logo
Sobota, 25 października 2014
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Dlaczego czcimy niedzielę?
Autor: Anna (---.icpnet.pl)
Data:   2013-06-26 10:30

Proszę o odpowiedź.
/.../

Katolicy nie czczą niedzieli. W niedzielę świętują.

LIST APOSTOLSKI 'DIES DOMINI' OJCA SWIETEGO JANA PAWLA II DO BISKUPOW, KAPLANOW I WIERNYCH O ŚWIĘTOWANIU NIEDZIELI

Czcigodni Bracia w biskupstwie i kaplanstwie,
Drodzy Bracia i Siostry!

1. Dzien Panski — jak nazywano niedziele juz w czasach apostolskich (1) — cieszyl sie zawsze w dziejach Kosciola szczególnym powazaniem ze wzgledu na swa scisla wiez z sama istota chrzescijanskiego misterium. W rytmie tygodnia wyznaczajacym uplyw czasu, niedziela przypomina bowiem dzien zmartwychwstania Chrystusa. Jest Pascha tygodnia, podczas której swietujemy zwyciestwo Chrystusa nad grzechem i smiercia, dopelnienie w Nim dziela pierwszego stworzenia i poczatek « nowego stworzenia » (por. 2 Kor 5,17). Jest dniem, w którym z uwielbieniem i wdziecznoscia wspominamy pierwszy dzien istnienia swiata, a zarazem zapowiedzia « dnia ostatniego », oczekiwanego z zywa nadzieja, w którym Chrystus przyjdzie w chwale (por. Dz 1,11; 1 Tes 4, 13-17) i Bóg « uczyni wszystko nowe » (por. Ap 21, 5).

Slusznie zatem mozna odniesc do niedzieli zawolanie Psalmisty: « Oto dzien, który Pan uczynil: radujmy sie zen i weselmy! » (Ps 118 [117], 24). To wezwanie do radosci, rozbrzmiewajace w liturgii paschalnej, wyraza zdumienie, jakiego doznaly niewiasty, które widzialy ukrzyzowanie Chrystusa, a gdy « wczesnym rankiem w pierwszy dzien tygodnia przyszly do grobu » (Mk 16,2), nie znalazly w nim nikogo. Jest to wezwanie, by niejako przezyc na nowo doswiadczenie dwóch uczniów z Emaus, którzy czuli, jak « serce palalo w nich », gdy Zmartwychwstaly przylaczyl sie do nich w drodze, wyjasnial im Pisma i objawil sie przy « lamaniu chleba » (por. Lk 24,32.35). Jest to echo radosci, najpierw niesmialej, a potem porywajacej, jakiej zaznali Apostolowie wieczorem tego samego dnia, gdy przyszedl do nich zmartwychwstaly Jezus i gdy otrzymali dar Jego pokoju i Jego Ducha (por. J 20,19-23).

2. Zmartwychwstanie Jezusa jest pierwotnym faktem, na którym opiera sie chrzescijanska wiara (por. 1 Kor 15, 14): te wspaniala rzeczywistosc mozna w pelni pojac w swietle wiary, ale historyczne swiadectwo pozostawili o niej ci, którym dane bylo ujrzec zmartwychwstalego Pana. To przedziwne wydarzenie nie tylko wyróznia sie na tle calych dziejów ludzkosci jako absolutnie niepowtarzalne, ale stanowi samo centrum tajemnicy czasu. Do Chrystusa bowiem, jak przypomina obrzed przygotowania paschalu, sprawowany podczas podnioslej liturgii Wigilii Wielkanocnej, « nalezy czas i wiecznosc ». Dlatego wspominajac nie tylko raz w roku, ale w kazda niedziele dzien zmartwychwstania Chrystusa, Kosciól pragnie wskazywac kazdemu pokoleniu to, co stanowi zwornik calej historii, w którym tajemnica poczatków spotyka sie z tajemnica ostatecznego przeznaczenia swiata.

Slusznie zatem mozna powiedziec za autorem homilii z IV stulecia, ze « dzien Pana » jest « panem dni ».(2) Kto otrzymal laske wiary w zmartwychwstalego Pana, z pewnoscia rozumie znaczenie tego dnia, jakie ma w calym tygodniu i przezywa go z glebokim wzruszeniem, które sw. Hieronim wyrazil slowami: « Niedziela to dzien zmartwychwstania, to dzien chrzescijan, to nasz dzien ».(3) Niedziela jest bowiem dla chrzescijan « najstarszym i pierwszym dniem swiatecznym »,(4) ustanowionym nie tylko po to, aby wyznaczal uplyw czasu, ale by objawial jego gleboki sens.

3. Fundamentalne znaczenie tego dnia, uznawane w ciagu calej dwutysiacletniej historii, zostalo stanowczo potwierdzone przez Sobór Watykanski II: « Zgodnie z tradycja apostolska, która wywodzi sie od samego dnia Zmartwychwstania Chrystusa, misterium paschalne Kosciól obchodzi co osiem dni, w dniu, który slusznie nazywany jest dniem Panskim albo niedziela ».(5) Pawel VI ponownie podkreslil znaczenie niedzieli zatwierdzajac nowy ogólny Kalendarz rzymski oraz powszechne przepisy okreslajace porzadek roku liturgicznego.(6) Bliskosc trzeciego tysiaclecia sklania wiernych do podjecia refleksji nad historia w swietle Chrystusa, a zarazem zacheca ich, by z nowa gorliwoscia starali sie odkrywac sens niedzieli: jej « tajemnice », cel jej swietowania, jej znaczenie dla zycia chrzescijanskiego i ludzkiego.

Czcigodni Bracia w biskupstwie, z zadowoleniem dowiaduje sie o licznych wypowiedziach waszego magisterium na ten wazny temat oraz o wielu przedsiewzieciach duszpasterskich, jakie w okresie posoborowym podjeliscie na tym polu, indywidualnie i kolegialnie, wspomagani czynnie przez swoje duchowienstwo. U progu Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 pragne zwrócic sie do was w tym Liscie apostolskim, aby wesprzec wasze dzialania duszpasterskie w tej tak donioslej dziedzinie. Zarazem jednak pragne sie zwrócic do was wszystkich, drodzy bracia w wierze, i w pewien sposób stac sie duchowo obecnym w waszych wspólnotach, w których gromadzicie sie kazdej niedzieli wraz ze swymi pasterzami, aby sprawowac Eucharystie i swietowac « dzien Panski ». Wiele sposród refleksji i przemyslen wyrazonych w tym Liscie apostolskim to owoc moich doswiadczen z lat poslugi biskupiej w Krakowie, a takze z pózniejszego okresu, gdy juz jako Biskup Rzymu i Nastepca Piotra odwiedzalem rzymskie parafie, regularnie udajac sie do nich wlasnie w niedziele róznych okresów roku liturgicznego. Tak wiec List ten jest niejako kontynuacja zywego dialogu, jaki chetnie nawiazuje z wiernymi, aby rozwazyc wraz z wami sens niedzieli i zwrócic uwage na motywy, dla których warto ja przezywac jako prawdziwy « dzien Panski » takze w nowych okolicznosciach naszych czasów.

4. Wszyscy pamietamy bowiem, ze jeszcze stosunkowo niedawno « swietowanie » niedzieli bylo ulatwione w krajach o tradycji chrzescijanskiej przez liczny udzial rzesz wiernych i niejako przez sama organizacje spoleczenstwa, w którym odpoczynek niedzielny stanowil trwaly element prawodawstwa dotyczacego róznych form pracy. Dzisiaj jednak, nawet w krajach, w których swiateczny charakter tego dnia jest zagwarantowany ustawowo, ewolucja sytuacji spoleczno-ekonomicznej doprowadzila w wielu przypadkach do glebokich przemian w zachowaniach zbiorowych i w konsekwencji takze w samym charakterze niedzieli. Powszechna stala sie praktyka « weekendu », rozumianego jako cotygodniowy czas odpoczynku, przezywanego nieraz z dala od stalego miejsca zamieszkania i zwiazanego czesto z udzialem w róznych formach aktywnosci kulturalnej, politycznej lub sportowej, które zwykle sa organizowane wlasnie w dni swiateczne. Jest to zjawisko spoleczne i kulturowe, w którym nie brak z pewnoscia elementów pozytywnych, jesli tylko przyczynia sie ono, w duchu poszanowania autentycznych wartosci, do rozwoju czlowieka i do postepu zycia spolecznego jako calosci. Pozwala ono zaspokoic nie tylko potrzebe odpoczynku, ale takze « swietowania », wpisana w ludzka nature. Niestety, gdy niedziela zatraca pierwotny sens i staje sie jedynie « zakonczeniem tygodnia », zdarza sie czasem, ze horyzont czlowieka stal sie tak ciasny, ze nie pozwala mu dojrzec « nieba ».(7) Nawet odswietnie ubrany nie potrafi juz « swietowac ».

Od uczniów Chrystusa oczekuje sie jednak, by nie mylili swietowania niedzieli, które powinno byc prawdziwym uswieceniem dnia Panskiego, z « zakonczeniem tygodnia », rozumianym zasadniczo jako czas odpoczynku i rozrywki. Bardzo potrzebna jest tutaj autentyczna dojrzalosc duchowa, która pomoze chrzescijanom « byc soba » i sprawi, ze dochowujac konsekwentnie wiernosci darowi wiary, beda umieli zawsze zdac sprawe z nadziei, która jest w nich (por. 1 P 3,15). Wymaga to takze glebszego zrozumienia niedzieli, aby nawet w trudnych okolicznosciach mozna ja bylo przezywac w postawie pelnego posluszenstwa Duchowi Swietemu.

5. Sytuacja w tej dziedzinie jest dosyc zróznicowana. Z jednej strony przyklad niektórych mlodych Kosciolów ukazuje, z jak wielka gorliwoscia mozna swietowac niedziele, i to zarówno w miastach, jak i w najbardziej odleglych wioskach. W innych regionach natomiast, na skutek wspomnianych trudnosci socjologicznych, a moze z powodu braku silnej motywacji religijnej bardzo niewielki procent wiernych uczestniczy w niedzielnej liturgii. Wydaje sie, ze wielu chrzescijan zatraca swiadomosc nie tylko centralnej roli Eucharystii, ale nawet tego, ze powinni dziekowac Bogu, modlac sie wraz z innymi w lonie wspólnoty koscielnej.

Dodatkowym problemem jest tez brak wystarczajacej liczby kaplanów, wystepujacy nie tylko w krajach misyjnych, ale takze od dawna juz chrzescijanskich, który czasem uniemozliwia sprawowanie niedzielnej liturgii eucharystycznej w poszczególnych wspólnotach.

6. Wydaje sie, ze w obliczu tych nowych sytuacji i zwiazanych z nimi problemów konieczne jest ponowne odkrycie glebokich uzasadnien doktrynalnych, które stanowia podstawe przykazania koscielnego, aby wszyscy wierni uswiadomili sobie wyraznie, jak nieodzowna wartoscia jest niedziela w zyciu chrzescijanskim. Dazac do tego, idziemy sladem odwiecznej tradycji Kosciola, która potwierdzil zdecydowanie Sobór Watykanski II, nauczajac, ze w niedziele « wierni powinni schodzic sie razem dla sluchania slowa Bozego i uczestniczenia w Eucharystii, tak aby wspominac Meke, Zmartwychwstanie i chwale Pana Jezusa i skladac dziekczynienie Bogu, który ich “odrodzil przez zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa ku nadziei zywej” (1 P 1,3) ».(8)

7. Obowiazek swietowania niedzieli — zwlaszcza przez udzial w Eucharystii i przez odpoczynek w duchu chrzescijanskiej radosci i braterstwa — staje sie bowiem w pelni zrozumialy, jesli pamietamy o róznorakich wymiarach tego dnia, na które zwrócimy uwage w niniejszym Liscie.

Dzien ten stanowi samo centrum chrzescijanskiego zycia. Jesli od poczatku pontyfikatu niestrudzenie powtarzam slowa: « Nie lekajcie sie! Otwórzcie na osciez drzwi Chrystusowi! »,(9) to dzis chcialbym z moca wezwac wszystkich do ponownego odkrycia niedzieli: Nie lekajcie sie ofiarowac waszego czasu Chrystusowi! Tak, otwórzmy Chrystusowi nasz czas, aby On mógl go rozjasnic i nadac mu kierunek. On jest Tym, który zna tajemnice czasu i tajemnice wiecznosci i ofiarowuje nam « swój dzien » jako zawsze nowy dar swojej milosci. Ponowne odkrycie sensu tego « dnia » jest laska, o która nalezy prosic nie tylko po to, aby wypelniac w zyciu nakazy wiary, ale takze by dac konkretna odpowiedz na prawdziwe i glebokie pragnienia kazdego czlowieka. Czas ofiarowany Chrystusowi nigdy nie jest czasem straconym, ale raczej czasem, który zyskujemy, aby nadac gleboko ludzki charakter naszym relacjom z innymi i naszemu zyciu.

ROZDZIAL I

DIES DOMINI

Swietowanie dziela Stwórcy

« Wszystko przez Nie sie stalo » (J 1,3)

8. W doswiadczeniu chrzescijanskim niedziela jest przede wszystkim swietem paschalnym, calkowicie opromienionym przez blask chwaly zmartwychwstalego Chrystusa. Jest swietowaniem « nowego stworzenia ». Ale wlasnie ten jej charakter, jesli rozumiemy cala jego glebie, wskazuje na nierozerwalna wiez niedzieli z tym, co Pismo Swiete juz na pierwszych stronicach mówi nam o Bozym zamysle wyrazonym w stworzeniu swiata. Jesli bowiem jest prawda, ze Slowo stalo sie cialem, « gdy nadeszla pelnia czasu » (por. Ga 4,4), to prawda jest równiez, ze moca swej wlasnej tajemnicy, jako odwieczny Syn Ojca, jest Ono poczatkiem i koncem wszechswiata. Stwierdza to sw. Jan w prologu swojej Ewangelii: « Wszystko przez Nie sie stalo, a bez Niego nic sie nie stalo, co sie stalo » (1, 3). Podkresla to równiez sw. Pawel, piszac do Kolosan: « w Nim zostalo wszystko stworzone: i to, co w niebiosach, i to, co na ziemi, byty widzialne i niewidzialne (...). Wszystko przez Niego i dla Niego zostalo stworzone » (1, 16). Ta czynna obecnosc Syna w stwórczym dziele Boga objawila sie w pelni w tajemnicy paschalnej, kiedy Chrystus, powstajac z martwych jako « pierwszy sposród tych, co pomarli » (1 Kor 15, 20), dal poczatek nowemu stworzeniu oraz zainicjowal proces, który On sam doprowadzi do konca, gdy powróci w chwale i « przekaze królowanie Bogu i Ojcu (...), aby Bóg byl wszystkim we wszystkich » (1 Kor 15,24.28).

Juz u switu stworzenia ta « kosmiczna misja » Chrystusa byla zatem zawarta w Bozym zamysle. Ta wizja chrystocentryczna, ogarniajaca cala przestrzen czasu, towarzyszyla Bogu, gdy spojrzawszy z uznaniem na wlasne dzielo, odpoczal po calym swym trudzie i « poblogoslawil ów siódmy dzien i uczynil go swietym » (Rdz 2,3). Wedlug autora pierwszego biblijnego opisu stworzenia, reprezentujacego tradycje kaplanska, wtedy wlasnie zostal ustanowiony « szabat » — jeden z najbardziej znamiennych elementów pierwszego Przymierza, który w jakis sposób zapowiada juz dzien swiety nowego i ostatecznego Przymierza. Ten sam motyw « odpoczynku Boga » (por. Rdz 2,2) oraz odpoczynku, jakiego zaznal w ziemi obiecanej lud po wyjsciu z Egiptu (por. Ps 95 [94], 11), zostaje odczytany w Nowym Testamencie w nowym swietle — w perspektywie ostatecznego « odpoczynku szabatniego » (por. Hbr 4,9), do którego wszedl sam Chrystus przez swoje zmartwychwstanie i do którego ma wejsc Lud Bozy, nasladujac wytrwale Jego synowskie posluszenstwo (por. Hbr 4, 3-16). Trzeba zatem odczytac na nowo wspanialy opis stworzenia i poglebic teologie « szabatu », aby wejsc na droge wiodaca do pelnego zrozumienia niedzieli.

« Na poczatku Bóg stworzyl niebo i ziemie » (Rdz 1, 1)

9. Poetycki styl narracji Ksiegi Rodzaju dobrze wyraza zdumienie czlowieka w obliczu ogromu stworzenia oraz plynace stad uwielbienie dla Tego, który wszystkie rzeczy wyprowadzil z nicosci. Stronice te maja gleboka wymowe religijna — sa hymnem na czesc Stwórcy wszechswiata i ukazuja Go jako jedynego Pana, przez co odpieraja pojawiajace sie wciaz na nowo pokusy ubóstwienia samego swiata, a zarazem sa hymnem opiewajacym dobroc rzeczywistosci stworzonej, uksztaltowanej przez wszechmocna i milosierna dlon Boga.

« Bóg widzial, ze byly dobre » (por. Rdz 1,10.12 itd.). Ten refren powracajacy kilkakrotnie w opowiadaniu rzuca pozytywne swiatlo na wszystko, co znajduje sie we wszechswiecie, a zarazem wnika w tajemnice, która pozwala go wlasciwie zrozumiec i otwiera przed nim mozliwosc odrodzenia: swiat jest dobry w takiej mierze, w jakiej pozostaje zlaczony ze swoim zródlem, a gdy oszpeci go grzech, staje sie na powrót dobry, jesli z pomoca laski powraca do Tego, który go stworzyl. Jest oczywiste, ze ta dialektyka nie dotyczy bezposrednio rzeczy nieozywionych ani zwierzat, lecz istot ludzkich, które otrzymaly niezrównany dar wolnosci, ale zarazem ponosza ryzyko z nia zwiazane. Bezposrednio po opisach stworzenia Biblia celowo uwypukla dramatyczny kontrast miedzy wielkoscia czlowieka, stworzonego na obraz i podobienstwo Boze, a jego upadkiem, który rozpoczyna w swiecie mroczna historie grzechu i smierci (por. Rdz 3).

10. Wszechswiat jest dzielem rak Boga, nosi zatem znamie Jego dobroci. Jest piekny i godny podziwu, zasluguje na to, bysmy sie nim cieszyli, ale istnieje tez po to, abysmy go uprawiali i rozwijali. Potrzeba « dokonczenia » dziela Bozego otwiera w swiecie przestrzen dla ludzkiej pracy. « Bóg ukonczyl w dniu szóstym swe dzielo, nad którym pracowal » (Rdz 2,2). Przez ten antropomorficzny opis « pracy » Boga Biblia nie tylko otwiera nam droge do zrozumienia tajemniczej relacji miedzy Stwórca a swiatem stworzonym, ale rzuca tez swiatlo na zadanie, jakie czlowiek ma do spelnienia wobec swiata. « Praca » Boga jest niejako przykladem dla czlowieka. Jest on bowiem powolany nie tylko do tego, by mieszkac w swiecie, ale by go « budowac », stajac sie w ten sposób « wspólpracownikiem » Boga. Jak napisalem w Encyklice Laborem exercens, poczatkowe rozdzialy Ksiegi Rodzaju sa w pewnym sensie pierwsza « ewangelia pracy ».(10) Prawde te podkresla takze Sobór Watykanski II: « Czlowiek (...) stworzony na obraz Boga, otrzymal zlecenie, zeby rzadzil swiatem w sprawiedliwosci i swietosci, podporzadkowujac sobie ziemie ze wszystkim, co w niej jest oraz zeby, uznajac Boga Stwórca wszystkiego, odnosil do Niego siebie samego i wszystkie rzeczy, tak aby przez poddanie czlowiekowi wszystkiego przedziwne bylo po calej ziemi imie Boze ».(11)

Porywajaca historia rozwoju nauki, techniki i kultury w jej wielorakich przejawach — rozwoju coraz szybszego, dzisiaj postepujacego wrecz w zawrotnym tempie — jest w dziejach swiata owocem misji, jaka Bóg powierzyl mezczyznie i kobiecie, zlecajac im zadanie i obowiazek zaludniania ziemi i zapanowania nad nia przez prace, w sposób zgodny z nakazami Jego Prawa.

« Szabat »: radosny odpoczynek Stwórcy

11. Skoro « praca » Boga, opisana na pierwszych stronicach Ksiegi Rodzaju, jest przykladem dla czlowieka, to jest nim równiez Bozy « odpoczynek ». « Odpoczal dnia siódmego po calym swym trudzie, jaki podjal » (Rdz 2,2). Takze tutaj mamy do czynienia z wizja antropomorficzna, której bogate przeslanie staje sie zaczynem plodnej refleksji.

« Odpoczynku » Boga nie nalezy rozumiec powierzchownie jako swego rodzaju « braku dzialania ». Akt stwórczy, stanowiacy fundament swiata, jest bowiem ze swej natury nieustanny, Bóg zatem nigdy nie przestaje dzialac, o czym sam Jezus z naciskiem przypomina, mówiac wlasnie o nakazie swietowania szabatu: « Ojciec mój dziala az do tej chwili i Ja dzialam » (J 5, 17). Odpoczynek Boga w siódmym dniu nie wskazuje zatem na Boga, który przestal « pracowac », ale podkresla doskonalosc wykonanej pracy i ma raczej oznaczac, ze zatrzymal sie On przed dzielem swoich rak, kierujac ku niemu spojrzenie pelne radosci i zadowolenia, gdyz bylo « bardzo dobre » (Rdz 1,31). Jest to wiec spojrzenie « kontemplacyjne », które nie zwraca sie ku nastepnym dzielom, lecz pozwala raczej zachwycic sie pieknem tego, co juz zostalo dokonane. Kieruje sie ono ku wszystkim rzeczom, ale w szczególny sposób ku czlowiekowi, który jest zwienczeniem stwórczego dziela. W tym spojrzeniu mozna juz w pewien sposób dostrzec « oblubienczy » charakter relacji, jaka Bóg pragnie nawiazac ze stworzeniem uczynionym na Jego obraz, powolujac je do zawarcia z Nim przymierza milosci. Bóg zrealizuje ten zamysl stopniowo, otwierajac perspektywe zbawienia przed cala ludzkoscia poprzez zbawcze przymierze zawarte najpierw z Izraelem i doprowadzone do pelni w Chrystusie: wlasnie Wcielone Slowo sprawi, zsylajac eschato logiczny dar Ducha Swietego i ustanawiajac Kosciól jako swoje cialo i oblubienice, ze milosierdzie i milosc Ojca zostana ofiarowane calej ludzkosci.

