logo
Niedziela, 07 sierpnia 2022 r.
imieniny:

Doroty, Olechny, Kajetana, Sykstusa – wyślij kartkę

Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Fr. Justin
"Potępiony na wieki"
materiał własny
 


"Potępiony na wieki"

Niektórzy wyobrażają sobie piekło jako wielki, czarny loch podziemny, ciemny i pełen dymu. Tam doznaje się straszliwych mak i katowania przez diabły. Wszędzie pali się ogień. Inni natomiast sądzą, ze dusza błąka się gdzieś jak widmo i nigdy nie może zaznać spokoju. Czy to jest piekło?

Piekło to totalna katastrofa człowieka, zupełne rozminięcie się z ostatecznym celem życia i związana z tym całkowita rozpacz. Chrystus często wymienia dwie formy życia po śmierci: radość i spełnienie (niebo) oraz pustkę i beznadziejność (piekło). Człowieka nic jednak nie wtrąca w tę mroczną sytuację bez wyjścia - wejść w nią może jedynie sam. Dzieje się to tam, gdzie w krótkowzrocznym egoizmie sam zupełnie zamyka się w sobie, gdzie usiłuje na własny sposób i na własną rękę stać się "błogosławionym". Nie pragnąc niczego oprócz samego siebie, faktycznie pozostaje po wieczne czasy sam ze sobą - i to jest dla niego piekło. Piekło nie jest więc w zasadzie niczym innym jak tylko skutkiem odrzucenia Boga. Św. Ireneusz (jeden z ojców Kościoła) mówi: "Kto ucieka od światła, będzie mieszkał w ciemności". Widać tu wyraźnie, że to nie Bóg karze człowieka, lecz człowiek skazuje sam siebie, wydaje siebie na zatracenie (Flp 3, 19). Płonący w piekle "ogień" to właśnie ta trwoga przed tym zupełnym bezsensem, pustka, samotnością, rozpacza, obrzydzeniem, brakiem pełni.

Fr. Justin - "Rosary Hour"
http://www.rosaryhour.net/

 
Zobacz także
Fr. Justin
W jakim przypadku może ważnie udzielić chrztu każdy człowiek?
 
ks. Grzegorz Strzelczyk
Otóż zło, które czynimy i którego doznajemy, nie przechodzi przez nas bez śladu (podobnie zresztą jak dobro). Każdy grzech (lub doświadczenie zła) jakoś nas zmienia, i to bynajmniej nie na lepsze. Ich skutki odkładają się w nas kolejnymi warstwami, jak osad z kamienia w przewodach pralki.
 
o. Rufus
W obliczu śmierci doświadczamy jakiegoś niebywałego wręcz przywiązania do życia. Nieswojo się czujemy, kiedy stojąc nad grobem innego człowieka, uzmysłowimy sobie, że mógł przestać istnieć, że go już po prostu nie ma. Z głębi człowieka wyrywa się krzyk, jakiś egzystencjalny ból, domagający się prawa do dalszego istnienia. Człowiek wije sobie na tym świecie gniazdko - nawet jeśli to gniazdko życia na ziemi jest nędzne i prześwituje od dziur, to kiedy pomyśli o śmierci - czuje się nieprzyjemnie...
 
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm