logo
Poniedziałek, 24 kwietnia 2017 r.
imieniny:
Bony, Horacji, Jerzego, Fidelisa, Grzegorza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Ks. Tomasz Stępień
Aniele Boży Stróżu mój...
Któż jak Bóg
 


Każdy z nas od dziecka modli się tymi słowami. Nie przez przypadek w naszej świadomości bardzo często opiekę świętych aniołów łączymy z dzieciństwem. Na obrazkach, na których widnieje Anioł Stróż, bardzo często jest on przedstawiany jako ten, który opiekuje się dzieckiem. Ma to bardzo głębokie teologiczne uzasadnienie, które możemy także zobaczyć w rozważaniach Doktora Anielskiego na temat opieki dobrych aniołów nad nami.

Dzieci szczególnie potrzebują opieki, ponieważ same nie mogą dobrze się o siebie zatroszczyć i nie do końca wiedzą, co jest dla nich naprawdę dobre. Czy jednak oznacza to, że każdy człowiek potrzebuje anielskiej troski na co dzień? Na to pytanie odpowie nam swoimi rozważaniami Akwinata. Ponieważ jest to zagadnienie ważne dla naszej wiary postaram się bardzo dokładnie zanalizować to, co w tej materii ma nam do powiedzenia.

Porządek Bożej Opatrzności

To, że na drogach życia strzegą nas dobrzy aniołowie jest prawdą wiary. Jednak, kiedy czytamy początek rozważań na temat anielskiej opieki w Sumie Teologii, to okazuje się, że dla Akwinaty ma ona jeszcze głębszą podstawę poza samym Pismem Świętym interpretowanym w tradycji Kościoła. Dla niego jest to naturalna konsekwencja porządku rządów Bożej Opatrzności nad światem. A więc, chciałoby się powiedzieć, świat po prostu tak funkcjonuje, że aniołowie opiekują się ludźmi. Dając odpowiedź na podstawowe pytanie: Czy aniołowie strzegą ludzi? twierdzi on, że opieka aniołów wynika wprost z porządku rzeczy. Taka właśnie jest zasada działania Bożej Opatrzności, że „rzeczy nieporuszalne i niezmieniające się, poruszają i regulują rzeczy poruszalne i zmieniające się: i tak nieporuszalne istoty duchowe poruszają i regulują wszystkie rzeczy cielesne, a ciała niebieskie, które są niezmienne co do substancji, poruszają i regulują ciała niższe”.

Rzeczy nieporuszalne i poruszalne

Aby rozumieć myśl św. Tomasza trzeba przypomnieć, że dla niego byty, które są nieruchome, są z natury doskonalsze od tych, które się poruszają. Jest tak dlatego, że ruch oznacza konieczność zaspokojenia jakichś potrzeb – mówiąc językiem bardziej filozoficznym, oznacza przejście z możności do aktu. I tak człowiek, który posiada mało pieniędzy musi nieustannie zarabiać, aby zdobyć środki na utrzymanie. Innymi słowy musi wykonywać jakieś działanie, które jest pewną postacią ruchu. Człowiek bogaty nie musi się starać ponieważ już posiada wszystko, co jest mu potrzebne do przetrwania. Ten przykład możemy rozszerzyć na więcej dziedzin ludzkiego życia. Człowiek, który zna prawdę nie musi się starać, aby ją poznać itd.

W przypadku aniołów są oni właśnie dlatego doskonalsi, ponieważ nie muszą zaspokajać swoich potrzeb życiowych poprzez zdobywanie materialnego pożywienia. Oni są także doskonalsi, ponieważ (znowu z racji ich niematerialności) nie można ich poruszyć zewnętrznie. Ciała materialne dają się poruszać i możemy np. popchnąć drugiego człowieka, ale anioła popchnąć się nie da i dlatego św. Tomasz mówi o nich jako rzeczach nieporuszalnych (immobilia). Anioła można poruszyć tylko poprzez oddziaływanie na jego wolę, tak, aby sam chciał się poruszyć, ale zewnętrzne poruszenie takiego bytu mogłoby być dokonane jedynie przez Bożą wszechmoc.

Kolejne wyjaśnienie dotyczy średniowiecznego rozumienia kosmosu, w którym ciała niebieskie były postrzegane jako doskonalsze dlatego, że poruszały się tylko i wyłącznie ruchem kołowym. Nie mogły natomiast powstawać ani ginąć – były wieczne i z tej racji mogły poruszać ciała ziemskie, które nie tylko ruszają się z miejsca na miejsce, ale także mogą powstawać i ginąć. Zaś powstawanie i ginięcie jest tutaj rozumiane także jako pewien typ ruchu.

Możemy teraz wrócić do tekstu i w pełni dostrzec dlaczego aniołowie strzegą ludzi „zgodnie z porządkiem Opatrzności.” Ten porządek polega właśnie na tym, że rzeczy doskonałe oddziałują na niedoskonałe, ponieważ te drugie „nie wiedzą”, jak mają się w świecie zachowywać, a zatem muszą nieustannie liczyć na pomoc bytów doskonalszych.

Gąszcz opinii

Pisząc dalej, św. Tomasz podaje jeszcze jeden przykład dotyczący naszego postępowania. Zdarza nam się często, że zastanawiając się, jak mamy postępować, wyciągamy wnioski, co do których mogą być różne opinie. Można by powiedzieć, że dziś, w dobie zalewu mniej lub bardziej przydatnych informacji, istnieje wiele różnych opinii na każdy temat. Co więc zrobić, aby znaleźć tę właściwą, która mówi nam prawdę o tym, jak mamy postąpić? Trzeba, jak pisze Akwinata: „odwołać się do zasad, które uważamy za niezmienne (invariabile).”

 
1 2  następna
Zobacz także
o. Konrad Małys OSB
Łaciński źródłosłów meditatio (od meditari) oznacza rozmyślanie o czymś, zastanawianie się, ale też i ćwiczenie, zaprawianie się w czymś, a nawet w pewnych kontekstach - naśladowanie. Medytacja chrześcijańska, w ścisłym znaczeniu, jest rozważaniem Pisma Świętego jako żywego Słowa Bożego. W znaczeniu szerokim - pobożnością.
 
ks. Jacek Poznański SJ
Życie jest procesem obumierania, który zaczyna się już przy narodzinach. Obumieranie to tracenie. Każdego dnia człowiek coś traci. Przede wszystkim mija czas. A ponieważ mamy go skończoną ilość, boli każda minuta, która zapadła się w przeszłość. Rzeczy do posmakowania jest ogrom. Trzeba wybierać. A więc tracić. Aby móc wybierać, musimy godzić się na obumieranie.
 
ks. Rafał Masarczyk SDS
Jestem wstrząśnięty. W mojej parafii, na kazaniu ksiądz powiedział: że rodzice maja prawo do kar cielesnych, że mogą "dać klapsa". Uznał to za zwykłą metodę wychowawczą! Powiedział także, że można zrobić tzw. szlaban, czyli nie pozwolić na spotykanie się z przyjaciółmi z podwórka! Skala problemu przemocy w Polsce: 60% dorosłych Polaków stosuje kary fizyczne wobec swoich dzieci do 19 roku życia Zastanawiam się, czy zawiadomić policję o przestępstwie. Nie mam odwagi, boję się presji społecznej.
 
 
___________________
 
 reklama