12. W zamysle Stwórcy porzadek stworzenia i porzadek zbawienia sa od siebie odrebne, ale zarazem wewnetrznie zwiazane. Podkresla to juz Stary Testament, gdy wskazuje, ze przykazanie dotyczace « szabatu » wiaze sie nie tylko z tajemniczym « odpoczynkiem » Boga po dniach twórczego dzialania (por. Wj 20,8-11), ale takze z wybawieniem, jakie Bóg ofiarowal Izraelowi przez wyzwolenie go z niewoli egipskiej (por. Pwt 5,12- 15). Bóg, który odpoczywa siódmego dnia radujac sie swoim stworzeniem, jest tym samym Bogiem, który objawia swa chwale wyzwalajac swe dzieci z ucisku faraona. W jednym i w drugim przypadku mozna by powiedziec — poslugujac sie obrazem chetnie stosowanym przez Proroków — ze Bóg objawia sie tu jako oblubieniec wobec swojej oblubienicy (por. Oz 2,16-24; Jr 2,2; Iz 54,4-8).

Jak bowiem wskazuja niektóre elementy samej tradycji zydowskiej,(12) aby zrozumiec istote « szabatu », Bozego « odpoczynku », nalezy uswiadomic sobie gleboko oblubienczy charakter wiezi, jaka w Starym i Nowym Testamencie laczy Boga z Jego ludem. Tak na przyklad zostaje ona ukazana w przepieknej wizji Ozeasza: « W owym dniu zawre z nia przymierze, ze zwierzem polnym i ptactwem powietrznym, i z tym, co pelza po ziemi. Luk, miecz i wojne wyniszcze z jej kraju, i pozwole jej zyc bezpiecznie. I poslubie cie sobie [znowu] na wieki, poslubie przez sprawiedliwosc i prawo, przez milosc i milosierdzie. Poslubie cie sobie przez wiernosc, a poznasz Pana » (2, 20-22).

« Bóg poblogoslawil ów siódmy dzien i uczynil go swietym » (Rdz 2,3)

13. Tak wiec nakaz swietowania szabatu, który w pierwszym Przymierzu przygotowuje niedziele nowego i wiecznego Przymierza, siega korzeniami do samej istoty Bozego zamyslu. Wlasnie dlatego nie zostal umieszczony wsród zwyklych przepisów kultowych, jak wiele innych nakazów, ale jest czescia Dekalogu — « dziesieciu slów » stanowiacych filary zycia moralnego, zaszczepionego w sercu kazdego czlowieka. Rozpatrujac to przykazanie jako element fundamentalnych struktur etyki, Izrael a pózniej Kosciól ukazuja, ze nie uwazaja go za jeden z wielu przepisów dyscyplinarnych, regulujacych wspólnotowa praktyke religijna, ale za istotny i nieodzowny znak relacji z Bogiem, której zapowiedz i propozycja jest zawarta w Objawieniu biblijnym. Równiez dzisiaj chrzescijanie powinni na nowo spojrzec na to przykazanie w tej wlasnie perspektywie. Choc istnieje takze pewna naturalna zbieznosc miedzy nim a ludzka potrzeba odpoczynku, nalezy szukac jego glebokiego sensu w swietle wiary, aby go nie splycic ani nie zafalszowac.

14. Tak wiec dzien odpoczynku zawdziecza swój charakter przede wszystkim temu, ze Bóg go « poblogoslawil » i « uswiecil », to znaczy oddzielil od pozostalych dni, aby byl posród nich « dniem Panskim ».

Aby w pelni zrozumiec sens tego « uswiecenia » szabatu, jaki przedstawia pierwszy biblijny opis stworzenia, trzeba przyjrzec sie calosci tego tekstu, z którego wynika wyraznie, ze kazda bez wyjatku rzeczywistosc winna byc podporzadkowana Bogu. Do Niego naleza czas i przestrzen. On nie jest Bogiem jednego tylko dnia, ale wszystkich dni czlowieka.

Jesli zatem Bóg « uswieca » siódmy dzien szczególnym blogoslawienstwem, tak ze staje sie on « Jego dniem » w pelnym tego slowa znaczeniu, to nalezy to rozumiec wlasnie w kontekscie tej glebokiej dynamiki dialogu przymierza, a w istocie rzeczy dialogu « oblubienczego ». Jest to dialog milosci, który nigdy nie ustaje, ale mimo to nie jest monotonny, dokonuje sie on bowiem w róznych tonacjach milosci — od jej przejawów powszednich i posrednich az po najglebsze, których Pismo Swiete oraz liczni mistycy nie wahaja sie opisywac za pomoca obrazów milosci oblubienczej.

15. W rzeczywistosci cale zycie czlowieka i caly ludzki czas powinien byc przezywany jako akt uwielbienia i dziekczynienia skladanego Stwórcy. Jednakze wiez czlowieka z Bogiem musi sie wyrazac takze w chwilach szczególnej modlitwy, aby stawac sie glebokim dialogiem, ogarniajacym wszystkie wymiary osoby. « Dzien Panski » jest wlasnie najbardziej odpowiednim dniem wyrazajacym te wiez; w tym dniu czlowiek wznosi swój glos do Boga, stajac sie rzecznikiem calego stworzenia.

Wlasnie dlatego jest to takze dzien odpoczynku: przerwanie codziennego rytmu zajec, nieraz bardzo uciazliwego, jest znakiem « nowosci » i « oderwania », a tym samym wyraza uznanie zaleznosci czlowieka i kosmosu od Boga. Wszystko nalezy do Boga! Dzien Panski wciaz na nowo potwierdza te prawde. Do tego wlasnie nawiazuje bardzo obrazowa interpretacja « szabatu » jako swego rodzaju « architektury sakralnej » czasu, która charakteryzuje objawienie biblijne.(13) Dzien ten przypomina bowiem, ze wszechswiat i historia naleza do Boga, a czlowiek nie moze wypelniac swojej misji wspólpracownika Stwórcy w swiecie, jezeli wciaz na nowo nie uswiadamia sobie tej prawdy.

« Pamietac », aby « uswiecac »

16. Przykazanie Dekalogu, w którym Bóg poleca zachowywac szabat, wyrazone jest w Ksiedze Wyjscia w znamiennej formule: « Pamietaj o dniu szabatu, aby go uswiecic » (20, 8). Nieco dalej natchniony tekst uzasadnia ten nakaz, przypominajac dzielo dokonane przez Boga: « W szesciu dniach bowiem uczynil Pan niebo, ziemie, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zas dniu odpoczal. Dlatego poblogoslawil Pan dzien szabatu i uznal go za swiety » (w. 11). Przykazanie wskazuje najpierw na fakt, o którym nalezy pamietac, a dopiero potem nakazuje cos czynic. Wzywa do odnowienia pamieci o wielkim i podstawowym dziele Bozym, jakim jest stworzenie. Pamiec powinna ozywiac cale zycie religijne czlowieka, aby potem wypelnic dzien, w którym czlowiek jest wezwany do odpoczynku. Odpoczynek zyskuje zatem charakter sakralny: czlowiek wierzacy ma odpoczywac nie tylko jak Bóg, ale takze odpoczywac w Bogu, oddajac Jemu cale stworzenie w postawie uwielbienia, dziekczynienia, synowskiego przywiazania i oblubienczej przyjazni.

17. Motyw « pamieci » o wielkich dzielach Bozych pojawia sie w kontekscie odpoczynku szabatowego takze w Ksiedze Powtórzonego Prawa (5, 12-15), gdzie jednak uzasadnieniem przykazania jest nie tyle dzielo stworzenia, co raczej wyzwolenie, jakiego Bóg dokonal wyprowadzajac Izraela z Egiptu: « Pamietaj, ze byles niewolnikiem w ziemi egipskiej i wyprowadzil cie stamtad Pan, Bóg twój, reka mocna i wyciagnietym ramieniem: przeto ci nakazal Pan, Bóg twój, strzec dnia szabatu » (Pwt 5,15).

Ta formula zdaje sie uzupelniac poprzednia: rozpatrywane lacznie, obydwie ukazuja sens « dnia Panskiego » w perspektywie jednoczacej teologie stworzenia i zbawienia. Najwazniejsza trescia przykazania nie jest zatem zwykle przerwanie pracy, ale swietowanie wielkich dziel Bozych.

« Odpoczynek » czlowieka w dniu Panskim zyskuje wlasciwy sens w takiej mierze, w jakiej zywa jest ta « pamiec », przeniknieta wdziecznoscia i uwielbieniem Boga. Znajac ten sens czlowiek moze wejsc gleboko w wymiar « odpoczynku » Boga i miec w nim udzial, a dzieki temu przezyc to samo radosne wzruszenie, jakiego zaznal Stwórca, gdy dokonczywszy dziela stworzenia zobaczyl, ze wszystko, co uczynil, « bylo bardzo dobre » (Rdz 1,31).

Od szabatu do niedzieli

18. Ze wzgledu na te zasadnicza wiez trzeciego przykazania z pamiecia o zbawczych dzielach Bozych, chrzescijanie, dostrzegajac wyjatkowosc i odmiennosc nowej i ostatecznej epoki rozpoczetej przez Chrystusa, postanowili swietowac pierwszy dzien po szabacie, to w nim bowiem dokonalo sie zmartwychwstanie Pana. Paschalne misterium Chrystusa jest bowiem pelnym objawieniem misterium poczatków, zwienczeniem historii zbawienia i zapowiedzia eschatologicznego konca swiata. To, czego Bóg dokonal w stworzeniu i co uczynil dla swego ludu wyprowadzajac go z Egiptu, dopelnilo sie w smierci i zmartwychwstaniu Chrystusa, choc ostatecznie wyrazi sie dopiero w momencie paruzji, kiedy On przyjdzie w chwale. W Nim urzeczywistnia sie w pelni « duchowy » sens szabatu, jak podkresla sw. Grzegorz Wielki: « Dla nas prawdziwym szabatem jest osoba naszego Odkupiciela, Pana naszego Jezusa Chrystusa ».(14) Dlatego radosc, z jaka w pierwszy szabat dziejów czlowieka Bóg przyglada sie stworzeniu wydobytemu z nicosci, wyraza sie teraz przez radosc, z jaka Chrystus objawil sie swoim uczniom w niedziele Wielkanocy, przynoszac im dar pokoju i Ducha (por. J 20,19-23). W misterium paschalnym bowiem ludzkosc, a wraz z nia cale stworzenie, które « az dotad jeczy i wzdycha w bólach rodzenia » (Rz 8,22), przezyla swój nowy « exodus » — ku wolnosci dzieci Bozych, które moga wolac razem z Chrystusem: « Abba, Ojcze! » (Rz 8,15; Ga 4,6). W swietle tej tajemnicy sens starotestamentowego nakazu swietowania dnia Panskiego zostaje odzyskany, ubogacony i w pelni ukazany w chwale, która jasnieje na obliczu Chrystusa zmartwychwstalego (por. 2 Kor 4,6). Od « szabatu » przechodzimy tu do « pierwszego dnia po szabacie », od siódmego dnia do « dnia pierwszego »: dies Domini staje sie dies Christi!

ROZDZIAL II

DIES CHRISTI

Dzien zmartwychwstalego Pana
i daru Ducha Swietego

Pascha tygodnia

19. « My swietujemy niedziele, aby wspominac chwalebne zmartwychwstanie naszego Pana Jezusa Chrystusa nie tylko w dzien Wielkanocy, ale kazdego tygodnia »: tak pisal na poczatku V w. papiez Innocenty I,(15) poswiadczajac praktyke powszechnie juz przyjeta, która zaczela sie rozpowszechniac w pierwszych latach po zmartwychwstaniu Panskim. Sw. Bazyli mówi o « swietej niedzieli, uczczonej zmartwychwstaniem Panskim, która jest pierworodnym posród wszystkich dni ».(16) Sw. Augustyn nazywa niedziele « sakramentem Paschy ».(17)

Ta gleboka wiez miedzy niedziela a zmartwychwstaniem Panskim jest bardzo mocno podkreslana przez wszystkie Koscioly, zarówno na Zachodzie, jak i na Wschodzie. Zwlaszcza w tradycji Kosciolów Wschodnich kazda niedziela jest anastásimos heméra — dniem zmartwychwstania (18) — i wlasnie ze wzgledu na ten swój charakter stanowi centrum calego kultu.

W swietle tej nieprzerwanej i powszechnej tradycji widac wyraznie, ze chociaz dzien Panski siega korzeniami — jak powiedzielismy — az do dziela stworzenia, a scislej biorac do biblijnej tajemnicy « odpoczynku » Boga, to jednak aby zrozumiec w pelni jego sens, trzeba odwolac sie bezposrednio do zmartwychwstania Chrystusa. To wlasnie stanowi tresc chrzescijanskiej niedzieli: dzieki niej kazdego tygodnia wciaz na nowo w myslach i w zyciu wiernych staje sie obecne wydarzenie paschalne, które jest zródlem zbawienia swiata.

20. Wedle zgodnego swiadectwa Ewangelii zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa nastapilo « pierwszego dnia po szabacie » (J 20,1; por. Mk 16,2.9; Lk 24,1). Tego samego dnia Zmartwychwstaly ukazal sie dwóm uczniom na drodze do Emaus (por. Lk 24, 13-35) i objawil sie jedenastu Apostolom jednoczesnie (por. Lk 24,36; J 20,19). Osiem dni pózniej — jak zaswiadcza Ewangelia Janowa (por. 20, 26) — gdy uczniowie znów byli zgromadzeni, Jezus przyszedl do nich i dal sie poznac Tomaszowi, ukazujac slady swojej meki. Byla niedziela, dzien Piecdziesiatnicy, pierwszy dzien ósmego tygodnia po zydowskim swiecie Paschy (por. Dz 2,1), kiedy przez zeslanie Ducha Swietego wypelnila sie obietnica, jaka Jezus dal Apostolom po zmartwychwstaniu (por. Lk 24,49; Dz 1,4-5). Byl to dzien pierwszego przepowiadania i pierwszych chrztów: Piotr oglosil zgromadzonym tlumom, ze Chrystus zostal wskrzeszony z martwych, po czym ci, « którzy przyjeli jego nauke, zostali ochrzczeni » (Dz 2,41). Byla to epifania Kosciola, objawionego jako lud, w którym rozproszone dzieci Boze, mimo wszelkich dzielacych je róznic, gromadza sie w jednosci.

Pierwszy dzien tygodnia

21. Z tych wlasnie przyczyn juz w czasach apostolskich « pierwszy dzien po szabacie », czyli pierwszy dzien tygodnia zaczal wyznaczac caly rytm zycia uczniów Chrystusa (por. 1 Kor 16,2). Wlasnie w « pierwszym dniu po szabacie » wierni w Troadzie zgromadzili sie « na lamaniu chleba », gdy Pawel wyglosil do nich mowe pozegnalna i w cudowny sposób przywrócil do zycia mlodego Eutycha (por. Dz 20,7-12). Ksiega Apokalipsy swiadczy o zwyczaju nadawania temu pierwszemu dniowi tygodnia nazwy « dzien Panski » (1, 10). Ten obyczaj stal sie juz wówczas cecha wyrózniajaca chrzescijan sposród otaczajacego ich swiata. Zauwazyl to juz na poczatku II w. gubernator Bitynii Pliniusz Mlodszy, stwierdzajac, ze chrzescijanie « zwykli gromadzic sie zawsze tego samego dnia przed wschodem slonca i spiewac razem hymn do Chrystusa, którego czcza jako boga ».(19) Istotnie, chrzescijanie uzywajac okreslenia « dzien Panski », nadawali mu pelnie znaczenia, jakie wyplywa z oredzia paschalnego: « Jezus Chrystus jest Panem » (Flp 2,11; por. Dz 2,36; 1 Kor 12,3). W ten sposób przyznawali Chrystusowi ten sam tytul, którym tlumacze Septuaginty oddawali objawione w Starym Testamencie imie wlasne Boga, JHWH, którego nie bylo wolno wymawiac.

22. W tym pierwszym okresie istnienia Kosciola podzial dni na cykle tygodniowe nie byl powszechnie stosowany w regionach, gdzie szerzyla sie Ewangelia, zas dni swiateczne greckie i rzymskie nie przypadaly w te same dni, co chrzescijanska niedziela. Dlatego regularne swietowanie dnia Panskiego co tydzien nastreczalo chrzescijanom znaczne trudnosci. Tlumaczy to, dlaczego wierni musieli sie gromadzic przed wschodem slonca.(20) Jednakze wierne zachowywanie rytmu tygodniowego bylo postrzegane jako powinnosc oparta na Nowym Testamencie i zwiazana z objawieniem starotestamentowym. Podkreslaja to czesto apologeci i Ojcowie Kosciola w swoich pismach i w kaznodziejstwie. Tajemnica paschalna byla ukazywana w swietle tych tekstów Pisma Swietego, które wedle swiadectwa sw. Lukasza (por. Lk 24,27.44-47) mial wyjasnic uczniom sam zmartwychwstaly Chrystus. W ich perspektywie swietowanie dnia zmartwychwstania zyskiwalo wymowe doktrynalna i symboliczna, zdolna w pelni wyrazic nowosc chrzescijanskiego misterium.

Stopniowe odróznianie niedzieli od szabatu

23. Na te wlasnie nowosc kladzie nacisk katecheza w pierwszych wiekach, starajac sie ukazac odmiennosc niedzieli od zydowskiego szabatu.

W szabat Zydzi mieli obowiazek gromadzic sie w synagodze i zachowywac odpoczynek przepisany przez Prawo. W pierwszym okresie Apostolowie, a zwlaszcza sw. Pawel nadal uczeszczali do synagogi, aby glosic tam Jezusa Chrystusa komentujac « slowa Proroków, odczytywane co szabat » (por. Dz 13,27). W niektórych wspólnotach wspólistnial zwyczaj zachowywania szabatu i swietowania niedzieli. Bardzo wczesnie jednak zaczeto coraz wyrazniej odrózniac te dwa dni, przede wszystkim po to, by oprzec sie naciskom tych chrzescijan, którzy wywodzili sie z judaizmu i uwazali za konieczne zachowywanie nakazów starego Prawa. Sw. Ignacy z Antiochii pisze: « Jezeli ci, którzy zyli w starym porzadku rzeczy, przyszli do nowej nadziei i nie zachowuja juz szabatu, ale obchodza dzien Panski, dzien, w którym nasze zycie powstalo z martwych przez Chrystusa i Jego smierc (...) — a z tej tajemnicy my otrzymalismy wiare i w niej trwamy, abysmy zostali uznani za uczniów Chrystusa, naszego jedynego Nauczyciela — to jakze moglibysmy zyc bez Niego, skoro nawet Prorocy oczekiwali Go jako nauczyciela, gdyz byli Jego uczniami w Duchu? ».(21) Sw. Augustyn natomiast stwierdza: « Dlatego takze nasz Pan polozyl swa pieczec na swoim dniu, to znaczy na trzecim dniu po mece. W porzadku tygodniowym jest to jednak dzien ósmy, przypadajacy po siódmym, czyli po szabacie, a wiec w pierwszym dniu tygodnia ».(22) Róznica miedzy niedziela a zydowskim szabatem stawala sie coraz wyrazniejsza w swiadomosci chrzescijan, ale w niektórych okresach historii, gdy kladziono szczególny nacisk na obowiazek zachowania swiatecznego odpoczynku, mozna bylo zauwazyc pewna tendencje do « szabatyzacji » dnia Panskiego. Nie braklo tez chrzescijanskich srodowisk, w których szabat i niedziela byly obchodzone jako « dwa bratnie dni ».(23)

Dzien nowego stworzenia

24. Spojrzenie na chrzescijanska niedziele z perspektywy szabatu, typowej dla Starego Testamentu, stalo sie takze punktem wyjscia do bardzo interesujacych rozwazan teologicznych. Zwrócono zwlaszcza uwage na szczególna wiez istniejaca miedzy zmartwychwstaniem a stworzeniem. Chrzescijanska refleksja spontanicznie bowiem powiazala zmartwychwstanie, które nastapilo « w pierwszym dniu tygodnia », z pierwszym dniem owego kosmicznego tygodnia (por. Rdz 1,1-2. 4), w którym wedlug opisu Ksiegi Rodzaju dokonaly sie kolejne etapy dziela stworzenia, a mianowicie z dniem stworzenia swiatla (por. 1, 3-5). To powiazanie pozwalalo rozumiec zmartwychwstanie jako poczatek nowego stworzenia, którego pierwocina byl uwielbiony Chrystus — « Pierworodny wobec kazdego stworzenia » (por. Kol 1,15) i « Pierworodny sposród umarlych (Kol 1,18).

