logo
Niedziela, 20 maja 2012 r.
imieniny:
Bazylego, Bernardyna, Krystyny, Aleksandra – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Wojciech Świątkiewicz
Kościół uznaje objawienia w Kibeho
Idziemy
 


Przez długi czas objawienia wydawały się być przywilejem Europy, szczególnie Francji z Lourdes czy Portugalii z Fatimą. Kibeho rozpoczęło w Afryce pierwsze publiczne i znaczące objawienia, które zostały uznane oficjalnie przez Kościół. Dlatego może stać się afrykańskim Lourdes” – mówił w jednym z wywiadów bp Augustyn Misago, ordynariusz rwandyjskiej diecezji Gikongoro.
Kibeho to niewielka miejscowość położona 30 km od miasta Butare, w której w latach 1981–1983 trwały objawienia Matki Bożej, pierwsze w historii Afryki. 6 lat temu Kościół uznał je za autentyczne.
 
Maryja ukazywała się trzem miejscowym uczennicom gimnazjum – Alfonsinie Mumereke, Natalii Mukamazimpaka i Marii-Klarze Mukangango. Matka Boża przedstawiła się jako Matka Słowa i wzywała wszystkich ludzi do nawrócenia, modlitwy i postu. Na 12 lat przed potworną rzezią w Rwandzie, 15 sierpnia 1982 r., wizjonerki zobaczyły Maryję smutną i płaczącą, która ukazała im rzeki krwi, grupy zabijających się  ludzi, zalane krwią czaszki. W rok później Matka Boża apelowała; „Okażcie skruchę, żałujcie, żałujcie! Nawróćcie się, kiedy jest jeszcze czas”. Mówiła: „Dzisiaj wielu ludzi nie potrafi już prosić o przebaczenie. Ci ludzie znów krzyżują Syna Bożego. Przyszłam wam o tym przypomnieć szczególnie tu, w Rwandzie, gdyż znajduję tu jeszcze ludzi pokornych, którzy nie są przywiązani do bogactw i pieniędzy”.
 
Wskazywała, że świat jest w stanie buntu przeciwko Bogu i idzie ku swemu zniszczeniu. Szczególny nacisk Matka Boża kładła na modlitwę. Prosiła, aby ludzie modlili się za świat, nauczyli innych się modlić i modlili się w miejsce tych, którzy się nie modlą. Wskazywała, aby nie ustawać w gorliwości i modlić się bez obłudy. Sprawą objawień i treścią orędzia z Kibeho zajmowały się dwie komisje – teologiczna i lekarska. 
 
29 czerwca 2001 r. w katedrze w Gikongoro bp Misago w obecności Episkopatu i nuncjusza papieskiego ogłosił uznanie przez Kościół objawień w Kibeho. W oficjalnym dokumencie potwierdzono, że orędzie łączy naukę Pisma Świętego z Tradycją Kościoła, a o wizjonerkach i ich zachowaniu w czasie widzeń nie można powiedzieć niczego, co byłoby sprzeczne z wiarą lub moralnością. Wskazywano na wielkie owoce duchowe objawień.
 
Niech Kibeho – stwierdził wtedy bp Misago – stanie się uprzywilejowanym miejscem nawróceń, zadośćuczynienia za grzechy świata oraz pojednania; miejscem spotkania tych, którzy ulegli rozproszeniu oraz tych, którzy umiłowali cnoty współczucia i braterstwa bez granic; miejscem przypominającym Ewangelię Krzyża”.
 
W 2003 r. kard. Crescenzio Sepe, ówczesny prefekt Kongregacji Ewangelizacji Narodów konsekrował w Kibeho nowy kościół-sanktuarium Matki Bożej Bolesnej. Pracę duszpasterską prowadzą w nim księża pallotyni. Obok świątyni znajduje się pomnik ofiar ludobójstwa, które tu miało miejsce w latach 90-tych XX w. Zamordowana została wtedy w 1994 r. również jedna z wizjonerek, Maria Klara Mukangango.
 
Wojciech Świątkiewicz
 
Zobacz także
Michał Gryczyński
Dogmat o Wniebowzięciu Maryi Panny Pius XII ogłosił w Roku Świętym 1950. Nie oznacza to jednak, że nastąpiło wówczas w teologii coś przełomowego, co pozwoliło na odkrycie nowej prawdy wiary. Wręcz przeciwnie: tajemnica ta, podobnie jak i sama uroczystość, ma starożytny rodowód...
 
Michał Gryczyński
Dzieło zbawcze dokonane przez Jezusa jest rdzeniem Objawienia; to z niego Kościół czerpie swą moc. Prowadząc życie wiary, zanurzamy się w tamtych wydarzeniach. Wiemy, że szczególnie ożywia je modlitwa, a różańcowa modlitwa wpisuje się doskonale w przeżywanie treści zbawczych, przekazanych nam w Piśmie Świętym i przez Tradycję Kościoła. Różaniec jest więc w pewnym sensie jakby streszczeniem całej Ewangelii...
 
Agnieszka i Jacek
Pochodzę z rodziny patologicznej. Mój ojciec był alkoholikiem, brat siedzi za morderstwo, siostra jest prostytutką, brat - narkomanem, a ja bandytą. Przez całe życie uważałem, że jestem "Macho", że potrafię zrobić wiele rzeczy. Wiele lat udawało mi się, wierzyłem w to, co robię i czułem się szczęśliwy. Tak mi się wydawało...