logo
Poniedziałek, 29 listopada 2021 r.
imieniny:
Błażeja, Margerity, Saturnina, Saturnina, Fryderyka, Filomeny – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Kamil Sobiech
Egzorcysta - prawdziwy czy fałszywy?
Rycerz Młodych
 
fot. Marco Bianchetti | Unsplash (cc)


Temat egzorcyzmów i posługi uwalniania od działania złych duchów jest coraz bardziej znany i popularny. Jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu, gdy mniej się o tych sprawach mówiło i pisało, nie było konieczności poruszania tego zagadnienia. Dziś jest inaczej – trzeba pewne sprawy jasno rozróżnić, by wierzący katolicy się nie pogubili.


Egzorcysta, czyli kto?

 

Nawet nie przyszłoby mi do głowy, by poruszać ten temat, gdyby nie to, że ostatnio spotkałem człowieka, który już zaczął w tej kwestii błądzić. Na szczęście szukał pomocy i porady w Kościele u duszpasterzy – dzięki temu – jak sądzę – odnalazł już właściwą drogę.

 

Kim jest egzorcysta? Najprościej mówiąc: to osoba, która podejmuje się odprawienia jakiegoś rytuału mającego na celu wypędzenie z człowieka lub jakiejś rzeczy złego ducha, bądź też ograniczenia jego szkodliwego wpływu. Należy bardzo jasno przypomnieć: dla wierzących katolików funkcję egzorcysty może pełnić TYLKO KAPŁAN (mężczyzna, który otrzymał ważnie święcenia kapłańskie), KTÓRY POSIADA SPECJALNE i WYRAŹNE (najlepiej na piśmie w formie oficjalnego dokumentu, stałe, okresowe lub doraźne) POZWOLENIE OD WŁAŚCIWEGO BISKUPA na sprawowanie egzorcyzmów. Należy zaznaczyć, że tylko ksiądz z powyższymi uprawnieniami może (jest to kwestia bezpieczeństwa jego samego i innych osób) sprawować EGZORCYZM UROCZYSTY, LITURGICZNY, który zawiera w sobie m.in. element bezpośredniego zwracania się do złego ducha w formie rozkazu lub pytania. Pytań takich nigdy nie wolno mu zadawać z czystej ciekawości. Rozkaz powinien być wydawany stanowczo, bez wdawania się w zbyteczne dialogi z duchowym przeciwnikiem. Każdy ksiądz oraz diakon może wypowiadać tzw. egzorcyzm chrzcielny, używany podczas liturgii pierwszego sakramentu, a każdy wierny może stosować tzw. małe egzorcyzmy, które mają formę modlitwy, czyli prośby skierowanej do Boga, Maryi lub świętych. Prosi się w nich o opiekę i obronę przed szkodliwymi wpływami złych duchów. Świeccy (szczególnie zaangażowani we wspólnotach modlitewnych) są także wezwani do posługi tzw. modlitwą o uwolnienie. Zawsze jest to w formie zwrotu do Boga, z prośbą, by to On uwalniał od działania szatana osoby dręczone i zniewolone. Zaleca się, by takim wspólnotowym modlitwom o uwolnienie towarzyszyli kapłani – duszpasterze tych wspólnot, o ile tylko jest to możliwe.

 

Pseudoegzorcyści

 

Przerażający jest dla mnie fakt, że wśród wierzących katolików (czasem bardzo głęboko zaangażowanych w życie religijne i posługę w Kościele) znajdują się tacy, którzy decydują się na skorzystanie z usług tzw. świeckich egzorcystów często reklamujących się np. w internecie. Ludzie ci na potrzeby swoich praktyk fałszują zdrową naukę Kościoła z zakresu eschatologii, demonologii, angelologii, czyli działów teologii, które zajmują się losami ostatecznymi człowieka, aniołami i szatanem. Ci oszuści i okultyści mówią np., że posiadają szczególne zdolności i umiejętności „odprowadzania” czy „pomagania” duszom osób zmarłych, które z jakiegoś powodu po śmierci nie chcą lub nie mogą opuścić ziemi i żyjących członków swoich rodzin. Niektórzy z nich obiecują „wypędzenie złego ducha”, który szkodzi danej osobie lub całej rodzinie. Niestety w swoich poglądach są bardzo sugestywni, dobrze znają naukę chrześcijańską, więc potrafią nią umiejętnie manipulować i zniekształcać. Co gorsza, niektórzy z nich to nie tylko oszuści nastawieni na zdobywanie pieniędzy. Część z tych ludzi to prawdziwi okultyści lub sekciarze, którzy mają rzeczywiście pewne nadzwyczajne zdolności. Wizyta u takich osób czy korzystanie z ich usług lub porad stanowi dla nas WIELKIE NIEBEZPIECZEŃSTWO, że nasz stan duchowy, zakłócony działaniem złego ducha, POGORSZY SIĘ JESZCZE BARDZIEJ. Katolikowi bezwzględnie nie wolno korzystać z usług takich pseudoegzorcystów. Można ich rozpoznać po tym, że każą sobie płacić za okazywaną pomoc duchową lub że reklamują siebie i swoje zdolności. Kapłan egzorcysta, uprawniony przez Kościół do sprawowania tej posługi, nie ustala żadnego cennika za swoją posługę.