25. W niedziele bowiem, bardziej niz w jakikolwiek inny dzien, chrzescijanin ma pamietac o zbawieniu, które zostalo mu ofiarowane przez chrzest i dzieki któremu stal sie nowym czlowiekiem w Chrystusie. « Jako razem z Nim pogrzebani w chrzcie, w Nim tez razem zostaliscie wskrzeszeni przez wiare w moc Boga, który Go wskrzesil » (por. Kol 2,12; Rz 6,4-6). Liturgia podkresla ten chrzcielny wymiar niedzieli zachecajac do sprawowania obrzedu chrztu nie tylko w wigilie Paschy, ale równiez w tym dniu tygodnia, « w którym Kosciól wspomina zmartwychwstanie Panskie »,(24) a ponadto proponujac, aby akt pokutny rozpoczynajacy Msze sw. mial postac pokropienia woda swiecona, która przypomina wlasnie wydarzenie chrztu jako moment narodzin kazdego chrzescijanskiego zycia.(25)

Dzien ósmy — zapowiedz wiecznosci

26. Z drugiej strony fakt, ze szabat jest siódmym dniem tygodnia, stal sie podstawa dla interpretacji dnia Panskiego wedlug innego jeszcze klucza symbolicznego, bardzo chetnie stosowanego przez Ojców: niedziela jest nie tylko dniem pierwszym, ale takze « dniem ósmym », to znaczy, ze w stosunku do tygodniowego cyklu siedmiu dni zajmuje pozycje wyjatkowa i transcendentna, symbolizujac zarazem poczatek czasu i jego kres w « przyszlym wieku ». Sw. Bazyli wyjasnia, ze niedziela jest znakiem tego naprawde jedynego dnia, który nastapi po obecnym czasie — dnia trwajacego bez konca, nie znajacego zmierzchu ani switu, nieprzemijajacej epoki, która nigdy sie nie zestarzeje; niedziela jest nieustannym zwiastowaniem zycia wiecznego, które podtrzymuje nadzieje chrzescijan i dodaje im sil w drodze.(26)

W perspektywie ostatniego dnia, który w pelni urzeczywistnia to, co zapowiada symbolika szabatu, sw. Augustyn pisze w zakonczeniu Wyznan, ze éschaton bedzie « pokojem wytchnienia, pokojem szabatu, pokojem bez zmierzchu ».(27) Swietowanie niedzieli, dnia « pierwszego » i zarazem « ósmego », wprowadza chrzescijanina na droge ku zyciu wiecznemu.(28)

Dzien Chrystusa-Swiatlosci

27. Ta perspektywa chrystocentryczna pozwala zrozumiec inne jeszcze znaczenie symboliczne, jakie refleksja chrzescijanska i praktyka duszpasterska wiaze z dniem Panskim. Idac bowiem za trafna intuicja duszpasterska Kosciól nadal chrzescijanski sens okresleniu « dzien slonca », uzywanemu przez Rzymian na oznaczenie niedzieli i do dzis obecnemu w niektórych jezykach europejskich; (29) w ten sposób chronil wiernych przed niebezpiecznym wplywem kultów oddajacych boska czesc sloncu oraz sprawial, ze celebracja tego dnia zwracala sie ku Chrystusowi jako prawdziwemu « sloncu » ludzkosci. Sw. Justyn, piszac do pogan, posluguje sie tym potocznie stosowanym okresleniem, aby zaznaczyc, ze chrzescijanie gromadzili sie « w dniu zwanym dniem slonca »,(30) ale wyrazenie to nabiera juz dla chrzescijan nowego znaczenia, w pelni ewangelicznego.(31) Chrystus jest bowiem swiatloscia swiata (por. J 9,5; por. takze 1,4-5.9), a dzien upamietniajacy Jego zmartwychwstanie jest — w rytmie tygodnia wyznaczajacym uplyw czasu — niegasnacym odblaskiem objawienia Jego chwaly. Motyw niedzieli jako dnia rozjasnionego triumfem Chrystusa zmartwychwstalego znajduje miejsce w Liturgii Godzin,(32) a w liturgiach wschodnich zostaje szczególnie podkreslony w czuwaniu nocnym poprzedzajacym i wprowadzajacym w niedziele. Gromadzac sie w tym dniu, Kosciól z pokolenia na pokolenie doswiadcza zdumienia Zachariasza, gdy wpatruje sie w Chrystusa, oglaszajac Go jako « Wschodzace Slonce, [które] nas nawiedzi, by zajasniec tym, co w mroku i cieniu smierci mieszkaja » (por. Lk 1,78-79), i zaznaje tej samej radosci, z jaka starzec Symeon wzial w ramiona Boze Dziecie, które przyszlo jako « swiatlo na oswiecenie pogan » (Lk 2,32).

Dzien daru Ducha Swietego

28. Niedziela jest dniem swiatlosci, mozna wiec nazwac ja takze dniem « ognia », nawiazujac do Ducha Swietego. Swiatlosc Chrystusa jest bowiem gleboko zwiazana z « ogniem » Ducha, a obydwa te obrazy wskazuja na sens chrzescijanskiej niedzieli.(33) Ukazujac sie Apostolom wieczorem w dniu Paschy, Jezus tchnal na nich i powiedzial: « Wezmijcie Ducha Swietego! Którym odpuscicie grzechy, sa im odpuszczone, a którym zatrzymacie, sa im zatrzymane » (J 20,22-23). To tchnienie Ducha Swietego bylo wielkim darem, jaki Zmartwychwstaly ofiarowal swoim uczniom w wieczór niedzieli paschalnej. Równiez w niedziele, piecdziesiat dni po zmartwychwstaniu, Duch zstapil z moca — niczym « uderzenie gwaltownego wichru » i w postaci « jezyków ognia » (por. Dz 2,2-3) — na Apostolów zgromadzonych razem z Maryja. Piecdziesiatnica jest nie tylko wydarzeniem, które dalo poczatek istnieniu Kosciola, ale tajemnica, która nieustannie go ozywia.(34) Chociaz liturgia swietuje w szczególny sposób to wydarzenie podczas dorocznej uroczystosci, która konczy « wielka niedziele »,(35) jest ono wpisane — wlasnie ze wzgledu na swa scisla wiez z tajemnica paschalna — takze w glebokie znaczenie kazdej niedzieli. « Pascha tygodnia » staje sie wiec w pewien sposób « Piecdziesiatnica tygodnia », w której chrzescijanie wciaz na nowo przezywaja radosne spotkanie Apostolów ze Zmartwychwstalym, a On ozywia ich tchnieniem swego Ducha.

Dzien wiary

29. Wszystkie te wymiary niedzieli, stanowiace o jej szczególnym charakterze, sprawiaja, ze jest ona w pelnym tego slowa znaczeniu dniem wiary. W nim to za sprawa Ducha Swietego, zywej « pamieci » Kosciola (por. J 14,26), kazdy z uczniów Chrystusa na nowo przezywa w swoim « dzisiaj » pierwsze objawienie sie Zmartwychwstalego. Stajac przed Nim w niedzielnym zgromadzeniu, wierni slysza wezwanie skierowane niegdys do apostola Tomasza: « Podnies tutaj swój palec i zobacz moje rece. Podnies reke i wlóz [ja] do mego boku, i nie badz niedowiarkiem, lecz wierzacym! » (J 20,27). Tak, niedziela jest dniem wiary. Podkresla to fakt, ze podczas niedzielnej liturgii eucharystycznej, podobnie zreszta jak w uroczystosci liturgiczne, odmawia sie wyznanie wiary. Credo, recytowane lub spiewane, uwypukla charakter chrzcielny i paschalny niedzieli, czyniac z niej dzien, w którym czlowiek ochrzczony w szczególny sposób odnawia postanowienie wiernosci Chrystusowi i Jego Ewangelii i z nowa moca uswiadamia sobie przyrzeczenia chrzcielne. Przyjmujac slowo i spozywajac Cialo Panskie patrzy jakby w oczy samemu zmartwychwstalemu Jezusowi, obecnemu w « swietych znakach », i razem z apostolem Tomaszem wyznaje: « Pan mój i Bóg mój! » (J 20,28).

Dzien niezastapiony!

30. Wszystko to pozwala zrozumiec, dlaczego w obliczu trudnosci, jakie stwarza nasza epoka, nalezy chronic tozsamosc tego dnia, a nade wszystko gleboko ja przezywac. Jeden ze wschodnich autorów, zyjacy na poczatku III stulecia, odnotowuje, ze juz wówczas we wszystkich regionach wierni regularnie swietowali niedziele.(36)

Praktyka uksztaltowana spontanicznie stala sie potem regula zatwierdzona przez prawo: dzien Panski wyznaczal rytm calej dwutysiacletniej historii Kosciola. Czyz jest do pomyslenia, by nie odmierzal takze jego przyszlosci? Kosciól z pewnoscia potrafi zrozumiec problemy, jakie w naszych czasach moga utrudniac zachowywanie obowiazku niedzielnego, i jest po macierzynsku wrazliwy na los kazdego ze swoich dzieci. Za swoje szczególne zadanie uwaza podjecie nowych wysilków na polu katechezy i duszpasterstwa, aby w normalnych warunkach zyciowych zadne z nich nie bylo pozbawione dostepu do tego zródla obfitych lask, jakim jest swietowanie dnia Panskiego. W tym wlasnie duchu Sobór Watykanski II wypowiedzial sie na temat mozliwosci reformy kalendarza koscielnego w zwiazku ze zmianami w kalendarzach cywilnych, stwierdzajac, ze Kosciól « nie sprzeciwia sie tym tylko rozmaitym systemom, (...) które zachowuja i zabezpieczaja siedmiodniowy tydzien z niedziela ».(37) U progu trzeciego tysiaclecia swietowanie chrzescijanskiej niedzieli — ze wzgledu na zawarte w niej znaczenia i wymiary, powiazane z podstawowymi prawdami wiary — pozostaje kluczowym elementem chrzescijanskiej tozsamosci.

ROZDZIAL III

DIES ECCLESIAE

Zgromadzenie eucharystyczne
sercem niedzieli

Obecnosc Zmartwychwstalego

31. « Ja jestem z wami przez wszystkie dni, az do skonczenia swiata » (Mt 28,20). Te slowa Chrystusowej obietnicy nadal rozbrzmiewaja w Kosciele, to ona stanowi sekret jego zywotnosci i zródlo jego nadziei. Jezeli niedziela jest dniem zmartwychwstania, to nietylko jako pamiatka wydarzenia z przeszlosci, ale jako swietowanie zywej obecnosci Zmartwychwstalego posród wierzacych.

Aby we wlasciwy sposób glosic i przezywac te obecnosc, uczniowie Chrystusa nie moga poprzestawac na modlitwie indywidualnej ani wspominac Jego smierci i zmartwychwstania tylko w swoim wnetrzu, w skrytosci serca. Wszyscy bowiem, którzy otrzymali laske chrztu, zostali zbawieni nie tylko jako pojedyncze osoby, ale jako czlonki Mistycznego Ciala, wlaczone do spolecznosci Ludu Bozego.(38) Wazne jest zatem, by gromadzac sie wyrazali w pelni tozsamosc Kosciola jako ekklesía — zgromadzenia zwolanego przez zmartwychwstalego Pana, który oddal zycie w ofierze, « by rozproszone dzieci Boze zgromadzic w jedno » (J 11,52). Staly sie one « jednym » w Chrystusie (por. Ga 3,28) dzieki darowi Ducha Swietego. Ta jednosc staje sie widoczna, gdy chrzescijanie gromadza sie we wspólnocie: uswiadamiaja sobie wówczas i swiadcza wobec swiata, ze sa ludem odkupionych, zlozonym z « [ludzi] z kazdego pokolenia, jezyka, ludu i narodu » (Ap 5,9). W zgromadzeniu uczniów Chrystusa trwa obraz pierwszej chrzescijanskiej wspólnoty, który Lukasz przedstawil w Dziejach Apostolskich jako przyklad dla nas, piszac, ze pierwsi ochrzczeni « trwali w nauce Apostolów i we wspólnocie, w lamaniu chleba i w modlitwach » (2,42).

Zgromadzenie eucharystyczne

32. Ta rzeczywistosc zycia Kosciola nie tylko wyraza sie w sposób szczególnie gleboki w Eucharystii, ale w pewnym sensie z niej sie « wywodzi ».(39) Eucharystia karmi i ksztaltuje Kosciól: « Poniewaz jeden jest chleb, przeto my, liczni, tworzymy jedno Cialo. Wszyscy bowiem bierzemy z tego samego chleba » (1 Kor 10,17). Dzieki tej zywotnej wiezi z Sakramentem Ciala i Krwi Panskiej wlasnie w Eucharystii mozna te tajemnice Kosciola najdoskonalej glosic, doswiadczac i przezywac.(40)

Wymiar eklezjalny wpisany w sama istote Eucharystii urzeczywistnia sie za kazdym razem, gdy jest ona sprawowana. Tym pelniej jednak wyraza sie w dniu, w którym cala wspólnota zostaje zwolana, aby obchodzic pamiatke zmartwychwstania Chrystusa. Znamienne jest stwierdzenie Katechizmu Kosciola Katolickiego, ze « niedzielna celebracja dnia Panskiego i Eucharystii stanowi centrum zycia Kosciola ».(41)

33. Wlasnie bowiem podczas niedzielnej Mszy sw. chrzescijanie szczególnie mocno przezywaja to, czego doswiadczyli Apostolowie wieczorem w dniu Paschy, gdy Zmartwychwstaly objawil sie im wszystkim, zgromadzonym w jednym miejscu (por. J 20,19). W tej niewielkiej wspólnocie uczniów, stanowiacej zalazek Kosciola, byl w pewien sposób obecny Lud Bozy wszystkich czasów. Dzieki ich swiadectwu wszystkie pokolenia wierzacych slysza echo pozdrowienia Chrystusa, przynoszacego mesjanski dar pokoju, który On nabyl za cene swojej krwi i ofiarowal razem ze swym Duchem: « Pokój wam! ». W ponownym przyjsciu Chrystusa do uczniów « po osmiu dniach » (J 20,26) mozna dostrzec najbardziej pierwotny obraz chrzescijanskiej wspólnoty, która gromadzi sie co osiem dni, w dniu Panskim czyli w niedziele, aby wyznawac wiare w Jego zmartwychwstanie i zbierac owoce obiecanego przezen blogoslawienstwa: « Blogoslawieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli » (J 20,29). Te gleboka wiez miedzy objawieniem sie Zmartwychwstalego a Eucharystia odzwierciedla Ewangelia Lukasza, gdy opowiada o dwóch uczniach idacych do Emaus, do których sam Chrystus przylaczyl sie w drodze, a potem wyjasnial im Pisma, a nastepnie zasiadl z nimi do stolu. Rozpoznali Go, gdy « wzial chleb, odmówil blogoslawienstwo, polamal go i dawal im » (24,30). Jezus czyni tutaj te same gesty co podczas Ostatniej Wieczerzy, nawiazujac wyraznie do « lamania chleba », jak w pierwszym pokoleniu chrzescijan nazywano Eucharystie.

Eucharystia niedzielna

34. To prawda, ze Eucharystia niedzielna, sama w sobie, ma takie samo znaczenie jak sprawowana w dowolny inny dzien oraz ze nie mozna jej oddzielac od calosci zycia liturgicznego i sakramentalnego. Zycie to jest ze swej natury epifania Kosciola,(42) której najbardziej znamienny moment nastepuje wówczas, gdy wspólnota diecezjalna gromadzi sie na modlitwie wraz ze swoim pasterzem: « Kosciól ujawnia sie przede wszystkim w pelnym i czynnym uczestnictwie calego swietego Ludu Bozego w tych samych obchodach liturgicznych, zwlaszcza w tej samej Eucharystii, w jednej modlitwie, przy jednym oltarzu pod przewodnictwem biskupa, otoczonego kaplanami i slugami oltarza ».(43) Wiez z biskupem i z cala koscielna wspólnota jest wpisana w kazda liturgie eucharystyczna, niezaleznie od tego, czy przewodniczy jej biskup i w jakim dniu tygodnia zostaje odprawiona. Wyrazem tego jest wspomnienie biskupa w modlitwie eucharystycznej.

Niemniej Eucharystia niedzielna, która wiaze sie z obowiazkiem uczestnictwa calej wspólnoty i odznacza szczególnie uroczystym charakterem, wlasnie dlatego, ze jest sprawowana w « dniu, w którym Chrystus zwyciezyl smierc i dal nam udzial w zyciu wiecznym »,(44) ukazuje szczególnie wyraziscie swój wymiar eklezjalny i jawi sie jako pierwowzór innych liturgii eucharystycznych. Kazda wspólnota, gromadzac wszystkich swoich czlonków na « lamaniu chleba », uswiadamia sobie, ze jest miejscem, w którym urzeczywistnia sie konkretnie tajemnica Kosciola. W tej samej liturgii wspólnota otwiera sie takze na komunie z Kosciolem powszechnym,(45) proszac Ojca, aby « pamietal o Kosciele rozproszonym po calym swiecie » i pozwolil mu wzrastac — w jednosci wszystkich wiernych z Papiezem i pasterzami poszczególnych Kosciolów — do doskonalej milosci.

Dzien Kosciola

35. Tak wiec dies Domini jawi sie takze jako dies Ecclesiae. Jest zatem zrozumiale, dlaczego na plaszczyznie duszpasterskiej nalezy szczególnie podkreslac wspólnotowy wymiar liturgii niedzielnej. Jak juz przypomnialem przy innej okazji, posród róznych form dzialalnosci parafii « zadna nie ma tak zywotnego znaczenia i tak silnego wplywu formacyjnego na wspólnote, jak niedzielna celebracja dnia Panskiego polaczona z Eucharystia ».(46) Z ta wlasnie mysla Sobór przypomnial, ze nalezy rozwijac « poczucie wspólnoty parafialnej, zwlaszcza w zbiorowym odprawianiu niedzielnych Mszy swietych ».(47) W tym samym kierunku zmierzaja takze pózniejsze instrukcje dotyczace liturgii, zalecajace, aby w niedziele i w dni swiateczne celebracje eucharystyczne odprawiane na co dzien w róznych kosciolach i oratoriach byly skoordynowane z celebracja sprawowana w kosciele parafialnym, a to wlasnie po to, by « rozwijac poczucie przynaleznosci do koscielnej wspólnoty, które umacnia sie i wyraza w szczególny sposób przez wspólnotowe swietowanie niedzieli, zarówno w obecnosci biskupa, zwlaszcza w katedrze, jak i w zgromadzeniu parafialnym, którego pasterz zastepuje biskupa ».(48)

36. W zgromadzeniu niedzielnym najpelniej urzeczywistnia sie jednosc: w nim bowiem sprawowane jest sacramentum unitatis, które stanowi istotny element natury Kosciola — ludu zgromadzonego « przez jednosc » i « w jednosci » Ojca, Syna i Ducha Swietego.(49) Chrzescijanskie rodziny znajduja w nim jeden z najbardziej wyrazistych znaków swej tozsamosci i « poslugi » jako « koscioly domowe », gdy rodzice przystepuja wraz z dziecmi do jednego stolu slowa i Chleba zycia.(50) Mówiac o tym nalezy przypomniec, ze przede wszystkim sami rodzice maja wychowywac swoje dzieci do udzialu we Mszy sw. niedzielnej, korzystajac z pomocy katechetów, którzy winni zadbac o to, aby program formacji dzieci powierzonych ich opiece obejmowal przygotowanie do uczestnictwa we Mszy sw., oraz wyjasnic im, jakie jest istotne uzasadnienie obowiazku niedzielnego. Moze sie do tego przyczynic — w sprzyjajacych okolicznosciach — takze celebracja Mszy sw. dla dzieci w róznych formach przewidzianych przez przepisy liturgiczne.(51)

Jest tez naturalne, ze podczas niedzielnych Mszy sprawowanych w parafii — jako « wspólnocie eucharystycznej » (52) — spotykaja sie rózne grupy, ruchy, stowarzyszenia, a takze male wspólnoty zakonne istniejace na jej terenie. Moga wówczas doswiadczyc tego, co stanowi o ich glebokiej wspólnocie, niezaleznie od wlasciwej im duchowosci, która maja prawo odrózniac sie od innych, zgodnie z rozeznaniem wladz koscielnych.(53)

Z tego powodu nie zaleca sie sprawowania w niedziele, w dniu zgromadzenia, Mszy sw. w malych grupach: rzecz nie tylko w tym, by podczas zgromadzen parafialnych nie zabraklo nieodzownej poslugi kaplanów, ale i w tym, aby wszelkimi sposobami chronic i rozwijac zycie i jednosc wspólnoty koscielnej.(54) Pasterze Kosciolów partykularnych moga po dojrzalym namysle wyrazic zgode na ewentualne uchylenie tej zasady w scisle okreslonych sytuacjach ze wzgledu na konkretne potrzeby formacyjne i duszpasterskie, majac na uwadze dobro jednostek i grup, a zwlaszcza korzysci, jakie moga stad wyniknac dla calej chrzescijanskiej wspólnoty.

Lud pielgrzymujacy

37. Z kolei w perspektywie wedrówki Kosciola przez czas zwiazek niedzieli ze zmartwychwstaniem Chrystusa i uroczyste sprawowanie jego pamiatki co tydzien umacnia w nas swiadomosc, ze Lud Bozy ma charakter wspólnoty pielgrzymujacej oraz wymiar eschatologiczny. W kolejne niedziele Kosciól podaza bowiem droga wiodaca do ostatecznego « dnia Panskiego », do niedzieli, która nigdy sie nie skonczy. Oczekiwanie przyjscia Chrystusa jest co prawda wpisane w sama tajemnice Kosciola (55) i ujawnia sie w kazdej liturgii eucharystycznej, jednakze dzien Panski jako szczególna pamiatka chwaly zmartwychwstalego Pana glebiej wyraza takze przyszla chwale Jego « powrotu », co czyni z niedzieli dzien, w którym Kosciól, objawiajac wyrazniej swój charakter « oblubienczy », staje sie w pewien sposób zapowiedzia eschatologicznej rzeczywistosci niebieskiego Jeruzalem. Gromadzac swoich synów we wspólnocie eucharystycznej i ksztaltujac w nich postawe oczekiwania na « Boskiego Oblubienca », Kosciól niejako « cwiczy sie w pragnieniu »,(56) zaznajac przedsmaku tej radosci, która przyniesie mu nowe niebo i nowa ziemia, gdy miasto swiete, nowe Jeruzalem zstapi od Boga z nieba, « przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego meza » (Ap 21, 2).

