIII prefacji na niedzielę zwykłą wyznajemy, że Kościół to lud zjednoczony na wzór Trójcy Świętej.
 
Soborowa Konstytucja dogmatyczna o Kościele opisuje go jako lud zjednoczony jednością Ojca i Syna, i Ducha Świętego (nr 4), przypominając starożytne sformułowanie Cypriana z Kartaginy [5]. Inny, niezmiernie ważny teologicznie soborowy dokument, mianowicie Dekret o ekumenizmie, mówi, że największym wzorem i zasadą tego misterium [jedności Kościoła] jest jedność w Trójcy Osób jednego Boga Ojca i Syna w Duchu Świętym (nr 2). Cytat ten znajduje się w KKK, w numerze 813, traktującym o "świętej tajemnicy jedności Kościoła", zaś synod biskupów obradujący w Rzymie w 1985 roku stwierdził: Jako wspólnota z Bogiem żywym, Ojcem i Synem, i Duchem Świętym, Kościół stanowi w Chrystusie "misterium" miłości Boga obecnego w dziejach ludzi [6]. Jan Paweł II w Christifideles laici sięgnął do wspomnianego wyżej określenia Cypriana (w nrze 18), podobnie uczyniła Kongregacja Nauki Wiary w Communionis notio z 1992 r. (w nrze 3). Także papież Benedykt XVI w encyklice Deus Caritas est pisał o Kościele jako przejawie miłości trynitarnej (nr 19). Można uznać, że centralnym pojęciem współczesnych eklezjologii staje się communio pojmowana jako jedność i wspólnota, choć samo to sformułowanie w dokumentach soborowych w tak fundamentalnej roli nie występuje.
 
Konsekwencje
 
Z jednej strony mamy więc trynitarną strukturę Kościoła, którą ten winien na sobie ujawniać, będąc ikoną Trójjedynego Boga, z drugiej zaś apel i zobowiązanie do odtwarzania wewnątrz Kościoła relacji wewnątrztrynitarnych, i to we wszystkich możliwych jego wymiarach (bez jakichkolwiek wyjątków). Rzeczywistość Trójjedynego Boga jest dynamiką życia, nieskończonym ruchem wynikającym z nieustannego obdarowywania się sobą nawzajem. W tę pulsującą Boskim życiem relacyjność, poprzez dzieło zbawienia, został włączony Kościół. 
 
Za sprawą Wcielenia Trójca immanentna stała się Trójcą historiozbawczą, czyniąc historię świata, wraz ze wszystkimi tego konsekwencjami, swoją własną historią. Ludzka słabość, niewierność i grzech stały się "sprawą Boga", objawiając Jego nieskończoną solidarność z całą, pogrążoną w ciemnościach, ludzkością. Kościół więc, skoro jest i ma być "ikoną Trójcy", musi naśladować Boga w Jego radykalnej solidarności ze światem. Relacja między Trójcą a Kościołem ma charakter ścisłego powiązania, gdyż Bóg uobecnia się w nim, stwarzając dlań życiową przestrzeń. Więcej, sam daje mu udział w swoim życiu i obiecuje udział jeszcze pełniejszy. Kościół jest obrazem Boga, ponieważ "Oryginał" gwarantuje udział w samym sobie i jest w obrazie uobecniony; w eklezjalnej codzienności oznacza to, że sam Bóg uobecnia się w liturgii, diakonii i przepowiadaniu, a także w codziennym życiu chrześcijan. To wszystko Kościół odsłania i przeżywa w modlitwie, zawierającej w swej istocie całą trynitarną dynamikę: przez Chrystusa niesie ona Bogu Ojcu w Duchu Świętym cześć i chwałę.
 
_______________________
Przypisy:
 
[1] Y. Congar, Kościół jako sakrament zbawienia, przeł. T. Mazuś, Warszawa 1980, s. 92-93. Podobnie w 1987 r. pisał W. Kasper: Recepcja Soboru dopiero się rozpoczyna, w: Theologie und Kirche, Mainz 1987, s. 285.
[2] W. Kasper, Die Kirche als Mysterium. Was glaubt die Kirche von sich selber? w: Fragen in der Kirche und an die Kirche, wyd. M. Seybold, Eichstätt 1988, s. 45. Metaforę Kościoła, który jest ikoną Trójcy, podejmuje wielu autorów, m.in. G. Greshake, M. Kehl, F. Courth itd.
[3] G. Greshake, Der dreieine Gott. Eine trinitarische Theologie, Freiburg 2001, s. 377.
[4] Tertulian, O chrzcie, VI, 2, w: tenże, Wybór pism, tłum. E. Stanula, PSP 5, Warszawa 1970, s. 139.
[5] Por. Cyprian, De oratione dominica 23; PL 4, 533.
[6] II Nadzwyczajny Synod Biskupów, Relatio finalis.
 
1 2 3 4 5 6  następna
Zobacz także
Eugeniusz Sakowicz
Kościół, mimo różnego rodzaju zagrożeń, pozostając w pluralizmie form życia społecznego uwarunkowanego wolnością i demokracją, powinien jednoznacznie ukazywać i „udostępniać” człowiekowi Boga jako źródło życia i miłości. Wierzący, zarówno duchowni, jak i świeccy, powinni zrozumieć, że poprzez włączenie w Chrystusa w czasie Chrztu Świętego sami stanowią Kościół i są za niego odpowiedzialni.  

z ks. bpem Tadeuszem Pikusem rozmawia Eugeniusz Sakowicz
 
Fr. Justyn
Proszę o wyjaśnienie słów występujących w Ewangelii Św. Mateusza: "Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone" (Mt 12, 31).
 
ks. Damian Pankowiak SDS
René Descartes (Kartezjusz) urodził się 31 marca 1596 roku. W Touraine jako trzecie dziecko radcy parlamentu w Bretanii. W 1604 r. ojciec wysyła go do kolegium w La Fleche, założonego przez Henryka IV i kierowanego przez jezuitów. Kartezjusz pozostawał w kolegium aż do 1612 r., studiując logikę, filozofię i matematykę. Po opuszczeniu La Fleche Kartezjusz postanowił uczyć się dalej...
 
___________________
 
 reklama