 

Świeccy pomocnicy

 

W Kościele niektóre osoby świeckie mogą posiadać tzw. charyzmat – dar duchowy rozpoznawania złych duchów i ich działania. Ludzie święci – w przeszłości, jak i obecnie – otrzymują czasem dar pomocny w uwalnianiu od działania szatana i demonów. Należy jednak pamiętać, że nie są oni egzorcystami w sensie formalnym – nie odprawiają oficjalnych rytuałów egzorcyzmów, a pomagają pokonać i zdemaskować działanie złego tylko dzięki łasce świętości, która jest obecna w ich duszach. Swoje szczególne dary oraz zdolności raczej ukrywają, a posługują się nimi tylko na wyraźną prośbę i zawsze w pełnym posłuszeństwie przełożonym Kościoła. Nigdy nie biorą za swoją posługę pieniędzy, najczęściej ich charyzmat i pomoc są obecne we wspólnotach modlitewnych zaangażowanych przy Kościele, posiadających oficjalną aprobatę biskupa lub duszpasterzy.

 

* * *

 

Warto też przypomnieć naukę Kościoła katolickiego, że w momencie śmierci dusza człowieka podlega natychmiast sądowi szczegółowemu, który ustala ostatecznie i nieodwołalnie los wieczny takiej duszy – niebo (i ewentualnie czyściec) lub piekło. Żadna dusza, bez wyraźnego przyzwolenia Bożego nie może się ukazywać czy komunikować z osobami żyjącymi na ziemi. Nie ma możliwości, by jakaś dusza osoby zmarłej „błąkała się” po ziemi, nie chcąc lub nie mogąc odejść. Wszelkie iluzje tego typu są zapewne oszustwem złego ducha, który pragnie zwodzić żyjących, w bardzo perfidny sposób.

 

ks. Kamil Sobiech
Rycerz Młodych 1/2013

 
Zobacz także
Roman Zając
Lucyfer to imię, które tradycja chrześcijańska nadała szatanowi w okresie patrystycznym. Pochodzi ono z „Satyry na śmierć tyrana” z Księgi Izajasza. Znajduje się tam następujący fragment: Jakże to spadłeś z niebios, Jaśniejący, Synu Jutrzenki? Jakże runąłeś na ziemię, ty, który podbijałeś narody?
 
Krzysztof Osuch SJ
Oczarowanie to miłe przeżycie. Może nie za często i na co dzień, ale zapewne wszystkim przydarza się olśnienie pięknem emanującym z osób i innych arcydzieł Stwórcy. Myślę np. o niezliczonych kwiatach czy soczystej zieleni drzew, gdy oświetlają je jasne promienie zachodzącego słońca. Nasza ziemia i świat, mimo wielu niedostatków, zasłana jest pięknem o różnej „intensywności”. 
 
Krzysztof Osuch SJ
Bóg Stwórca bardzo obficie wyposażył naszą Ziemię w ogień, który na przewidziane przez Boga ludzkie dzieje dostarczy dość dobroczynnego ciepła i światła. (I nie warto zastanawiać się, jawnie czy skrycie, w jaki to sposób, uzurpując sobie atrybuty Boskie, ograniczać ilość ludzi na Ziemi). Dawca i „miłośnik życia” (por. Mdr 11, 26) wie z całą pewnością, że w lodowatej temperaturze nic nie może żyć i rozwijać się. Natomiast w świetle i cieple wszystko żyje, rozwija się i rozkwita, dojrzewa i owocuje. I wie też najlepiej, że to Jego Boska Miłość jest niewyczerpalnym rezerwuarem życiodajnej energii, ognia.
 
___________________
 
 reklama