Dzien nadziei

38. Z tego punktu widzenia niedziela jest nie tylko dniem wiary, ale w takiej samej mierze dniem nadziei chrzescijanskiej. Udzial w « wieczerzy Panskiej » jest bowiem zapowiedzia eschatologicznej uczty « Godów Baranka » (Ap 19,9). Sprawujac pamiatke Chrystusa, który zmartwychwstal i wstapil do nieba, chrzescijanska wspólnota « pelna nadziei oczekuje przyjscia naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa ».(57) Chrzescijanska nadzieja, z tygodnia na tydzien wciaz na nowo przezywana i podsycana, staje sie zaczynem i swiatlem takze dla nadziei ludzkiej. Dlatego modlitwa « powszechna » ogarnia potrzeby nie tylko wspólnoty chrzescijanskiej, ale calej ludzkosci, a Kosciól, gromadzac sie na liturgii eucharystycznej, daje w ten sposób swiadectwo swiatu, ze dzieli « radosc i nadzieje, smutek i trwoge ludzi wspólczesnych, zwlaszcza ubogich i wszystkich cierpiacych ».(58) Skladajac zas niedzielna ofiare eucharystyczna jako uwienczenie swiadectwa, które jego dzieci, przez wszystkie dni tygodnia oddajace sie pracy i róznym zyciowym zajeciom, staraja sie dawac przez gloszenie Ewangelii i praktyke milosierdzia, Kosciól ukazuje jeszcze wyrazniej, ze jest « niejako sakramentem, czyli znakiem i narzedziem wewnetrznego zjednoczenia z Bogiem i jednosci calego rodzaju ludzkiego ».(59)

Uczta slowa

39. W zgromadzeniu niedzielnym, jak zreszta w kazdej liturgii eucharystycznej, spotkanie ze Zmartwychwstalym dokonuje sie poprzez udzial w dwojakiej uczcie — slowa i Chleba zycia. Dzieki pierwszej wierni zyskuja zrozumienie historii zbawienia, a zwlaszcza tajemnicy paschalnej, które uczniowie otrzymali od samego zmartwychwstalego Chrystusa: to On sam przemawia, gdyz jest obecny w swoim slowie, « gdy w Kosciele czyta sie Pismo Swiete ».(60) Druga urzeczywistnia realna, substancjalna i trwala obecnosc zmartwychwstalego Pana poprzez pamiatke Jego meki i zmartwychwstania, skladajac w ofierze Chleb zycia, który jest zadatkiem przyszlej chwaly. Sobór Watykanski II przypomnial, ze « liturgia slowa i liturgia eucharystyczna tak scisle wiaza sie ze soba, ze stanowia jeden akt kultu ».(61) Tenze Sobór postanowil równiez, ze « nalezy szerzej otworzyc skarbiec biblijny, aby obficiej zastawic dla wiernych stól slowa Bozego ».(62) Zarzadzil tez, aby podczas Mszy sw. sprawowanych w niedziele lub w swieta nakazane nie pomijano homilii bez waznej przyczyny.(63) Te trafne wskazania zostaly wiernie zrealizowane przez reforme liturgiczna, o której tak pisal Pawel VI, uzasadniajac rozszerzenie zestawu czytan biblijnych w niedziele i dni swiateczne: « Wszystko to zostalo ulozone w takim porzadku, aby coraz bardziej podsycac w wiernych “glód sluchania slów Panskich” (Am 8,11), które pod przewodnictwem Ducha Swietego niech prowadza lud nowego przymierza ku doskonalej jednosci Kosciola ».(64)

40. Dzisiaj, po uplywie ponad trzydziestu lat od Soboru, w naszych rozwazaniach o niedzielnej Eucharystii musimy sie zastanowic, w jaki sposób jest gloszone slowo Boze oraz w jakiej mierze rzeczywiscie wzroslo wsród Ludu Bozego poznanie i umilowanie Pisma Swietego.(65) Obydwa te aspekty — celebracyjny i egzystencjalny — sa ze soba gleboko powiazane. Z jednej strony, stworzona przez Sobór mozliwosc gloszenia slowa Bozego we wlasnym jezyku wspólnoty powinna nam uswiadomic, ze ponosimy za nie « nowa odpowiedzialnosc », ukazujac w pelnym blasku « przez sam sposób czytania lub spiewania wyjatkowy charakter swietego tekstu ».(66) Z drugiej, umysly wiernych powinny byc dobrze przygotowane do sluchania gloszonego im slowa Bozego poprzez odpowiednie poznanie Pisma, a tam gdzie jest to mozliwe z duszpasterskiego punktu widzenia, przez specjalne formy studium tekstów biblijnych, zwlaszcza czytan mszalnych na dni swiateczne. Jezeli bowiem lektura swietego tekstu, podejmowana w duchu modlitwy i wierna interpretacji wskazanej przez Kosciól,(67) nie ksztaltuje na co dzien zycia poszczególnych wiernych i chrzescijanskich rodzin, trudno sie spodziewac, ze samo gloszenie slowa Bozego w liturgii przyniesie pozadane owoce. Zasluguja zatem na wielkie uznanie te inicjatywy, przez które wspólnoty parafialne, angazujac wszystkich uczestników Eucharystii — kaplana, sluzbe liturgiczna i wiernych (68) — juz w ciagu tygodnia przygotowuja niedzielna liturgie, rozwazajac slowo Boze zanim jeszcze zostanie wygloszone. Nalezy dazyc do tego, aby cala celebracja, a wiec takze modlitwa, sluchanie slowa i spiew, a nie tylko homilia, wyrazala w jakis sposób przeslanie niedzielnej liturgii, tak aby moglo ono mocniej przemówic do jej uczestników. Wielka odpowiedzialnosc spoczywa oczywiscie na tych, którzy pelnia posluge slowa. Ich obowiazkiem jest staranne przygotowanie — przez studium swietego tekstu i modlitwe — komentarza do slów Panskich, który bedzie wiernie oddawal ich tresc, nawiazujac do aktualnych problemów i do zycia wspólczesnych ludzi.

41. Nie nalezy przy tym zapominac, ze liturgiczne gloszenie slowa Bozego, zwlaszcza w kontekscie zgromadzenia eucharystycznego, jest nie tyle okazja do medytacji i katechezy, co raczej dialogiem miedzy Bogiem a Jego ludem: dialog ten oglasza wspaniale prawdy o zbawieniu i wciaz na nowo przypomina o zobowiazaniach, jakie wynikaja z Przymierza. Lud Bozy ze swej strony czuje sie powolany do udzialu w tym dialogu milosci przez dziekczynienie i uwielbienie, ale zarazem do potwierdzenia swojej wiernosci przez nieustanny wysilek « nawrócenia ». Zgromadzenie niedzielne zobowiazuje zatem do wewnetrznego odnowienia przyrzeczen chrzcielnych, co dokonuje sie jakby posrednio przez odmawianie Credo, a co liturgia przewiduje normalnie podczas celebracji wigilii paschalnej oraz kiedy chrzest jest udzielany w czasie Mszy sw. Na tym tle gloszenie slowa podczas niedzielnej celebracji eucharystycznej nabiera uroczystego charakteru, jaki w Starym Testamencie nadawano obrzedom odnowienia Przymierza, kiedy to spolecznosc Izraela sluchala slów Prawa i tak jak lud na pustyni u stóp Synaju (por. Wj 19,7-8; 24,3.7) miala odpowiedziec swoim « tak », potwierdzajac wiernosc Bogu i posluszenstwo Jego nakazom. Bóg bowiem, kierujac do nas swoje slowo, oczekuje naszej odpowiedzi: odpowiedzi, jakiej juz udzielil za nas Chrystus swoim « Amen » (por. 2 Kor 1,20-22) i która za sprawa Ducha Swietego rozbrzmiewa w naszych sercach, aby to, czego sluchamy, gleboko oddzialywalo na nasze zycie.(69)

Uczta Ciala Chrystusa

42. Uczta slowa prowadzi w naturalny sposób do uczty Chleba eucharystycznego i przygotowuje wspólnote do przezycia jej wielorakich wymiarów, które w Eucharystii niedzielnej zyskuja charakter szczególnie uroczysty. W swiatecznej atmosferze, towarzyszacej zgromadzeniu calej wspólnoty w « dniu Panskim », Eucharystia ukazuje sie, w sposób bardziej wyrazisty niz w inne dni, jako wielkie « dziekczynienie », poprzez które Kosciól pelen Ducha Swietego zwraca sie do Ojca, jednoczac sie z Chrystusem i stajac sie glosem calej ludzkosci. To cotygodniowe zgromadzenie jest sposobnoscia, aby ogarnac wdzieczna pamiecia wydarzenia ostatnich dni, odczytac je w Bozym swietle, dziekowac Stwórcy za niezliczone dary, wielbiac Go « przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie, w jednosci Ducha Swietego ». Dzieki temu chrzescijanska wspólnota uswiadamia sobie na nowo, ze wszystko zostalo stworzone przez Chrystusa (por. Kol 1,16; J 1,3), oraz ze w Nim — który przyszedl jako sluga, aby przyjac i odkupic nasze czlowieczenstwo — wszystko zostalo na nowo zjednoczone (por. Ef 1,10), aby stac sie ofiara zlozona Bogu Ojcu, z którego wszystko bierze poczatek i zycie. Potwierdzajac na koniec swoim « Amen » doksologie eucharystyczna, Lud Bozy kieruje spojrzenie wiary i nadziei ku przyszlosci eschatologicznej, kiedy to Chrystus « przekaze królowanie Bogu i Ojcu (...), aby Bóg byl wszystkim we wszystkich » (1 Kor 15,24.28).

43. Ten ruch « wstepujacy » jest wpisany w kazda celebracje eucharystyczna, czyniac z niej wydarzenie radosne, przesycone wdziecznoscia i nadzieja, ale zostaje w szczególny sposób uwypuklony we Mszy sw. niedzielnej ze wzgledu na jej wyjatkowo scisla wiez z pamiatka zmartwychwstania. Z drugiej strony, radosc « eucharystyczna », która kaze nam wznosic « w góre serca », jest owocem ruchu « zstepujacego » Boga ku nam, wpisanego na trwale w istote Eucharystii jako ofiary, najdoskonalej wyrazajacej i celebrujacej tajemnice kenosis, czyli ogolocenia, przez które Chrystus « unizyl samego siebie, stawszy sie poslusznym az do smierci — i to smierci krzyzowej » (Flp 2,8).

Msza sw. bowiem jest zywym przedstawieniem ofiary Krzyza. Pod postaciami chleba i wina, nad którymi zostala wypowiedziana prosba o wylanie Ducha Swietego, dzialajacego w sposób szczególnie skuteczny w slowach konsekracji, Chrystus sklada samego siebie jako ofiare Ojcu w tym samym akcie, w jakim ofiarowal sie na krzyzu.

« W tej Boskiej ofierze, dokonujacej sie we Mszy swietej, jest obecny i w sposób bezkrwawy ofiarowany ten sam Chrystus, który na oltarzu krzyza ofiarowal samego siebie w sposób krwawy ».(70) Ze swoja ofiara Chrystus jednoczy ofiare Kosciola: « W Eucharystii ofiara Chrystusa staje sie takze ofiara czlonków Jego Ciala. Zycie wiernych, skladane przez nich uwielbienie, ich cierpienia, modlitwy i praca lacza sie z zyciem, uwielbieniem, cierpieniami, modlitwami i praca Chrystusa i z Jego ostatecznym ofiarowaniem sie oraz nabieraja w ten sposób nowej wartosci ».(71) Ten udzial calej wspólnoty staje sie szczególnie widoczny w zgromadzeniu niedzielnym, które pozwala zlozyc na oltarzu miniony tydzien wraz z calym jego ladunkiem ludzkich spraw.

 Re: Dlaczego czcimy niedzielę?
Autor: moderator (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2013-06-26 10:44

Uczta paschalna i braterskie spotkanie

44. Ta jednosc wspólnoty staje sie bardzo wyraznie widoczna takze dzieki temu, ze Eucharystia ma charakter uczty paschalnej, w której sam Chrystus staje sie pokarmem. Istotnie, « w tym wlasnie celu Chrystus powierzyl Kosciolowi te ofiare: aby wierni uczestniczyli w niej duchowo przez wiare i milosc, a zarazem sakramentalnie przez udzial w uczcie komunii swietej. Uczestnictwo w Wieczerzy Panskiej jest zawsze komunia z Chrystusem, który sklada siebie Ojcu w ofierze za nas ».(72) Dlatego Kosciól zaleca wiernym, aby przystepowali do komunii, gdy uczestnicza w Eucharystii, pod warunkiem, ze sa do tego nalezycie przygotowani, a jesli sa swiadomi popelnionych grzechów ciezkich, uzyskali Boze przebaczenie w sakramencie pojednania,(73) zgodnie z duchem napomnien, jakich sw. Pawel udzielal wspólnocie korynckiej (por. 1 Kor 11,27-32). Jest oczywiste, ze zaproszenie do komunii eucharystycznej staje sie szczególnie naglace podczas Mszy sw. sprawowanej w niedziele lub w inne dni swiateczne.

Wazne jest tez, by uswiadomic sobie w pelni, jak gleboka wiez istnieje miedzy wspólnota z Chrystusem a wspólnota z bracmi. Niedzielne zgromadzenie eucharystyczne jest braterskim spotkaniem, co celebracja winna wyraznie ukazywac, nie naruszajac jednak stylu wlasciwego akcji liturgicznej. Przyczynia sie do tego zwyczaj goscinnego witania gromadzacych sie wiernych oraz ton samej modlitwy, która ogarnia potrzeby calej wspólnoty. Przekazanie znaku pokoju, które w rycie rzymskim celowo poprzedza komunie eucharystyczna, to gest szczególnie wymowny: wierni wykonuja go, aby wyrazic aprobate Ludu Bozego dla wszystkiego, co zostalo dokonane w celebracji,(74) oraz potwierdzic zobowiazanie do wzajemnej milosci, jakie podejmuja spozywajac jeden Chleb, pomni na nakaz zawarty w slowach Chrystusa: « Jesli wiec przyniesiesz dar swój przed oltarz i tam wspomnisz, ze brat twój ma cos przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed oltarzem, a najpierw idz i pojednaj sie z bratem swoim! Potem przyjdz i dar swój ofiaruj! » (Mt 5,23-24).

Msza swieta a « misja »

45. Przyjmujac Chleb zycia, uczniowie Chrystusa czerpia moc ze Zmartwychwstalego i Jego Ducha, aby przygotowac sie do podjecia zadan, które czekaja ich w codziennym zyciu. Dla chrzescijanina bowiem, który pojal sens sprawowanego obrzedu, celebracja eucharystyczna nie konczy sie w swiatyni. Podobnie jak pierwsi swiadkowie zmartwychwstania, równiez chrzescijanie gromadzacy sie w kazda niedziele, aby przezywac i wyznawac obecnosc Zmartwychwstalego, sa powolani, by w codziennym zyciu byc ewangelizatorami i swiadkami. W tej perspektywie nalezy na nowo odkryc i mocniej podkreslic wymowe modlitwy po komunii oraz obrzedów koncowych — blogoslawienstwa i rozeslania — aby uczestnicy Eucharystii glebiej uswiadomili sobie odpowiedzialnosc, jaka zostala im powierzona. Kiedy po rozejsciu sie zgromadzenia uczen Chrystusa powraca do swojego zwyklego srodowiska, ma zadanie uczynic z calego swego zycia dar, duchowa ofiare mila Bogu (por. Rz 12,1). Czuje sie dluznikiem swoich braci ze wzgledu na to, co otrzymal podczas liturgii, podobnie jak uczniowie z Emaus, którzy rozpoznawszy zmartwychwstalego Chrystusa przy « lamaniu chleba » (por. Lk 24,30-32), zapragneli natychmiast podzielic sie z bracmi radoscia spotkania z Panem (por. Lk 24,33-35).

Obowiazek swietowania niedzieli

46. Skoro Eucharystia jest prawdziwym sercem niedzieli, to mozna zrozumiec, dlaczego juz w pierwszych wiekach pasterze nieustannie przypominali swoim wiernym o koniecznosci uczestniczenia w zgromadzeniu liturgicznym. « W dniu Panskim porzuccie wszystko — czytamy na przyklad w traktacie z III w. zatytulowanym Didaskalia Apostolskie — i spieszcie nie zwlekajac na swoje zgromadzenie, bo przez nie oddajecie chwale Bogu. W przeciwnym razie czym usprawiedliwia sie przed Bogiem ci, co nie gromadza sie w dniu Panskim, aby sluchac slowa zycia i spozywac Boski pokarm, który trwa na wieki? ».(75) To wezwanie pasterzy wierni przyjmowali zazwyczaj i wypelniali z glebokim wewnetrznym przekonaniem, a choc nie braklo tez okresów i sytuacji, w których spelniano ten obowiazek z mniejszym duchowym zaangazowaniem, nie mozna zapominac o prawdziwym bohaterstwie, z jakim liczni kaplani i wierni przestrzegali tego nakazu mimo wielu niebezpieczenstw i ograniczen wolnosci, czego przyklady znalezc mozna od pierwszych wieków historii Kosciola az po nasze czasy.

Sw. Justyn w swojej pierwszej Apologii, skierowanej do cesarza Antonina i do senatu, mógl z duma opisac chrzescijanska praktyke zgromadzen niedzielnych, na których spotykali sie w jednym miejscu chrzescijanie mieszkajacy w miastach i na wsi.(76) Gdy w okresie przesladowan Dioklecjana zgromadzenia te zostaly zakazane pod grozba najsurowszych kar, wielu odwaznie sprzeciwialo sie edyktowi cesarskiemu i wolalo poniesc smierc niz opuscic niedzielna Eucharystie. Tak bylo w przypadku meczenników z Abitinae w Afryce Prokonsularnej, którzy tak odpowiedzieli swoim przesladowcom: « Bez zadnej obawy sprawowalismy wieczerze Panska, poniewaz nie wolno jej zaniechac; takie jest nasze prawo; nie mozemy pozostac bez wieczerzy Panskiej ». Zas jedna z meczenniczek wyznala: « Tak, poszlam na zgromadzenie i sprawowalam wieczerze Panska razem z moimi bracmi, bo jestem chrzescijanka ».(77)

47. Kosciól przypominal nieustannie o tym nakazie sumienia zakorzenionym w potrzebie wewnetrznej, bardzo mocno odczuwanej przez chrzescijan pierwszych wieków, choc poczatkowo nie uwazal za konieczne wydania wiazacego przepisu w tej sprawie. Dopiero pózniej, w obliczu zobojetnienia lub zaniedban niektórych wiernych, zmuszony byl nauczac jednoznacznie o obowiazku uczestnictwa we Mszy sw. niedzielnej: wypowiadal sie najczesciej w formie adhortacji, ale czasem musial tez wydawac stosowne przepisy kanoniczne. Czynily to rózne Sobory partykularne poczynajac od IV w. (np. Sobór w Elwirze w 300 r., który nie mówi o samym obowiazku, ale o sankcjach za trzykrotna nieobecnosc),(78) a zwlaszcza od poczatku VI w. (np. Sobór w Agde w 506 r.).(79) Te dekrety Soborów partykularnych doprowadzily do uksztaltowania sie powszechnego obyczaju, którego charakter obowiazujacy byl zupelnie oczywisty.(80)

Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 r. po raz pierwszy ujal te tradycje w formie prawa powszechnego.(81) To samo czyni obecny Kodeks, stwierdzajac, ze « w niedziele oraz w inne dni swiateczne nakazane, wierni sa zobowiazani uczestniczyc we Mszy swietej ».(82) Wedle przyjmowanej zwykle interpretacji tego typu przepis naklada powazny obowiazek: takie nauczanie zawarte jest równiez w Katechizmie Kosciola Katolickiego (83) i nietrudno dostrzec jego zasadnosc, jesli wezmie sie pod uwage znaczenie niedzieli w zyciu chrzescijanina.

48. Dzisiaj, podobnie jak w pierwszych heroicznych wiekach Kosciola, w wielu regionach znów powstaja sytuacje utrudniajace licznym chrzescijanom zycie zgodne z wiara. Otoczenie jest czasem otwarcie nieprzyjazne, a czesciej jeszcze obojetne i gluche na oredzie Ewangelii. Czlowiek wierzacy, jesli nie chce ulec naciskowi srodowiska, musi znajdowac oparcie w chrzescijanskiej wspólnocie. Jest zatem konieczne, aby sobie uswiadomil, jak kluczowe znaczenie dla jego zycia wiary ma zgromadzenie niedzielne, podczas którego razem z bracmi swietuje Pasche Chrystusa w sakramencie Nowego Przymierza. Natomiast biskupi powinni usilnie zabiegac o to, aby « wszyscy wierni uznawali, swietowali i obchodzili niedziele jako prawdziwy “dzien Pana”, w którym Kosciól gromadzi sie, aby odnawiac pamiatke Jego tajemnicy paschalnej sluchajac slowa Bozego, skladajac ofiare Chrystusa, uswiecajac dzien przez modlitwe, dziela milosierdzia i powstrzymywanie sie od pracy ».(84)

49. Skoro uczestnictwo we Mszy sw. jest dla wiernych obowiazkiem, od którego moze ich zwolnic tylko powazna przeszkoda, to pasterze sa zobowiazani zapewnic wszystkim rzeczywista mozliwosc wypelnienia tego przykazania. W tym kierunku zmierzaja przepisy prawa koscielnego, na przyklad te, które pozwalaja kaplanowi — jesli uzyska upowaznienie od biskupa diecezjalnego — odprawiac wiecej niz jedna Msze sw. w niedziele i dni swiateczne,(85) a ponadto wprowadzenie Mszy sw. wieczornych (86) i wreszcie przepis stanowiacy, ze czas na wypelnienie obowiazku niedzielnego rozpoczyna sie juz w sobote wieczorem, kiedy odprawia sie pierwsze Nieszpory z niedzieli.(87)

Z liturgicznego punktu widzenia bowiem te wlasnie Nieszpory rozpoczynaja dzien swiateczny.(88) W konsekwencji Msza sw. zwana czasem « przedswiateczna », która jednak w rzeczywistosci ma charakter w pelni swiateczny, jest sprawowana wedlug liturgii niedzielnej, co naklada na celebransa obowiazek wygloszenia homilii i odmówienia z wiernymi modlitwy powszechnej.

Ponadto pasterze niech przypominaja wiernym, ze jesli przebywaja w niedziele poza stalym miejscem zamieszkania, winni dolozyc staran, aby uczestniczyc we Mszy sw. tam, gdzie sie znajduja, wzbogacajac w ten sposób miejscowa wspólnote swoim osobistym swiadectwem. Zarazem ta wspólnota powinna okazac serdeczna goscinnosc przybywajacym braciom, zwlaszcza w miejscach przyciagajacych licznych turystów i pielgrzymów, dla których czesto nalezy tworzyc specjalne formy opieki duszpasterskiej.(89)

Liturgia wypelniona radoscia i spiewem

50. Msza sw. niedzielna ze wzgledu na wlasciwy jej charakter oraz na jej znaczenie w zyciu wiernych winna byc przygotowana szczególnie starannie. Kierujac sie w doborze form pasterska madroscia oraz obyczajami lokalnymi, zgodnymi z przepisami liturgicznymi, nalezy nadac celebracji charakter swiateczny, jaki winien miec dzien upamietniajacy zmartwychwstanie Pana. W tym celu trzeba starannie przygotowac wspólny spiew, poniewaz jest to szczególnie stosowny wyraz radosci serca, który podkresla uroczysty charakter zgromadzenia i sprzyja dzieleniu sie jedna wiara i miloscia. Nalezy zatem zadbac o wysoka jakosc zarówno tekstów, jak i melodii, aby pojawiajace sie dzis nowe i twórcze propozycje byly zgodne z przepisami liturgicznymi oraz godne koscielnej tradycji, która w sferze muzyki sakralnej moze sie poszczycic dorobkiem o nieocenionej wartosci.

Swiadomy i czynny udzial w celebracji eucharystycznej

51. Nalezy takze dolozyc wszelkich staran, aby wszyscy obecni — dzieci i dorosli — czuli sie osobiscie zaangazowani, umozliwiajac im wlaczenie sie w te formy uczestnictwa, które liturgia proponuje i zaleca.(90) Jest oczywiste, ze tylko ci, którzy pelnia sakramentalna posluge kaplanska dla dobra braci, moga sprawowac Ofiare eucharystyczna i skladac ja Bogu w imieniu calego ludu.(91) To wlasnie stanowi podstawe rozróznienia — nie tylko dyscyplinarnego, ale znacznie glebszego — miedzy rola celebransa a zadaniami diakonów i wiernych nie wyswieconych.(92) Wierni jednak powinni byc swiadomi, ze na mocy kaplanstwa powszechnego otrzymanego na chrzcie « wspóldzialaja w ofiarowaniu Eucharystii ».(93) Mimo odmiennosci ról, takze oni « skladaja Bogu Boska Zertwe ofiarna, a wraz z Nia samych siebie; w ten sposób zarówno przez skladanie ofiary, jak i przez Komunie swieta, wszyscy biora wlasciwy sobie udzial w czynnosci liturgicznej »,(94) czerpiac z niej swiatlo i moc, aby sprawowac swoje chrzcielne kaplanstwo przez swiadectwo swietego zycia.

Inne momenty chrzescijanskiej niedzieli

52. Choc udzial w Eucharystii jest sercem niedzieli, nie nalezy rozumiec, ze na tym wyczerpuje sie obowiazek « swietowania » tego dnia. Dzien Panski jest bowiem dobrze przezyty, jezeli caly jest przenikniety wdzieczna i czynna pamiecia o zbawczych dzielach Boga. Dlatego uczniowie Chrystusa powinni sie starac, aby takze inne wydarzenia dnia, nie majace charakteru liturgicznego — spotkania w gronie rodziny czy przyjaciól, rózne formy rozrywki — odznaczaly sie pewnym stylem, który pomaga wyrazac posród zwyczajnego zycia pokój i radosc Zmartwychwstalego. Na przyklad nawet zwykle spotkanie rodziców i dzieci moze stac sie sposobnoscia nie tylko do wzajemnego otwarcia sie na siebie i do dialogu, ale takze do wspólnej, glebszej refleksji, która pozwala wprowadzic pewne elementy formacyjne. A czy do programu tego dnia nie mozna by wlaczyc — w miare mozliwosci takze w zyciu ludzi swieckich — specjalnych form modlitwy, zwlaszcza uroczystych Nieszporów, jak równiez przeznaczyc troche czasu w przeddzien niedzieli lub w godzinach popoludniowych na katecheze, która przygotuje serca chrzescijan na przyjecie samego daru Eucharystii i stanie sie jej dopelnieniem?

W wielu srodowiskach jest dzis moze trudniej praktykowac te dosc tradycyjna forme « swietowania niedzieli »; Kosciól jednak daje swiadectwo swojej wiary w moc Zmartwychwstalego i potege Ducha Swietego, ukazujac — szczególnie dzisiaj — ze nie zadowala sie minimalistycznymi ani polowicznymi formami przezywania wiary, ale pomaga chrzescijanom czynic to, co najdoskonalsze i najbardziej mile Bogu. A zreszta obok trudnosci nie brak takze zjawisk pozytywnych i napawajacych optymizmem. Dzieki darowi Ducha w wielu srodowiskach Kosciola znów odczuwa sie potrzebe modlitwy w jej wielorakich formach. Na nowo odkrywa sie wartosc takze dawnych przejawów religijnosci, takich jak pielgrzymka, i czesto wierni korzystajac z niedzielnego odpoczynku udaja sie do sanktuariów, aby spedzic tam kilka godzin i przezyc — czasem w gronie calej rodziny — glebsze doswiadczenie wiary. Sa to chwile przesycone szczególna laska, którym winna towarzyszyc odpowiednia ewangelizacja i madre kierownictwo duszpasterskie.

Zgromadzenia niedzielne bez udzialu kaplana

53. Pozostaje jeszcze problem parafii, które nie moga korzystac z poslugi kaplana odprawiajacego niedzielna Eucharystie. Dzieje sie tak czesto w mlodych Kosciolach, gdzie jeden kaplan bywa duszpasterzem wiernych rozproszonych na rozleglym obszarze. Sytuacje tego rodzaju moga wystapic takze w krajach o wielowiekowej tradycji chrzescijanskiej, gdy brak wystarczajacej liczby duchownych nie pozwala zapewnic obecnosci kaplana w kazdej wspólnocie parafialnej. W przypadku niemoznosci sprawowania Eucharystii Kosciól zaleca zwolywanie zgromadzen niedzielnych bez udzialu kaplana,(95) zgodnie ze wskazaniami i dyrektywami Stolicy Apostolskiej, których konkretne zastosowanie nalezy do kompetencji Konferencji Episkopatów.(96) Jednakze zasadniczym celem musi pozostac sprawowanie ofiary Mszy sw., tylko w niej bowiem urzeczywistnia sie naprawde Pascha Chrystusa i tylko w niej realizuje sie w pelni zgromadzenie eucharystyczne, któremu kaplan przewodzi in persona Christi, dzielac chleb slowa i chleb Eucharystii. Na plaszczyznie duszpasterskiej nalezy zatem podjac wszelkie niezbedne dzialania, aby wierni, którzy zwykle sa pozbawieni Eucharystii, mogli w niej uczestniczyc jak najczesciej; mozna to osiagnac umozliwiajac kaplanowi okresowa obecnosc w danej wspólnocie oraz wykorzystujac wszelkie okazje, by organizowac zgromadzenia w jakims miejscu centralnym, dostepnym dla róznych wspólnot zyjacych z dala od siebie.

Transmisje radiowe i telewizyjne

54. Na koniec ci z wiernych, którzy z powodu choroby, niesprawnosci lub innej waznej przy czyny nie moga wziac udzialu w Eucharystii, winni dolozyc staran, aby jak najpelniej uczestniczyc z oddalenia w liturgii niedzielnej Mszy sw., najlepiej przez lekture czytan i modlitw mszalnych przewidzianych na ten dzien, a takze przez wzbudzenie w sobie pragnienia Eucharystii.(97)

W wielu krajach telewizja i radio daja mozliwosc zjednoczenia sie z celebracja eucharystyczna w tym samym momencie, gdy jest ona sprawowana w miejscach swietych.(98) Tego rodzaju transmisje same w sobie nie pozwalaja oczywiscie wypelnic obowiazku niedzielnego, to bowiem wymaga udzialu w zgromadzeniu braci, którzy spotykaja sie w okreslonym miejscu, z czym wiaze sie tez mozliwosc komunii eucharystycznej. Dla tych jednak, którzy z róznych przyczyn nie moga uczestniczyc w Eucharystii i sa tym samym zwolnieni z obowiazku niedzielnego, transmisja telewizyjna lub radiowa stanowi cenna pomoc, zwlaszcza jesli towarzyszy jej ofiarna posluga nadzwyczajnych szafarzy Eucharystii, którzy przynosza ja chorym, a wraz z nia pozdrowienie i solidarnosc calej wspólnoty. W ten sposób równiez ci wierni moga korzystac z obfitych owoców niedzielnej Mszy sw. oraz przezywac niedziele jako prawdziwy « dzien Panski » i « dzien Kosciola ».

ROZDZIAL IV

DIES HOMINIS

Niedziela dniem radosci,
odpoczynku i solidarnosci

« Pelnia radosci » Chrystusa

55. « Niech bedzie blogoslawiony Ten, który wielki dzien niedzieli wywyzszyl ponad wszystkie dni. Niebiosa i ziemia, aniolowie i ludzie nie posiadaja sie z radosci ».(99) Te slowa liturgii maronickiej, przenikniete gleboka radoscia, to jedna z typowych aklamacji, jakie od poczatku nadawaly ton niedzieli zarówno w liturgii zachodniej, jak i wschodniej. Historycznie zreszta chrzescijanie przezywali cotygodniowy dzien zmartwychwstalego Pana najpierw jako dzien radosci, a dopiero pózniej jako dzien odpoczynku — przede wszystkim dlatego, ze nie przewidywal go kalendarz cywilny. « W pierwszym dniu tygodnia wszyscy sie radujcie » — czytamy w Didaskaliach Apostolskich. (100) Wyraznie podkreslala to takze praktyka liturgiczna przez dobór stosownych gestów. (101) Sw. Augustyn, wyrazajac swiadomosc rozpowszechniona w Kosciele, uwypukla taka wlasnie wymowe cotygodniowej Paschy: « Wierni przerywaja posty i modla sie na stojaco, co jest znakiem zmartwychwstania; z tego samego powodu we wszystkie niedziele spiewa sie tez alleluja ». (102)

56. Niezaleznie od róznych form liturgicznych, które moga zmieniac sie w czasie stosownie do dyscypliny koscielnej, pozostaje faktem, ze niedziela jako cotygodniowe wspomnienie pierwszego spotkania ze Zmartwychwstalym musi byc przeniknieta radoscia, z jaka uczniowie powitali Mistrza: « Uradowali sie zatem uczniowie ujrzawszy Pana » (J 20,20). Na ich oczach urzeczywistnialy sie — jak pózniej wypelnia sie w zyciu wszystkich pokolen chrzescijan — slowa wypowiedziane przez Jezusa przed meka: « bedziecie sie smucic, ale smutek wasz zamieni sie w radosc » (J 16,20). Czyz On sam nie modlil sie, aby uczniowie « radosc mieli (...) w calej pelni » (J 17,13)? Swiateczny charakter niedzielnej Eucharystii wyraza radosc, jakiej Chrystus udziela swemu Kosciolowi przez dar Ducha. Radosc jest przeciez jednym z owoców Ducha Swietego (por. Rz 14,17; Ga 5,22).

57. Aby zatem zrozumiec w pelni sens niedzieli, trzeba na nowo odkryc ten wymiar chrzescijanskiej egzystencji. Winien on oczywiscie charakteryzowac cale zycie, a nie tylko jeden dzien tygodnia. Niedziela jednak, rozumiana jako dzien zmartwychwstalego Pana, w którym swietuje sie Boze dzielo stworzenia i dzielo « nowego stworzenia », jest w szczególny sposób dniem radosci, wiecej — dniem sprzyjajacym ksztaltowaniu w sobie postawy radosci przez odkrywanie jej prawdziwych cech i glebokich korzeni. Radosci nie nalezy bowiem mylic z przelotnym doznaniem zaspokojenia i przyjemnosci, które czesto upaja zmysly i uczucia, pózniej jednak pozostawia w sercu niedosyt, a czasem gorycz. Radosc rozumiana po chrzescijansku jest o wiele trwalsza i przynosi glebsze ukojenie: wedle swiadectwa swietych (103) potrafi przetrwac nawet ciemna noc cierpienia i w pewnym sensie jest « cnota », która nalezy rozwijac.

58. Nie istnieje jednak zadna sprzecznosc miedzy radoscia chrzescijanska a prawdziwymi radosciami ludzkimi. Przeciwnie, te ostatnie znajduja swa pelnie i najglebszy fundament wlasnie w radosci uwielbionego Chrystusa (por. Dz 22, 24-31), który jest doskonalym obrazem i objawieniem czlowieka wedle zamyslu Bozego. Jak napisal w Adhortacji o chrzescijanskiej radosci mój czcigodny poprzednik Pawel VI, « jest ona ze swej istoty udzialem w niezglebionej radosci, zarazem Boskiej i ludzkiej, jaka napelnia Serce Jezusa Chrystusa uwielbionego ». (104) Papiez ten zakonczyl swa Adhortacje wezwaniem, aby w dniu Panskim Kosciól bardzo wyraznie dawal swiadectwo radosci, jakiej zaznali Apostolowie spotykajac Pana wieczorem w dniu Paschy. Dlatego zachecal pasterzy, aby « usilnie wzywali ochrzczonych do wiernego swietowania w radosci niedzielnej Eucharystii. Jakzeby mogli wzgardzic tym spotkaniem, ta uczta, która przygotowuje nam Chrystus w swojej milosci? Niech udzial w niej bedzie pelen godnosci i zarazem radosny! To sam Chrystus ukrzyzowany i uwielbiony przechodzi posród swoich uczniów, aby ich takze ogarnac odnawiajaca moca zmartwychwstania. Tu na ziemi jest to zwienczenie przymierza milosci miedzy Bogiem a Jego ludem: jest to znak i zródlo chrzescijanskiej radosci, która przygotowuje nas na wiekuiste swieto ». (105) W tej perspektywie wiary chrzescijanska niedziela jest prawdziwym « swietowaniem », dniem darowanym przez Boga czlowiekowi, aby mógl w pelni rozwinac swoje walory ludzkie i duchowe.

Wypelnienie szabatu

59. Ten aspekt chrzescijanskiej niedzieli szczególnie wyraznie podkresla jej wymowe jako wypelnienia szabatu starotestamentowego. W dniu Panskim, który Stary Testament wiaze — jak powiedzielismy — z dzielem stworzenia (por. Rdz 2,1-3; Wj 20,8-11) oraz z historia wyjscia z Egiptu (por. Pwt 5,12-15), chrzescijanin zostaje wezwany, aby oglaszac nowe stworzenie i nowe przymierze dopelnione w tajemnicy paschalnej Chrystusa. Swietowanie stworzenia nie zostalo bynajmniej zniesione, ale stalo sie glebsze w perspektywie chrystocentrycznej, to znaczy w swietle Bozego zamyslu, aby « wszystko na nowo zjednoczyc w Chrystusie jako Glowie: to, co w niebiosach, i to, co na ziemi » (Ef 1,10). Z kolei pelny sens zyskuje takze pamiatka wyzwolenia, jakim bylo wyjscie z Egiptu, stajac sie pamiatka powszechnego odkupienia dokonanego przez smierc i zmartwychwstanie Chrystusa. Niedziela zatem nie jest sprawowana « w zastepstwie » szabatu, ale stanowi jego doskonale urzeczywistnienie, a w pewnym sensie rozszerza go i w pelni wyraza w perspektywie historii zbawienia, której zwienczeniem jest Chrystus.

60. W tej optyce mozna w pelni podtrzymac biblijna teologie szabatu, nie naruszajac w niczym chrzescijanskiego charakteru niedzieli. Teologia ta sprawia, ze wciaz na nowo i z nieslabnacym zdumieniem powracamy do owego tajemniczego poczatku, w którym odwieczne Slowo Boze moca wolnego postanowienia milosci wydobylo z nicosci swiat. Aby przypieczetowac swoje stwórcze dzielo, Bóg poblogoslawil i uswiecil dzien, w którym On sam « odpoczal po calej swej pracy, która wykonal stwarzajac » (Rdz 2,3). Od tego dnia Bozego odpoczynku rozpoczal sie bieg czasu, któremu podzial na tygodnie nadaje nie tylko rytm chronologiczny, ale takze — by tak powiedziec — wymowe teologiczna. Nieustanne powracanie szabatu chroni go bowiem przed pokusa zamkniecia sie w sobie, aby mógl pozostac otwarty na wymiar wiecznosci, przyjmujac obecnosc Boga i Jego kairos, czyli czas Jego laski i Jego zbawczych interwencji.

61. Szabat, siódmy dzien poblogoslawiony i uswiecony przez Boga, zamyka cale dzielo stworzenia, ale zwiazany jest bezposrednio z dzielem dokonanym w szóstym dniu, kiedy to Bóg uczynil czlowieka « na swój obraz i podobienstwo » (por. Rdz 1,26). Ta szczególnie scisla wiez miedzy « dniem Boga » a « dniem czlowieka » nie umknela uwadze Ojców, rozwazajacych biblijny opis stworzenia. Tak mówi o tym sw. Ambrozy: « Dzieki niech beda zatem Panu Bogu naszemu, za to ze uczynil dzielo, w którym mógl sam znalezc wypoczynek. Stworzyl niebo, ale nie jest napisane, iz w nim odpoczal; uczynil gwiazdy, ksiezyc i slonce, ale i tu nie jest napisane, ze w nich odpoczal; czytam natomiast, ze uczynil czlowieka i dopiero wówczas odpoczal, bo znalazl w nim kogos, komu mógl przebaczac grzechy ». (106) Dlatego « dzien Bozy » pozostanie na zawsze scisle zwiazany z « dniem czlowieka ». Skoro Boze przykazanie mówi: « pamietaj o dniu szabatu, aby go uswiecic » (Wj 20,8), to odpoczynek nakazany dla uczczenia dnia poswieconego Bogu nie jest bynajmniej dla czlowieka uciazliwym obowiazkiem, ale ma mu pomóc w dostrzezeniu swojej zywotnej i wyzwalajacej zaleznosci od Stwórcy, a zarazem swojego powolania do wspólpracy z Jego dzielem i do przyjecia Jego laski. Swietujac « odpoczynek Boga », czlowiek odnajduje w pelni samego siebie, co pozwala nam dostrzec, ze dzien Panski jest do glebi przenikniety Bozym blogoslawienstwem (por. Rdz 2,3) i dzieki temu obdarzony — podobnie jak ludzie i zwierzeta (por. Rdz 1,22.28) — swoista « plodnoscia »; wyraza sie ona nade wszystko w tym, ze ozywia i w pewnym sensie « pomnaza » sam czas, podsycajac w czlowieku — przez pamiec o zywym Bogu — radosc zycia oraz pragnienie rozwijania i dawania zycia.

62. Chrzescijanin winien zatem pamietac, ze chociaz przestaly obowiazywac dla niego zydowskie formy swietowania szabatu, gdyz zostal on « wypelniony » przez niedziele, pozostaja w mocy istotne motywy nakazujace swietowanie « dnia Panskiego », utrwalone w uroczystych slowach Dekalogu, które nalezy odczytywac takze w swietle teologii i duchowosci niedzieli: « Bedziesz zwazal na szabat, aby go swiecic, jak ci nakazal Pan, Bóg twój. Szesc dni bedziesz pracowal i wykonywal wszelka twa prace, lecz w siódmym dniu jest szabat Pana, Boga twego. Nie bedziesz wykonywal zadnej pracy ani ty, ani twój syn, ani twoja córka, ani twój sluga, ani twoja sluzaca, ani twój wól, ani twój osiol, ani zadne twoje zwierze, ani obcy, który przebywa w twoich bramach; aby wypoczal twój niewolnik i twoja niewolnica, jak i ty. Pamietaj, ze byles niewolnikiem w ziemi egipskiej i wyprowadzil cie stamtad Pan, Bóg twój, reka mocna i wyciagnietym ramieniem: przeto ci nakazal Pan, Bóg twój, strzec dnia szabatu » (Pwt 5,12-15). Zachowywanie szabatu ujawnia tu swa gleboka wiez z dzielem wyzwolenia, jakiego Bóg dokonal dla swego ludu.

63. Chrystus przyszedl, aby dokonac nowego « wyjscia », aby przyniesc wolnosc ucisnionym. Wielu ludzi uzdrowil w dzien szabatu (por. Mt 12,9-14 i paralelne) z pewnoscia nie po to, by zniewazyc dzien Panski, ale by urzeczywistnic jego pelny sens: « To szabat zostal ustanowiony dla czlowieka, a nie czlowiek dla szabatu » (Mk 2,27). Przeciwstawiajac sie nazbyt legalistycznej interpretacji niektórych swoich wspólczesnych i ukazujac autentyczny sens biblijnego szabatu, Jezus jako « Pan szabatu » (por. Mk 2,28) wskazuje, ze zachowywanie tego dnia wiaze sie z jego charakterem wyzwalajacym, zabezpieczajacym jednoczesnie prawa Boga i prawa czlowieka. Rozumiemy zatem, dlaczego chrzescijanie, glosiciele wyzwolenia dokonanego w Krwi Chrystusa, czuli sie upowaznieni, aby przeniesc ten sens szabatu na dzien zmartwychwstania. Pascha Chrystusa wyzwolila bowiem czlowieka z niewoli daleko glebszej niz niewola nekajaca ucisniony lud: z niewoli grzechu, która oddala czlowieka od Boga, a takze od samego siebie i od innych, wciaz na nowo zasiewajac w dziejach ziarna zla i przemocy.

Dzien odpoczynku

64. Przez kilka stuleci chrzescijanie przezywali niedziele wylacznie jako dzien kultu, nie mogli natomiast polaczyc jej z odpoczynkiem, który stanowi istotny sens szabatu. Dopiero w IV w. prawo panstwowe Cesarstwa Rzymskiego uznalo podzial czasu na tygodnie, stanowiac, ze w « dniu slonca » sedziowie, mieszkancy miast oraz czlonkowie róznych cechów rzemieslniczych mieli nie pracowac. (107) Chrzescijanie radowali sie z usuniecia przeszkód, które az do tej chwili sprawialy, ze przestrzeganie dnia Panskiego wymagalo nieraz heroicznej odwagi. Od tej pory mogli bez trudnosci oddawac sie wspólnej modlitwie. (108)

Bledny bylby zatem poglad, ze prawodawstwo respektujace podzial czasu na tygodnie jest tylko przypadkowa okolicznoscia historyczna, do której Kosciól nie przywiazuje wagi i z której móglby zrezygnowac. Takze po upadku Cesarstwa Sobory nieustannie wydawaly zalecenia dotyczace swiatecznego odpoczynku. Z kolei w krajach, gdzie chrzescijanie sa niewielka mniejszoscia i gdzie dni swiateczne przewidziane w kalendarzu urzedowym nie przypadaja w niedziele, ta ostatnia pozostaje mimo wszystko dniem Panskim, w którym wierni uczestnicza w zgromadzeniu eucharystycznym, co jednak wymaga od nich niemalych wyrzeczen. Dla chrzescijan nie jest to sytuacja normalna, gdy niedziela, dzien swieta i radosci, nie jest takze dniem odpoczynku, a w kazdym razie trudno im « swietowac » niedziele, jesli nie dysponuja odpowiednia iloscia wolnego czasu.

65. Z drugiej strony, zwiazek miedzy dniem Panskim a dniem odpoczynku calego spoleczenstwa jest istotny i znaczacy nie tylko z punktu widzenia scisle chrzescijanskiego. Cykl pracy i odpoczynku, wpisany w ludzka nature, jest bowiem zgodny z wola samego Boga, co poswiadcza opis stworzenia z Ksiegi Rodzaju (por. 2, 2-3; Wj 20,8-11): odpoczynek jest rzecza « swieta », pozwala bowiem czlowiekowi wyrwac sie z rytmu ziemskich zajec, czasem nazbyt go pochlaniajacych, i na nowo sobie uswiadomic, ze wszystko jest dzielem Bozym. Czlowiek, obdarzony przez Boga ogromna wladza nad stworzeniem, móglby zapomniec, ze to Bóg jest Stwórca, od którego wszystko zalezy. Uznanie tej prawdy jest szczególnie konieczne w naszej epoce, w której dzieki nauce i technice rozszerzyla sie niezmiernie wladza, jaka czlowiek sprawuje przez swoja prace.

66. Na koniec nie nalezy zapominac, ze takze w naszej epoce praca pozostaje dla wielu ludzi bardzo uciazliwa powinnoscia, zarówno ze wzgledu na nieludzkie warunki i czas samej pracy, zwlaszcza w ubozszych regionach swiata, jak i na utrzymywanie sie — takze w spoleczenstwach wyzej rozwinietych gospodarczo — zbyt wielu form niesprawiedliwosci i wyzysku czlowieka przez czlowieka. Kiedy Kosciól w kolejnych stuleciach wydawal przepisy prawne dotyczace wypoczynku niedzielnego, (109) rozpatrywal przede wszystkim prace slug i robotników, oczywiscie nie dlatego jakoby byla to praca mniej godziwa z punktu widzenia duchowych wymogów zwiazanych z obchodzeniem niedzieli, ale raczej dlatego, ze bardziej potrzebowala regulacji, która zlagodzilaby jej ciezar i pozwolilaby wszystkim swietowac dzien Panski. W tej perspektywie mój poprzednik Leon XIII w Encyklice Rerum novarum wskazywal, ze swiateczny odpoczynek jest prawem czlowieka pracy, które panstwo powinno gwarantowac. (110)

Takze w obecnej sytuacji historycznej mamy obowiazek tak dzialac, aby wszyscy mogli zaznac wolnosci, odpoczynku i odprezenia, które sa czlowiekowi niezbedne ze wzgledu na jego ludzka godnosc oraz zwiazane z nia potrzeby religijne, rodzinne, kulturowe i spoleczne, trudne do zaspokojenia, jesli nie jest zagwarantowany przynajmniej jeden dzien w tygodniu dajacy wszystkim mozliwosc wspólnego odpoczynku i swietowania. Oczywiscie, to prawo pracownika do odpoczynku zaklada prawo do pracy, a zatem gdy rozwazamy problemy zwiazane z chrzescijanska koncepcja niedzieli, musimy wspomniec z glebokim zatroskaniem o dramacie wielu ludzi, którzy z powodu braku miejsc pracy sa zmuszeni do bezczynnosci nawet w dni robocze.

67. Odpoczynek niedzielny pozwala sprowadzic do wlasciwych proporcji codzienne troski i zajecia: rzeczy materialne, o które tak bardzo zabiegamy, ustepuja miejsca wartosciom duchowym; osoby, wsród których zyjemy, odzyskuja prawdziwe oblicze, gdy sie z nimi spotykamy i nawiazujemy spokojna rozmowe. Mozemy takze odkryc na nowo i zachwycic sie gleboko pieknem przyrody, zbyt czesto niszczonym przez ludzka zadze panowania, która zwraca sie przeciw samemu czlowiekowi. Jako dzien, w którym czlowiek zachowuje pokój z Bogiem, z samym soba i z bliznimi, niedziela staje sie takze momentem, kiedy, ogarniajac odnowionym spojrzeniem cuda przyrody daje sie on porwac tej wspanialej i tajemniczej harmonii, która — mówiac slowami sw. Ambrozego — « na mocy nienaruszalnego prawa zgody i milosci » laczy rózne elementy kosmosu « wiezia jednosci i pokoju ». (111) Czlowiek glebiej sobie wówczas uswiadamia, ze — jak pisze Apostol — « wszystko, co Bóg stworzyl, jest dobre, i niczego, co jest spozywane z dziekczynieniem, nie nalezy odrzucac. Staje sie bowiem poswiecone przez slowo Boze i przez modlitwe » (1 Tm 4,4-5). Jesli zatem po szesciu dniach pracy — które w rzeczywistosci zostaly juz w wielu przypadkach ograniczone do pieciu — czlowiek poszukuje czasu, aby sie odprezyc i bardziej zatroszczyc o inne aspekty swego zycia, to wynika to z autentycznej potrzeby, calkowicie zgodnej z wizja nakreslona przez oredzie ewangeliczne. Chrzescijanin winien zatem zaspokajac te potrzebe, laczac to z indywidualnymi i wspólnotowymi formami przezywania wiary, która objawia sie w obchodzeniu i swietowaniu dnia Panskiego.

Jest zatem naturalne, ze chrzescijanie winni dolozyc staran, aby takze w szczególnych okolicznosciach naszej epoki prawodawstwo cywilne bralo pod uwage ich obowiazek swietowania niedzieli. Niezaleznie od tego sa w sumieniu zobowiazani do takiego zaplanowania odpoczynku niedzielnego, aby mogli uczestniczyc w Eucharystii, powstrzymujac sie od prac i zajec nie licujacych z nakazem swietowania dnia Panskiego, który winien przynosic szczególna radosc i pozwalac na nieodzowny wypoczynek ducha i ciala. (112)

68. Z kolei sam wypoczynek, jesli nie ma sie stac jalowa bezczynnoscia, która wywoluje uczucie nudy, musi byc zródlem duchowego wzbogacenia, zapewniac wieksza wolnosc, umozliwiac kontemplacje i sprzyjac braterskiej wspólnocie. Dlatego sposród róznych form ludzkiej kultury oraz rozrywek, jakie proponuje spoleczenstwo, wierni winni wybierac te, które najbardziej odpowiadaja zyciu zgodnemu z nakazami Ewangelii. W tej perspektywie odpoczynek niedzielny i swiateczny zyskuje wymiar « proroczy », potwierdza bowiem nie tylko absolutny prymat Boga, ale takze prymat godnosci czlowieka nad wymogami ekonomii, a ponadto zapowiada w pewien sposób nadejscie « nowego nieba » i « nowej ziemi », gdzie czlowiek zostanie ostatecznie i calkowicie wyzwolony z niewoli swoich potrzeb. Mówiac krótko, dzien Panski staje sie w ten sposób, w sensie najbardziej autentycznym, takze dniem czlowieka.

Dzien solidarnosci

69. Niedziela powinna równiez byc dniem, w którym wierni moga sie poswiecic dzielom milosierdzia, dzialalnosci charytatywnej i apostolstwu. Wewnetrzne uczestnictwo w radosci zmartwychwstalego Chrystusa oznacza takze gleboki udzial w milosci pulsujacej w Jego Sercu: nie ma radosci bez milosci! Wyjasnia to sam Jezus, wskazujac na zwiazek miedzy « nowym przykazaniem » a darem radosci: « Jesli bedziecie zachowywac moje przykazania, bedziecie trwac w milosci mojej, tak jak Ja zachowalem przykazania Ojca mego i trwam w Jego milosci. To wam powiedzialem, aby radosc moja w was byla i aby radosc wasza byla pelna. To jest moje przykazanie, abyscie sie wzajemnie milowali, tak jak Ja was umilowalem » (J 15,10-12).

Tak wiec niedzielna Eucharystia bynajmniej nie zwalnia wiernych z obowiazku milosierdzia, ale przeciwnie — jeszcze bardziej przynagla ich do podejmowania « wszelkich dziel milosci, poboznosci i apostolstwa, aby one jasno swiadczyly, ze jakkolwiek chrzescijanie nie sa z tego swiata, sa jednak swiatloscia swiata i oddaja chwale Bogu wobec ludzi ». (113)

70. Istotnie, juz w czasach apostolskich zgromadzenie niedzielne bylo dla chrzescijan sposobnoscia do braterskiego dzielenia sie dobrami materialnymi z ubozszymi. « Niechaj pierwszego dnia tygodnia kazdy z was cos odlozy wedlug tego, co uzna za wlasciwe » (1 Kor 16,2). Sw. Pawel mówi tutaj o zbiórce, jaka zorganizowal na rzecz ubogich Kosciolów w Judei: w Eucharystii niedzielnej serce chrzescijanina winno ogarniac caly Kosciól. Nalezy jednak zrozumiec gleboki sens wezwania Apostola, który bynajmniej nie kieruje sie tutaj ciasna logika « daniny », ale odwoluje sie raczej do kultury solidarnosci, stawiajacej wyzsze wymagania, a praktykowanej zarówno miedzy czlonkami samej wspólnoty, jak i wobec calego spoleczenstwa. (114) Trzeba dzis szczególnie uwaznie wsluchac sie w slowa surowego napomnienia, jakiego udziela wspólnocie korynckiej, winnej tego, ze upokarzala ubogich uczestników agapy, która towarzyszyla « wieczerzy Panskiej »: « Tak wiec, gdy sie zbieracie, nie ma u was spozywania Wieczerzy Panskiej. Kazdy bowiem juz wczesniej zabiera sie do wlasnego jedzenia, i tak sie zdarza, ze jeden jest glodny, podczas gdy drugi nietrzezwy. Czyz nie macie domów, aby tam jesc i pic? Czy chcecie zniewazac Boze zgromadzenie i zawstydzac tych, którzy nic nie maja? » (1 Kor 11,20-22). Równie dobitnie brzmia slowa sw. Jakuba: « Bo gdyby przyszedl na wasze zgromadzenie czlowiek przystrojony w zlote pierscienie i bogata szate i przybyl takze czlowiek ubogi w zabrudzonej szacie, a wy spojrzycie na bogato odzianego i powiecie: “Usiadz na zaszczytnym miejscu!”, do ubogiego zas powiecie: “Stan sobie tam albo usiadz u podnózka mojego!”, to czy nie czynicie róznic miedzy soba i nie stajecie sie sedziami przewrotnymi? » (2, 2-4).

71. Wskazania Apostolów znalazly szeroki odzew juz w pierwszych stuleciach, ich echem sa tez pewne bardzo ostre akcenty w przepowiadaniu Ojców Kosciola. Sw. Ambrozy karcil surowo bogaczy, którzy sadzili, ze jesli tylko uczeszczaja do kosciola, wywiazuja sie ze swoich powinnosci, choc nie dziela sie swoja majetnoscia z ubogimi, a czasem nawet sami ich uciskaja: « Czy sluchasz, bogaczu, co mówi Pan Bóg? I przychodzisz do kosciola nie po to, by dac cos ubogiemu, ale by samemu brac? ». (115) Równie wysokie wymagania stawia sw. Jan Chryzostom: « Chcesz uczcic cialo Chrystusa? Nie gardz Nim, kiedy jest nagi. Nie oddawaj Mu czci tutaj, w swiatyni, odzianemu w jedwabie, aby potem wzgardzic Nim na zewnatrz, gdzie cierpi glód i nagosc. Ten kto powiedzial: “To jest Cialo moje”, powiedzial tez: “Widzieliscie Mnie glodnego i nie daliscie Mi jesc” oraz: “Cokolwiek uczyniliscie najmniejszemu z moich braci, Mniescie uczynili” (...). Cóz z tego, ze stól eucharystyczny ugina sie od zlotych kielichów, skoro On umiera z glodu? Najpierw nakarm Go, gdy jest glodny, a potem mozesz ozdobic oltarz tym, co ci pozostanie ». (116)

Te wymowne slowa przypominaja chrzescijanskiej wspólnocie, ze Eucharystia musi byc dla niej miejscem, gdzie braterstwo wyraza sie przez konkretna solidarnosc, gdzie ostatni sa pierwszymi, bo bracia darza ich najwiekszym szacunkiem i miloscia, i gdzie sam Chrystus, dzieki hojnosci bogatych okazywanej ubozszym, moze w pewien sposób dokonywac wciaz na nowo cudu rozmnozenia chlebów. (117)

72. Eucharystia jest urzeczywistnieniem i zapowiedzia braterstwa. Msza sw. niedzielna wzbudza fale milosierdzia, które ma przeniknac cale zycie wiernych, przede wszystkim zas ksztaltowac sam sposób przezywania pozostalej czesci niedzieli. Skoro jest to dzien radosci, to chrzescijanin musi ukazywac przez konkretne postepowanie, ze nie mozna byc szczesliwym « bez innych ». Niech rozejrzy sie dokola, aby odszukac ludzi, którzy moga potrzebowac jego solidarnosci. Moze sie zdarzyc, ze w jego najblizszym sasiedztwie albo w kregu znajomych sa ludzie chorzy, starzy, dzieci, imigranci, którzy wlasnie w niedziele szczególnie bolesnie odczuwaja swoja samotnosc, ubóstwo i cierpienie. Oczywiscie, troska o nich nie moze sie wyrazac w sporadycznychdzialaniach, podejmowanych tylko w niedziele. Ale takze wówczas, gdy jest to dzialalnosc bardziej systematyczna, czyz nie mozna uczynic z niedzieli dnia szczególnie poswieconego solidarnosci, wykorzystujac wszelkie twórcze energie chrzescijanskiego milosierdzia? Zaprosic do wspólnego stolu osobe samotna, odwiedzic chorych, zdobyc zywnosc dla ubogiej rodziny, poswiecic kilka godzin jakiejs konkretnej formie wolontariatu i solidarnosci — wszystko to z pewnoscia moze sie stac sposobem realizacji w zyciu milosci Chrystusa, zaczerpnietej przy eucharystycznym stole.

73. W tej perspektywie nie tylko niedzielna Eucharystia, ale cala niedziela jawi sie jako wielka szkola milosci, sprawiedliwosci i pokoju. Obecnosc Zmartwychwstalego wsród nas staje sie programem solidarnego dzialania, przynagla do wewnetrznej odnowy, kaze zmieniac struktury grzechu, w które sa uwiklani ludzie, spolecznosci, a czasem cale narody. Chrzescijanska niedziela nie jest bynajmniej ucieczka od rzeczywistosci, ale raczej « proroctwem » wpisanym w historie; to proroctwo kaze wierzacym isc sladami Tego, który przyszedl, « aby ubogim niesc dobra nowine, wiezniom glosic wolnosc, a niewidomym przejrzenie; aby ucisnionych odsylac wolnymi, aby obwolywac rok laski od Pana » (por. Lk 4,18-19). Uczac sie od Niego przez sprawowanie niedzielnej pamiatki Jego Paschy i pamietajac o Jego obietnicy: « Pokój zostawiam wam, pokój mój daje wam » (J 14,27), chrzescijanin sam staje sie twórca pokoju.

ROZDZIAL V

DIES DIERUM

Niedziela jako swieto nadrzedne,
objawiajace sens czasu

Chrystus Alfa i Omega czasu

74. « W chrzescijanstwie czas ma podstawowe znaczenie. W czasie zostaje stworzony swiat, w czasie dokonuje sie historia zbawienia, która osiaga swój szczyt w “pelni czasu” Wcielenia i swój kres w chwalebnym powrocie Syna Bozego na koncu czasów. Czas staje sie, w Jezusie Chrystusie Slowie Wcielonym, wymiarem Boga, który jest wieczny sam w sobie ». (118)

W swietle Nowego Testamentu lata ziemskiego zycia Chrystusa jawia sie jako prawdziwe centrum czasu. Szczytowym momentem tego okresu bylo zmartwychwstanie. Jesli prawda jest, ze Chrystus jest Bogiem Wcielonym od chwili poczecia w lonie Najswietszej Panny, to jest równiez prawda, ze Jego czlowieczenstwo zostaje calkowicie przemienione i uwielbione dopiero w chwili zmartwychwstania, objawiajac w ten sposób w pelni Jego tozsamosc i Boska chwale. Przemawiajac w synagodze w Antiochii Pizydyjskiej (por. Dz 13,33), sw. Pawel odnosi wlasnie do zmartwychwstania Chrystusa stwierdzenie Psalmu 2: « Tys Synem moim, Ja Ciebie dzis zrodzilem » (w. 7). Dlatego tez w liturgii Wigilii Paschalnej Kosciól ukazuje Chrystusa jako « Poczatek i Koniec, Alfe i Omege ». Te slowa, wypowiadane przez celebransa podczas obrzedu przygotowania paschalu, na którym wyryte sa cyfry oznaczajace biezacy rok, uwypuklaja prawde, ze « Chrystus jest Panem czasu, jest jego poczatkiem i jego wypelnieniem; kazdy rok i dzien i kazda chwila zostaje ogarnieta Jego Wcieleniem i Zmartwychwstaniem, azeby w ten sposób odnalezc sie w “pelni czasu” ». (119)

75. Skoro niedziela jest Pascha tygodnia, która przypomina i uobecnia dzien zmartwychwstania Chrystusa, to jest takze dniem, który objawia sens czasu. Nie ma zadnego zwiazku z cyklami kosmicznymi, do których odwoluje sie czesto religia naturalna i ludzka kultura, aby mierzyc uplyw czasu, nawiazujac takze do mitu wiecznego powrotu. Chrzescijanska niedziela to cos innego! Bierze poczatek ze zmartwychwstania i narzuca wlasny rytm ludzkim miarom czasu — miesiacom, latom i wiekom; jest jakby wektorem, który je przenika i sprawia, ze prowadza ku drugiemu przyjsciu Chrystusa. Niedziela jest prefiguracja dnia ostatniego, dnia Paruzji, którego zapowiedzia byla juz w jakiejs mierze chwala Chrystusa objawiona w chwili zmartwychwstania.

Istotnie, wszystko co nastapi az do konca swiata, bedzie jedynie rozszerzeniem i rozwinieciem tego, co dokonalo sie w dniu, gdy umeczone cialo Ukrzyzowanego zostalo wskrzeszone moca Ducha Swietego i samo stalo sie zródlem tego Ducha dla ludzkosci. Chrzescijanin wie zatem, ze nie musi oczekiwac innego czasu zbawienia, poniewaz swiat — niezaleznie od tego, jak dlugo bedzie trwal — juz teraz zyje w czasie ostatecznym. Uwielbiony Chrystus nieustannie podtrzymuje w istnieniu i prowadzi nie tylko Kosciól, ale caly wszechswiat. Pod dzialaniem tej zywotnej sily stworzenie, które « az dotad jeczy i wzdycha w bólach rodzenia » (Rz 8,22), zmierza do celu, jakim jest jego pelne odkupienie. Czlowiek moze miec tylko mglista swiadomosc tego procesu, chrzescijanie maja natomiast jego gwarancje i pewnosc, zas swietowanie niedzieli jest istotnym swiadectwem, jakie powinni dawac, aby ludzkie miary czasu mialy zawsze oparcie w nadziei.

Niedziela w roku liturgicznym

76. Dzien Panski, obchodzony co tydzien, jest zakorzeniony w najstarszej tradycji Kosciola i ma zywotne znaczenie dla chrzescijanina; bardzo wczesnie jednak uksztaltowal sie inny jeszcze rytm, a mianowicie cykl roczny. Obchodzenie rocznic odpowiada bowiem potrzebom ludzkiej psychiki, kojarzacej wspomnienie minionych wydarzen z cyklicznie powracajacymi datami i porami roku. Kiedy dotyczy to wydarzen przelomowych w zyciu jakiegos ludu, jest naturalne, ze ich rocznica stwarza radosna atmosfere, która przerywa monotonie codziennego zycia.

Otóz z woli Bozej najwazniejsze wydarzenia historii zbawienia, stanowiace fundament zycia Kosciola, byly scisle zwiazane z Pascha i Piecdziesiatnica — dorocznymi swietami zydowskimi, które sa tez ich prorocza zapowiedzia. W drugim wieku chrzescijanie zaczeli obchodzic coroczna Pasche, czyli Wielkanoc, co w polaczeniu ze swietowaniem Paschy cotygodniowej pozwolilo nadac szerszy wymiar rozwazaniu tajemnicy smierci i zmartwychwstania Chrystusa. Wielkanoc, ta « najbardziej uroczysta z uroczystosci », poprzedzona postem, który ja przygotowuje, celebrowana w formie dlugiej wigilii, a pózniej przez piecdziesiat dni az do Piecdziesiatnicy, stala sie najbardziej odpowiednim dniem dla inicjacji katechumenów. Jezeli bowiem przez chrzest umieraja oni dla grzechu i zmartwychwstaja do nowego zycia, to dlatego, ze Jezus « zostal wydany za nasze grzechy i wskrzeszony z martwych dla naszego usprawiedliwienia » (Rz 4,25; por. 6, 3-11). Gleboka wiez z tajemnica paschalna nadaje tez szczególna wage uroczystosci Piecdziesiatnicy, w której swietujemy zstapienie Ducha Swietego na Apostolów, zgromadzonych wraz z Maryja, oraz poczatek ich misji wsród wszystkich narodów. (120)

77. Zgodnie z ta logika uroczystego upamietniania waznych wydarzen uksztaltowano strukture calego roku liturgicznego. Jak przypomina Sobór Watykanski II, Kosciól postanowil odslonic w ciagu roku « cale misterium Chrystusa, poczawszy od Wcielenia i Narodzenia az do Wniebowstapienia, do dnia Zeslania Ducha Swietego oraz oczekiwania blogoslawionej nadziei i przyjscia Panskiego. W ten sposób obchodzac misteria Odkupienia, Kosciól otwiera bogactwa zbawczych czynów i zaslug swojego Pana, tak ze one uobecniaja sie niejako w kazdym czasie, aby wierni zetkneli sie z nimi i dostapili laski zbawienia ». (121) Niezwykle uroczystym swietem, po Wielkanocy i Zeslaniu Ducha Swietego, jest niewatpliwie Boze Narodzenie, kiedy to chrzescijanie rozwazaja tajemnice Wcielenia i kontempluja Slowo Boze, które zechcialo przyjac nasze czlowieczenstwo, aby dac nam udzial w swoim Bóstwie.

78. W ten sam sposób, « obchodzac ten roczny cykl misteriów Chrystusa, Kosciól swiety ze szczególna miloscia oddaje czesc Najswietszej Matce Bozej Maryi, która nierozerwalnym wezlem zwiazana jest ze zbawczym dzielem swojego Syna ». (122) Podobnie tez, wprowadzajac do cyklu rocznego wspomnienia meczenników i swietych w dniach, kiedy przypadaja ich rocznice, « Kosciól glosi misterium paschalne w Swietych, którzy wspólcierpieli i zostali wspóluwielbieni z Chrystusem ». (123) Wspomnienia swietych, obchodzone zgodnie z autentycznym duchem liturgii, nie przeslaniaja centralnej roli Chrystusa, ale przeciwnie — podkreslaja ja, ukazujac moc Jego odkupienia. Jak glosi w jednej ze swoich piesni sw.

Paulin z Noli, « wszystko przemija, a chwala swietych trwa w Chrystusie, który wszystko odnawia, ale pozostaje ten sam ». (124) Ta wewnetrzna wiez miedzy chwala swietych a chwala Chrystusa jest wpisana w sama konstytucje roku liturgicznego, a jej najbardziej wymownym wyrazem jest wlasnie fundamentalny i nadrzedny charakter niedzieli jako dnia Panskiego. Jesli chrzescijanin wlacza sie w obchody kolejnych okresów roku liturgicznego i zarazem swietuje niedziele, które nadaja mu rytm, jego zycie koscielne i duchowe zostaje gleboko osadzone w Chrystusie, znajduje w Nim racje bytu, czerpie z Niego pokarm i inspiracje.

79. Niedziela jest wiec naturalnym wzorcem, pozwalajacym zrozumiec i obchodzic takze te uroczystosci roku liturgicznego, których znaczenie dla chrzescijanskiego zycia jest tak wielkie, ze Kosciól postanowil podkreslic ich wage, nakladajac na wiernych obowiazek uczestnictwa we Mszy sw. i przestrzegania odpoczynku, choc przypadaja one w rózne dni tygodnia. (125) Liczba tych dni swiatecznych zmieniala sie w kolejnych epokach, zaleznie od warunków spolecznych i gospodarczych, a takze od ich zakorzenienia w tradycji i od poparcia ze strony prawodawstwa cywilnego. (126)

Obecne przepisy kanoniczno-liturgiczne stanowia, ze kazda Konferencja Episkopatu moze zmniejszyc liste dni swiatecznych nakazanych, biorac pod uwage warunki danego kraju. Ewentualna decyzja tego rodzaju musi uzyskac specjalna aprobate Stolicy Apostolskiej, (127) i w takim przypadku celebracja okreslonej tajemnicy Panskiej, jak na przyklad Objawienia, Wniebowstapienia lub Najswietszego Ciala i Krwi Chrystusa, winna byc przelozona na niedziele, zgodnie z przepisami liturgicznymi, aby wierni nie utracili sposobnosci do rozwazania tej tajemnicy. (128) Pasterze niech staraja sie tez zachecac wiernych do udzialu we Mszy sw. równiez w wazniejsze swieta, które przypadaja w ciagu tygodnia. (129)

80. Nalezy jeszcze poruszyc szczególny problem duszpasterski zwiazany z czestymi sytuacjami, w których pewne tradycje ludowe i kulturowe, typowe dla danego srodowiska, moga zaklócic celebracje niedzieli lub innych swiat liturgicznych, wprowadzajac w atmosfere autentycznej chrzescijanskiej wiary elementy, które sa z nia niezgodne i moglyby ja znieksztalcic. W takich przypadkach nalezy wyjasnic sytuacje przez katecheze i stosowne dzialania duszpasterskie, odrzucajac wszystko, czego nie mozna pogodzic z Ewangelia Chrystusa. Nie mozna jednak zapominac, ze czesto w takich tradycjach — a przez analogie takze w nowych formach kultury spoleczenstwa cywilnego — nie brak wartosci, które lacza sie bez trudnosci z wymogami wiary. Pasterze zatem winni dokonywac rozeznania, które pozwoli zachowac wartosci obecne w kulturze okreslonego srodowiska spolecznego, a zwlaszcza w religijnosci ludowej, tak aby liturgia — przede wszystkim niedzielna i swiateczna — nie doznala uszczerbku, ale raczej zostala wzbogacona. (130)

ZAKONCZENIE

81. Niedziela, jaka przekazala nam tradycja, zawiera w sobie naprawde wielkie bogactwo tresci duchowych i duszpasterskich. Wszystkie jej znaczenia i powiazania tworza calosc, która stanowi swoista synteze zycia chrzescijanskiego i warunek dobrego przezywania go. Jest zatem zrozumiale, dlaczego Kosciól przywiazuje tak wielka wage do zachowywania dnia Panskiego, a dyscyplina koscielna traktuje to jako scisly obowiazek. Jednakze praktyka ta powinna byc odbierana nie tylko jako nakaz, ale przede wszystkim jako potrzeba wpisana w sama istote chrzescijanskiej egzystencji. Jest naprawde sprawa najwyzszej wagi, aby kazdy chrzescijanin uswiadomil sobie, ze nie moze zyc wiara i w pelni uczestniczyc w zyciu chrzescijanskiej wspólnoty, jesli nie bierze regularnie udzialu w niedzielnym zgromadzeniu eucharystycznym. Jezeli w Eucharystii urzeczywistnia sie owa pelnia kultu, który ludzie winni oddawac Bogu i którego nie mozna porównac z zadnym innym doswiadczeniem religijnym, to szczególnie wyraznie ujawnia sie to wlasnie w niedzielnym spotkaniu calej wspólnoty, poslusznej glosowi Zmartwychwstalego, który ja zwoluje, aby dac jej swiatlo swego slowa i pokarm swojego Ciala jako trwale sakramentalne zródlo odkupienia. Laska wyplywajaca z tego zródla odnawia ludzi, zycie i historie.

82. Z niewzruszona wiara w te prawdy oraz ze swiadomoscia, ze praktyka niedzielna kryje w sobie bogate dziedzictwo wartosci, takze ogólnoludzkich, chrzescijanie winni dzis reagowac na naciski kultury, która pozwala co prawda korzystac z dobrodziejstwa odpoczynku i czasu wolnego, ale czesto przezywa go powierzchownie, czasem zas siega po formy rozrywki o watpliwej wartosci moralnej. Chrzescijanin poczuwa sie oczywiscie do solidarnosci z innymi ludzmi, gdy tak jak oni korzysta z cotygodniowego dnia odpoczynku, zarazem jednak jest gleboko przeswiadczony o nowosci i oryginalnosci niedzieli jako dnia, w którym ma swietowac zbawienie swoje i calej ludzkosci. Jesli niedziela jest dniem radosci i wypoczynku, to wynika to wlasnie z faktu, ze jest « dniem Panskim », dniem zmartwychwstalego Chrystusa.

83. Tak rozumiana i przezywana niedziela staje sie niejako « dusza » pozostalych dni; w tym sensie mozna odczytac slowa Orygenesa, wedle którego doskonaly chrzescijanin « zawsze zyje w dniu Panskim, zawsze swietuje niedziele ». (131) Niedziela to prawdziwa szkola, w której realizowany jest nieustannie program koscielnej pedagogii. Pedagogii nieodzownej, zwlaszcza w dzisiejszym spoleczenstwie, coraz silniej odczuwajacym skutki kulturowego rozdrobnienia i pluralizmu, które nieustannie wystawiaja na próbe wiernosc poszczególnych chrzescijan wobec okreslonych wymogów wiary. W wielu czesciach swiata chrzescijanstwo staje przed perspektywa zycia w « diasporze », to znaczy jest wystawione na próbe rozproszenia, w którym uczniowie Chrystusa maja trudnosci z utrzymaniem wzajemnych kontaktów, a przy tym nie znajduja oparcia w strukturach i tradycjach typowych dla kultury chrzescijanskiej. W obliczu takich problemów mozliwosc spotkania sie w niedziele z wszystkimi bracmi w wierze i wzajemnego dzielenia sie darem braterstwa stanowi niezastapiona pomoc.

84. Niedziela ma byc oparciem dla chrzescijanskiego zycia, a w naturalny sposób staje sie tez swiadectwem i przepowiadaniem. Jako dzien modlitwy, komunii i radosci oddzialuje na cale spoleczenstwo, przenikajac je zyciowa energia i wskazujac mu motywy nadziei. Dzien ten glosi, ze czas, zamieszkany przez Tego, który zmartwychwstal i jest Panem historii, nie jest grobem naszych zludzen, ale kolebka wciaz odnawiajacej sie przyszlosci, jest ofiarowana nam sposobnoscia, bysmy mogli przemieniac ulotne chwile obecnego zycia w zasiew wiecznosci. Niedziela jest zaproszeniem do spojrzenia przed siebie, jest dniem, w którym chrzescijanska wspólnota wola do Jezusa: « Maranatha, przyjdz, o Panie! » (por. 1 Kor 16,22). Wznoszac ten okrzyk nadziei i oczekiwania, wspólnota ta staje sie uczestniczka nadziei ludzkosci i oparciem dla niej. Oswiecona blaskiem Chrystusa, przezywa kolejne niedziele zmierzajac ku wiekuistej niedzieli, jaka bedzie swietowana w niebieskim Jeruzalem, kiedy to powstanie w pelnym ksztalcie mistyczne Miasto Boze, któremu « nie trzeba slonca ni ksiezyca, by mu swiecily, bo chwala Boga je oswietlila, a jego lampa — Baranek » (Ap 21,23).

85. W tym dazeniu do celu Kosciól jest wspomagany i ozywiany przez Ducha Swietego. To On rozbudza jego pamiec i w kazdym pokoleniu wierzacych urzeczywistnia wydarzenie zmartwychwstania. Jest wewnetrznym darem, który jednoczy nas ze Zmartwychwstalym i z bracmi w lacznosci jednego ciala, ozywiajac nasza wiare, rozlewajac milosc w sercach i podsycajac nadzieje. Duch Swiety jest nieustannie obecny w kazdym dniu Kosciola, przenika go swa moca i obdarza hojnie darami, jednakze Kosciól ze szczególna uwaga wsluchuje sie w Jego glos podczas zgromadzenia niedzielnego, gdy sprawuje cotygodniowa Pasche, i wraz z Nim zwraca sie do Chrystusa, oczekujac z utesknieniem Jego chwalebnego powrotu: « Duch i Oblubienica mówia: “Przyjdz!” » (Ap 22,17). Wlasnie ze wzgledu na te role Ducha pragnalem, aby niniejsza zacheta do ponownego odkrycia sensu niedzieli dotarla do wiernych w tym roku, który w ramach bezposrednich przygotowan do Jubileuszu jest poswiecony Duchowi Swietemu.

86. Zawierzam ten List apostolski Najswietszej Maryi Pannie, aby za Jej wstawiennictwem zostal przyjety i wprowadzany w zycie przez chrzescijanska wspólnote. Maryja jest obecna w kazdej niedzieli Kosciola, choc to w niczym nie umniejsza centralnej roli Chrystusa i Jego Ducha. Tej obecnosci domaga sie sama tajemnica Chrystusa: czyz bowiem Ta, która jest Mater Domini i Mater Ecclesiae moglaby nie byc w szczególny sposób obecna w dniu, który jest zarazem dies Domini i dies Ecclesiae?

W Maryje wpatruja sie wierni, gdy sluchaja slowa gloszonego podczas niedzielnego zgromadzenia, uczac sie od Niej, jak je zachowywac i rozwazac w sercu (por. Lk 2,19). Od Maryi ucza sie stac pod krzyzem, aby skladac Ojcu ofiare Chrystusa i laczyc z nia ofiare wlasnego zycia. Wraz z Maryja przezywaja radosc zmartwychwstania, wyrazajac wlasne uczucia slowami hymnu Magnificat, opiewajacego niewyczerpany dar Bozego milosierdzia, które trwa mimo niepowstrzymanego uplywu czasu: « a swoje milosierdzie na pokolenia i pokolenia [zachowuje] dla tych, co sie Go boja » (Lk 1,50). Z niedzieli na niedziele lud pielgrzymujacy idzie sladami Maryi, a dzieki Jej macierzynskiemu wstawiennictwu modlitwa Kosciola do Przenajswietszej Trójcy staje sie szczególnie goraca i skuteczna.

87. Drodzy Bracia i Siostry, bliskosc Jubileuszu wzywa nas do glebszego zaangazowania sie w zycie duchowe i duszpasterskie. Taki jest bowiem wlasciwy cel tego Jubileuszu. W roku jego obchodów zostana podjete liczne inicjatywy, które nadadza mu szczególny charakter, jaki winno miec zakonczenie drugiego i poczatek trzeciego tysiaclecia od Wcielenia Slowa Bozego. Ale takze ten rok i ten nadzwyczajny czas przemina, ustepujac miejsca oczekiwaniu na inne jubileusze i uroczyste rocznice, natomiast niedziela jako zwyczajna « uroczystosc » bedzie nadal odmierzac czas pielgrzymowania Kosciola, az nadejdzie niedziela, która nie zna zmierzchu.

Wzywam zatem drogich Braci w biskupstwie i w kaplanstwie do niestrudzonego dzialania razem z wiernymi, aby tresc tego swietego dnia byla coraz lepiej znana i przezywana. Przyniesie to korzysc chrzescijanskim wspólnotom i z pewnoscia wywrze tez dobroczynny wplyw na cale spoleczenstwo cywilne.

Oby ludzie trzeciego tysiaclecia, spotykajac sie w kazda niedziele z Kosciolem radosnie swietujacym tajemnice, z której czerpie cale swoje zycie, mogli spotykac samego zmartwychwstalego Chrystusa. Jego uczniowie zas, odnawiajac sie nieustannie przez cotygodniowa pamiatke Paschy, niech staja sie coraz bardziej wiarygodnymi glosicielami zbawczej Ewangelii i aktywnymi budowniczymi cywilizacji milosci.

Wszystkim udzielam mego Blogoslawienstwa!

W Watykanie, dnia 31 maja 1998, w uroczystosc Zeslania Ducha Swietego, w dwudziestym roku mego Pontyfikatu.

 Re: Dlaczego czcimy niedzielę?
Autor: moderator (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2013-06-26 10:46

SPIS TRESCI

Wprowadzenie

RozdziaL I
DIES DOMINI
Swietowanie dzieLa Stworcy

« Wszystko przez Nie sie stalo » (J 1,3)

« Na poczatku Bóg stworzyl niebo i ziemie » (Rdz 1,1)

« Szabat »: radosny odpoczynek Stwórcy

« Bóg poblogoslawil ów siódmy dzien i uczynil go swietym » (Rdz 2,3)

« Pamietac », aby « uswiecac »

Od szabatu do niedzieli

RozdziaL II
DIES CHRISTI
Dzien zmartwychwstaLego Pana i daru Ducha Swietego

Pascha tygodnia

Pierwszy dzien tygodnia

Stopniowe odróznianie niedzieli od szabatu

Dzien nowego stworzenia

Dzien ósmy – zapowiedz wiecznosci

Dzien Chrystusa-Swiatlosci

Dzien daru Ducha Swietego

Dzien wiary

Dzien niezastapiony!

RozdziaL III
DIES ECCLESIAE
Zgromadzenie eucharystyczne sercem niedzieli

Obecnosc Zmartwychwstalego

Zgromadzenie eucharystyczne

Eucharystia niedzielna

Dzien Kosciola

Lud pielgrzymujacy

Dzien nadziei

Uczta slowa

Uczta Ciala Chrystusa

Uczta paschalna i braterskie spotkanie

Msza swieta a « misja »

Obowiazek swietowania niedzieli

Liturgia wypelniona radoscia i spiewem

Swiadomy i czynny udzial w celebracji eucharystycznej

Inne momenty chrzescijanskiej niedzieli

Zgromadzenia niedzielne bez udzialu kaplana

Transmisje radiowe i telewizyjne

RozdziaL IV
DIES HOMINIS
Niedziela dniem radosci, odpoczynku i solidarnosci

« Pelnia radosci » Chrystusa

Wypelnienie szabatu

Dzien odpoczynku

Dzien solidarnosci

RozdziaL V
DIES DIERUM
Niedziela jako swieto nadrzedne, objawiajace sens czasu

Chrystus Alfa i Omega czasu

Niedziela w roku liturgicznym

Zakonczenie

(1) Por. Ap 1,10 « Kyriakè heméra », por. takze Didachè 14, 1; Sw. Ignacy z Antiochii, Ad Magnesios, 9, 1-2: SC 10, 88-89.

(2) Pseudo Euzebiusz z Aleksandrii, Sermo 16: PG 86, 416.

(3) In die dominica Paschae II, 52: CCL 78, 550.

(4) Sobór Wat. II, Konst. o liturgii swietej Sacrosanctum Concilium, 106.

(5) Tamze.

(6) Por. Motu proprio Mysterii paschalis (14 lutego 1969): AAS 61 (1969), 222-226.

(7) Por. Nota duszpasterska Konferencji Episkopatu Wloskiego, Il giorno del Signore (15 lipca 1984), 5: Ench. CEI 3, 1398.

(8) Konst. o liturgii swietej Sacrosanctum Concilium, 106.

(9) Homilia podczas uroczystej inauguracji pontyfikatu (22 pazdziernika 1978), 5: AAS 70 (1978), 947.

(10) N. 25: AAS 73 (1981), 639.

(11) Konst. duszpast. o Kosciele w swiecie wspólczesnym Gaudium et spes, 34.

(12) Szabat jest przezywany przez naszych braci Zydów w kontekscie duchowosci « oblubienczej », jak to mozna dostrzec na przyklad w tekstach Genesis Rabbah X, 9 i XI, 8 (por. J. Neusner, Genesis Rabbah, t. I, Atlanta 1985, ss. 107 i 117). Ton oblubienczy posiada takze spiew Leka dódi: « Ucieszy sie toba Bóg tak jak szczesliwy jest oblubieniec z oblubienicy (...). Posrodku wiernych twego ludu umilowanego o przyjdz oblubienico, królowo szabatu » (Modlitwa wieczorna szabatu, oprac. A. Toaff, Rzym 1968-69, s. 3).

(13) Por. A. J. Heschel, The sabbath. Its meaning for modern man (22 wyd. 1995), ss. 3-24.

(14) « Verum autem sabbatum ipsum redemptorem nostrum Iesum Christum Dominum habemus »: Epist. 13,1: CCL 140 A, 992.

(15) Ep. ad Decentium XXV, 4, 7: PL 20,555.

(16) Homiliae in Hexameron II, 8: SC 26, 184.

(17) Por. In Io. Ev. tractatus XX, 20, 2: CCL 36, 203; Epist. 55, 2: CSEL 34, 170-171.

(18) To odniesienie do zmartwychwstania jest szczególnie widoczne w jezyku rosyjskim, gdzie niedziela nazywa sie wlasnie « zmartwychwstaniem » (woskresenje).

(19) Epist. 10, 96, 7.

(20) Por. tamze. W nawiazaniu do listu Pliniusza, równiez Tertulian przypomina coetus antelucani w: Apologeticum 2, 6: CCL 1, 88; De corona 3, 3: CCL 2, 1043.

(21) Ad Magnesios 9, 1-2: SC 10, 88-89.

(22) Sermo 8 in octava Paschalis, 4: PL 46,841. Ten termin « pierwszy dzien » okreslajacy niedziele jest dobrze widoczny w liturgicznym kalendarzu lacinskim, w którym poniedzialek jest oznaczony jako feria secunda, wtorek jako feria tertia itd. Podobne oznaczenie dni tygodnia ma jezyk portugalski.

(23) Sw. Grzegorz z Nyssy, De castigatione: PG 46,309. Równiez w liturgii maronickiej podkreslony jest zwiazek miedzy sobota i niedziela, poczawszy od « misterium Wielkiej Soboty » (por. M. Hayek, Maronite (Eglise), Dictionnaire de spiritualité, X (1980), 632-644).

(24) Obrzedy chrztu dzieci, n. 9; por. Obrzedy chrzescijanskiego wtajemniczenia doroslych, n. 59.

(25) Por. Mszal Rzymski, Obrzed niedzielnego pokropienia woda swiecona.

(26) Por. Sw. Bazyli, De Spiritu Sancto, 27, 66: SC 17, 484-485. Por. takze Epistula Barnabae 15, 8-9: SC 172, 186-189; Sw. Justyn, Dialogus cum Tryphone Iudaeo, 24. 138: PG 6,528.793; Orygenes, Hom.in psalmos, Psalm 118 (119), 1: PG 12,1588.

(27) « Domine, praestitisti nobis pacem quietis, pacem sabbati, pacem sine vespera »: 13, 50: CCL 27, 272.

(28) Por. Sw. Augustyn, Epist. 55, 17: CSEL 34, 188: « Ita ergo erit octavus, qui primus, ut prima vita sed aeterna reddatur ».

(29) Po angielsku Sunday, a po niemiecku Sonntag.

(30) Apologia I, 67: PG 6,430.

(31) Por. Sw. Maksym z Turynu, Sermo 53,2: CCL 23,219; Bibliotheca Ambrosiana, Seria: Scriptores circa Ambrosium, t. 4, Mediolan 1991, 216-218; tamze, Sermo 62, 2: CCL 23,262; Euzebiusz z Cezarei, Comm. in Ps 91: PG 23,1169-1173.

(32) Por. np. Hymn na Godzine Czytan: « Dies aetasque ceteris octava splendet sanctior in te quam, Iesu, consecras primitiae surgentium » (I tydz.); i równiez: « Salve dies, dierum gloria, dies felix Christi victoria, dies digna iugi laetitia dies prima. Lux divina caecis irradiat, in qua Christus infernum spoliat, mortem vincit et reconciliat summis ima » (II tydz.). Analogiczne wyrazenia znajduja sie w hymnach Liturgii Godzin w róznych jezykach wspólczesnych.

(33) Por. Klemens Aleksandryjski, Stromati, VI, 138, 1-2: PG 9,364.

(34) Por. Jan Pawel II, Enc. Dominum et Vivificantem (18 maja 1986), 22-26: AAS 78 (1986), 829-837.

(35) Por. Sw. Atanazy z Aleksandrii, Epistulae heortasticae 1, 10: PG 26,1366.

(36) Por. Bardesanes, Dialogus de fato, 46: PS 2,606-607.

(37) Konst. o liturgii swietej Sacrosanctum Concilium; Dodatek: Oswiadczenie w sprawie reformy kalendarza.

(38) Por. Sobór Wat. II, Konst. dogm. o Kosciele Lumen gentium, 9.

(39) Por. Jan Pawel II, List Dominicae Cenae (24 lutego 1980), 4: AAS 72 (1980), 120; Enc. Dominum et Vivificantem (18 maja 1986), 62-64: AAS 78 (1986), 889-894.

(40) Por. Jan Pawel II, List apost. Vicesimus quintus annus (4 grudnia 1988), 9: AAS 81 (1989), 905-906.

(41) N. 2177.

(42) Por. Jan Pawel II, List apost. Vicesimus quintus annus (4 grudnia 1988), 9: AAS 81 (1989), 905-906.

(43) Sobór Wat. II, Konst. o liturgii swietej Sacrosanctum Concilium, 41; por. Dekr. o pasterskich zadaniach Biskupów w Kosciele Christus Dominus, 15.

(44) Sa to slowa embolizmu sformulowanego w tych lub analogicznych wyrazeniach, zawartego w niektórych kanonach eucharystycznych w róznych jezykach. Podkreslaja one wyraznie charakter « paschalny » niedzieli.

(45) Por. Kongr. Nauki Wiary, List do Biskupów Kosciola katolickiego o niektórych aspektach Kosciola pojetego jako komunia Communionis notio (28 maja 1992), 11-14: AAS 85 (1993), 844-847.

(46) Jan Pawel II, Przemówienie do trzeciej grupy Biskupów Stanów Zjednoczonych Ameryki, 17 marca 1998, n.4: L'Osservatore Romano, 18 marca 1998, s. 4.

(47) Konst. o liturgii swietej Sacrosanctum Concilium, 42.

(48) Sw. Kongr. Obrzedów, Instr. o kulcie tajemnicy eucharystycznej Eucharisticum mysterium (25 maja 1967), 26: AAS 59 (1967), 555.

(49) Por. Sw. Cyprian, De Orat. Dom. 23: PL 4,553; tamze, De cath. Eccl. unitate, 7: CSEL 3-1,215; Sobór Wat. II, Konst. dogm. o Kosciele Lumen gentium, 4; Konst. o liturgii swietej Sacrosanctum Concilium, 26.

(50) Por. Jan Pawel II, Adhort. apost. Familiaris consortio (22 listopada 1981), 57. 61: AAS 74 (1982), 151. 154.

(51) Por. Sw. Kongr. Kultu Bozego, Dyrektorium dot. Mszy dla dzieci (1 listopada 1973): AAS 66 (1974), 30-46.

(52) Sw. Kongr. Obrzedów, Instr. o kulcie tajemnicy eucharystycznej Eucharisticum mysterium (25 maja 1967), 6: AAS 59 (1967), 555-556; Sw. Kongr. Ds. Biskupów, Dyrektorium dotyczace poslugi duszpasterskiej Biskupów Ecclesiae imago (22 lutego 1973), 86c: Ench. Vat. 4, n. 2071.

(53) Por. Jan Pawel II, Posynodalna Adhort. apost. Christifideles laici (30 grudnia 1988), 30: AAS 81 (1989), 446-447.

(54) Por. Sw. Kongr. Ds. Kultu Bozego Instr. dot. Mszy dla szczególnych grup (15 maja 1969), 10: AAS 61 (1969), 810.

(55) Por. Sobór Wat. II, Konst. dogm. o Kosciele Lumen gentium, 48-51.

(56) « Haec est vita nostra, ut desiderando exerceamur »: Sw. Augustyn, In prima Ioan. tract. 4, 6: SC 75, 232.

(57) Mszal Rzymski, Embolizm po « Ojcze Nasz ».

(58) Por. Sobór Wat. II, Konst. duszpast. o Kosciele w swiecie wspólczesnym Gaudium et spes, 1.

(59) Sobór Wat. II, Konst. dogm. o Kosciele Lumen gentium, 1; por. Jan Pawel II, Enc. Dominum et Vivificantem (18 maja 1986), 61-64: AAS 78 (1986), 888-894.

(60) Sobór Wat. II, Konst. o liturgii swietej Sacrosanctum Concilium, 7; por. 33.

(61) Tamze, 56; por. Ordo Lectionum Missae, Praenotanda, n. 10.

(62) Por. Konst. o liturgii swietej Sacrosanctum Concilium, 51.

(63) Por. tamze, 52; Kodeks Prawa Kanonicznego, kan. 767 § 2; Kodeks Kanonów Kosciolów Wschodnich, kan. 614.

(64) 64 Konst. apost. Missale Romanum (3 kwietnia 1969): AAS 61 (1969), 220.

(65) W Konst. soborowej Sacrosanctum Concilium, 24 jest mowa o suavis et vivus Sacrae Scripturae affectus.

(66) Jan Pawel II, List Dominicae Cenae (24 lutego 1980), 10: AAS 72 (1980), 135.

(67) Por. Sobór Wat. II Konst. dogm. o Objawieniu Bozym Dei verbum, 25.

(68) Por. Ordo Lectionum Missae, Praenotanda, cap. III.

(69) Por. Ordo Lectionum Missae, Praenotanda, cap. I, n. 6.

(70) Sobór Tryd., Sesja XXII, Nauka o Najsw. Ofierze Mszy Swietej, II: DS 1743; por. Katechizm Kosciola Katolickiego, 1366.

(71) Katechizm Kosciola Katolickiego, 1368.

(72) Sw. Kongr. Obrzedów, Instr. o kulcie tajemnicy eucharystycznej Eucharisticum mysterium (25 maja 1967), 3 b: AAS 59 (1967), 541; por. Pius XII, Enc. Mediator Dei (20 listopada 1947), II: AAS 39 (1947), 564-566.

(73) Por. Katechizm Kosciola Katolickiego, 1385; por. takze Kongr. Nauki Wiary, List do Biskupów Kosciola katolickiego na temat przyjmowania Komunii Swietej przez wiernych rozwiedzionych, zyjacych w nowych zwiazkach (14 wrzesnia 1994): AAS 86 (1994), 974-979.

(74) Por. Innocenty I, Epist. 25, 1 Decentio Eugubino missa: PL 20,553.

(75) II, 59, 2-3: wyd. F.X. Funk, 1905, 170-171.

(76) Por. Apologia I, 67, 3-5: PG 6,430.

(77) Acta SS. Saturnini, Dativi et aliorum plurimorum martyrum in Africa, 7, 9, 10: PL 8,707.709-710.

(78) Por. kan. 21, Mansi, Conc. II, 9.

(79) Por. kan. 47, Mansi, Conc. VIII, col. 332.

(80) Por. z propozycja przeciwna, potepiona przez Innocentego XI w r. 1679, odnosnie do moralnego obowiazku swietowania dnia swiatecznego: DS 2152.

(81) Kan. 1248: Festis de praecepto diebus Missa audienda est; kan. 1247, 1: Dies festi sub praecepto in universa Ecclesia sunt ... omnes et singuli dies dominici.

(82) Kodeks Prawa Kanonicznego, kan. 1247; Kodeks Kanonów Kosciolów Wschodnich, kan. 881 § 1 poleca: « wierni sa zobowiazani, w niedziele i swieta nakazane, uczestniczyc we Mszy sw. (Bozej Liturgii), albo, zgodnie z przepisami lub zwyczajem prawnym wlasnego Kosciola sui iuris do celebracji Oficjum liturgicznego ».

(83) N. 2181: « Ci, którzy dobrowolnie zaniedbuja ten obowiazek, popelniaja grzech ciezki ».

(84) Sw. Kongr. Ds. Biskupów, Dyrektorium dot. poslugi duszpasterskiej Biskupów Ecclesiae imago (22 lutego 1973), 86 a: Ench. Vat. 4, n. 2069.

(85) Por. Kodeks Prawa Kanonicznego, kan. 905 § 2.

(86) Por. Pius XII, Konst. apost. Christus Dominus (6 stycznia 1953): AAS 45 (1953), 15-24; Motu proprio Sacram Communionem (19 marca 1957): AAS 49 (1957), 177-178. Kongr. Sw. Oficjum, Instr. o zachowaniu postu eucharystycznego (6 stycznia 1953): AAS 45 (1953), 47-51.

(87) Por. Kodeks Prawa Kanoniczego, kan. 1248 § 1; Kodeks Kanonów Kosciolów Wschodnich, kan. 881 § 2.

(88) Por. Missale Romanum, normae universales de Anno liturgico et de Calendario, 3.

(89) Por. Sw. Kongr. Ds. Biskupów, Dyrektorium dot. poslugi duszpasterskiej Biskupów Ecclesiae imago (22 lutego 1973), 86: Ench. Vat. 4, nn. 2069-2073.

(90) Por. Sobór Wat. II, Konst. o liturgii swietej Sacrosanctum Concilium, 14. 26; Jan Pawel II, List apost. Vicesimus quintus annus (4 grudnia 1988), 4. 6. 12: AAS 81 (1989), 900-901. 902. 909-910.

(91) Por. Sobór Wat. II, Konst. dogm. o Kosciele Lumen gentium, 10.

(92) Por. Instr. miedzydykasterialna o niektórych kwestiach dotyczacych wspólpracy wiernych swieckich w posludze kaplanskiej Ecclesiae de mysterio (15 sierpnia 1997), 6.8.: AAS 89 (1997), 869. 870-872.

(93) Sobór Wat. II, Konst. dogm. o Kosciele Lumen gentium, 10: « in oblationem Eucharistiae concurrunt ».

(94) Tamze, 11.

(95) Por. Kodeks Prawa Kanonicznego, kan. 1248 § 2.

(96) Por. Sw. Kongr. Kultu Bozego, Dyrektorium dot. celebracji niedzielnych pod nieobecnosc kaplana Christi Ecclesia (2 czerwca 1988): Ench. Vat. 11, 442-468; Instr. miedzydykasterialna o niektórych kwestiach dot. wspólpracy wiernych swieckich w posludze kaplanskiej Ecclesiae de mysterio (15 sierpnia 1997): AAS 89 (1997), 852-877.

(97) Por. Kodeks Prawa Kanonicznego, kan. 1248 § 2; Kongr. Nauki Wiary, List Sacerdotium ministeriale (6 sierpnia 1983), III: AAS 75 (1983), 1007.

(98) Por. Papieska Komisja Ds. Srodków Spolecznego Przekazu, Instr. Communio et progressio (23 maja 1971), nn. 150-152. 157: AAS 63 (1971), 645-646. 647.

(99) Proklamacja diakona na czesc dnia Panskiego: por. tekst syryjski w Mszale wedlug rytu Kosciola Antiochenskiego Maronitów (wyd. w jez. syryjskim i arabskim), Jounieh (Liban) 1959, s.38.

(100) V, 20, 11: wyd. F.X. Funk, 1905, 298; por. Didaché 14, 1: wyd. F. X. Funk, 1901, 32; Tertulian, Apologeticum 16, 11: CCL 1, 116. Zob. w szczególnosci List Barnaby 15, 9: SC, 172,188-189: « oto dlaczego celebrujemy jako radosne swieto oktawe dnia, w którym Jezus zmartwychwstal i po ukazaniu sie, wstapil do nieba ».

(101) Tertulian np. podaje, ze w niedziele zabronione bylo klekanie, dlatego ze taka pozycja, uwazana za gest pokutny, wydawala sie niestosowna w dniu radosci: por. De corona, 3, 4: CCL 2, 1043.

(102) Ep. 55,28: CSEL 342, 202.

(103) Por. Sw. Teresa od Dzieciatka Jezus i Swietego Oblicza, Derniers entretiens, 5-6 Julliet 1897, w: Oeuvres complètes, Cerf-Desclée de Brouwer, Paris 1992, ss. 1024-1025.

(104) Adhort. apost. Gaudete in Domino (9 maja 1975), II: AAS 67 (1975), 295.

(105) Tamze, VII, l.c., 322.

(106) Hexameron 6, 10, 76: CSEL 321, 261.

(107) Por. edykt Konstantyna, 3 lipca 321: Codex Theodosianus II, tit. 8, 1, wyd. Th. Mommsen, 12, 87; Codex Iustiniani, 3, 12, 2, wyd. P. Krueger, 248.

(108) Por. Euzebiusz z Cezarei, Vita Constantini, 4, 18: PG 20,1156.

(109) Najstarszym dokumentem koscielnym dotyczacym tej sprawy jest kan. 29 Soboru w Laodycei (druga polowa IV wieku): Mansi, t. II, 569-570. Od VI do IX w. wiele Soborów zabranialo « opera ruralia ». Prawodawstwo dotyczace prac zabronionych, podtrzymywane równiez przez ustawy swieckie, stopniowo zostalo okreslone bardziej szczególowo.

(110) Por. Enc. Rerum novarum (15 maja 1891): Acta Leonis XIII, 11 (1891), 127-128.

(111) Hexameron, 2, 1, 1: CSEL 321, 41.

(112) Por. Kodeks Prawa Kanonicznego, kan. 1247; Kodeks Kanonów Kosciolów Wschodnich, kan. 881 §§ 1.4.

(113) Sobór Wat. II, Konst. o liturgii swietej Sacrosanctum Concilium, 9.

(114) Por. takze Sw. Justyn, Apologia I, 67, 6: « ci, którzy zyja w dostatku i pragna dawac, niech daja chetnie kazdemu to, o co prosi, a to, co zostalo zebrane winno byc przekazane przewodniczacemu, aby wspomagal sieroty, wdowy, chorych, ubogich, wiezniów, obcych przybyszów, jednym slowem pomagal wszystkim potrzebujacym »: PG 6,430.

(115) De Nabuthae, 10, 45: « Audis, dives, quid Dominus Deus dicat? Et tu ad ecclesiam venis, non ut aliquid largiris pauperi, sed ut auferas »: CSEL 322, 492.

(116) In Matthaeum homiliae, 50, 3-4: PG 58, 508-509.

(117) Por. Sw. Paulin z Noli, Ep 13,11-12 do Pammachiusza: CSEL 29, 92-93. Senator rzymski jest chwalony za to wlasnie, ze powtarzajac niejako cud ewangeliczny, polaczyl uczestnictwo w Eucharystii z rozdzielaniem pokarmu ubogim.

(118) Jan Pawel II, List apost. Tertio millennio adveniente (10 listopada 1994), 10: AAS 87 (1995), 11.

(119) Tamze.

(120) Por. Katechizm Kosciola Katolickiego, 731-732.

(121) Konst. o liturgii swietej Sacrosanctum Concilium, 102.

(122) Tamze, 103.

(123) Tamze, 104.

(124) Carm., XVI, 3-4: « Omnia praetereunt, sanctorum gloria durat in Christo qui cuncta novat, dum permanet ipse » CSEL 30, 67.

(125) Por. Kodeks Prawa Kanonicznego, kan. 1247; Kodeks Kanonów Kosciolów Wschodnich, kan. 881 §§ 1.4.

(126) Zgodnie z prawem powszechnym, w Kosciele lacinskim swietami nakazanymi sa dni: Narodzenie Pana naszego Jezusa Chrystusa, Objawienie Panskie, Wniebowstapienie, Najswietszego Ciala i Krwi Chrystusa, Swietej Bozej Rodzicielki Maryi, Jej Niepokalanego Poczecia i Wniebowziecia, Swietego Józefa, Swietych Apostolów Piotra i Pawla, i Wszystkich Swietych: por. Kodeks Prawa Kanonicznego, kan. 1246. Dniami swiatecznymi, nakazanymi, wspólnymi dla wszystkich Kosciolów Wschodnich sa: Narodzenie Pana naszego Jezusa Chrystusa, Objawienie Panskie, Wniebowstapienie, Zasniecie Najswietszej Maryi Matki Bozej, Swietych Apostolów Piotra i Pawla: por. Kodeks Kanonów Kosciolów Wschodnich, kan. 880 § 3.

(127) Por. Kodeks Prawa Kanonicznego kan. 1246 § 2; dla Kosciolów Wschodnich por. Kodeks Kanonów Kosciolów Wschodnich, kan. 880 § 3.

(128) Por. Sw. Kongr. Obrzedów, Normae universales de Anno liturgico et de Calendario (21 marca 1969), 5, 7: Ench. Vat. 3, 895. 897.

(129) Por. Caeremoniale Episcoporum, ed. typica 1995, n. 230.

(130) Por. tamze, n. 233.

(131) Contra Celsum VIII, 22: SC 150, 222-224.

http://www.vatican.va/holy_father/john_paul_ii/apost_letters/documents/hf_jp-ii_apl_05071998_dies-domini_pl.html

 Re: Dlaczego czcimy niedzielę?
Autor: Arizona (62.233.195.---)
Data:   2013-06-26 11:45

Nie czcimy niedzieli. Uwielbiamy Chrystusa, który właśnie tego dnia (pierwszego dnia tygodnia) zmartwychwstał.

 Re: Dlaczego czcimy niedzielę?
Autor: xc (---.adsl.inetia.pl)
Data:   2013-06-26 12:02

W głównych językach europejskich pierwszy dzień tygodnia ma różne nazwy.

Z grubsza rzecz ujmując można podzielić je na trzy grupy:

Pierwszy dzień tygodnia jako dzień dedykowany słońcu, nawiązanie do przedchrześcijańskich kultów solarnych, głównie w językach germańskich, skandynawskich: Sonntag (D), sunday (GB), sodag (DK, N), söndag (S), sunnuntai (FIN), zontag (NL), sunnudagur (ISL), sekmadienis (LT),

Pierwszy dzień tygodnia jako dzień, w którym się nie pracuje, nie działa, języki słowiański: Недзеля (BY), niedziela (PL), nedjela (HR, SLO, BiH), неделя (BG, MK) , neděle (CZ), nedel'a (SK), недельa (SRB), недiля (UA).

Pierwszy dzień tygodnia jako Dzień Pański, głównie w językach romańskich: Dimanche (F), dimanco (esp.), domingo (E, P), domenica (I), dé domnaigh (IRL), dumenica (RU, MD),κυριακη (GR)

Marignes: Inne: světdiena (dzień święty - łotewski), vasárnap (dzień sprawiedliwy - węgierski). Ciekawa jest ewolucja w łacinie ale to temat na inną rozmowę. Koniec marginesu.

Tylko w jednym, jedynym europejskim języku oddano chrześcijańską istotę pierwszego dnia tygodnia: ВОСКРЕСЕНИЕ (po rosyjsku: ZMARTWYCHWSTANIE).

Świętujemy pierwszy dzień tygodnia, jako Dzień Pański, nie pracując, jeśli się da to w promieniach Słońca, przede wszystkim dlatego, że jest to Dzień Zmartwychwstania Pana Jezusa. Co tydzień wracamy do Jerozolimy, do owego ogrodu, gdzie kobiety zobaczyły pusty grób.

 Re: Dlaczego czcimy niedzielę?
Autor: B. (---.pl)
Data:   2013-06-26 15:15

Niedzielę świętujemy, bo tak świętowali biblijni pierwsi chrześcijanie:
"W pierwszym dniu po szabacie, kiedy zebraliśmy się na łamanie chleba, Paweł, który nazajutrz zamierzał odjechać, przemawiał do nich i przedłużył mowę aż do północy" Dz 20,7

A jednocześnie co siedem dni mamy odpoczywać (niedziela wypada co siedem dni).
Pozdrawiam :)

 Re: Dlaczego czcimy niedzielę?
Autor: xc (---.31.140.98.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)
Data:   2013-06-26 18:45

Ad B

No nie do końca tak było, że akurat tak świętowali biblijni pierwsi chrześcijanie.
Po pierwsze to oni świętowali, jak czytamy powyżej "pierwszy dzień po szabacie". A pierwszy dzień po szabacie to od sobotniego zmierzchu do niedzielnego zmierzchu. Wieczora (wedle dzisiejszej rachuby czasu). Zachowany materiał badawczy potwierdza, że raczej była to pierwszy wieczór po szabacie niż poranek poszabatowy. Nie myślę aby opisane powyżej łamanie chleba miało charakter śniadania lub obiadu ale raczej wieczerzy w sobotę (wedle naszego słowa tego rozumienia) po zmierzchu, bo mówił do północy (pierwszego dnia szabatu). Gdyby spotkali się na łamaniu chleba (grecki oryginał DzA stwierdza "zebraliśmy się aby połamać chleb"). Paweł rankiem (pierwszego dnia po szabacie) zamierzał odjechać, czyli wedle naszej rachuby w niedzielny poranek.
Do tego musimy pamiętać o tym, że owi pierwsi biblijni chrześcijanie, w tym rabin Szaweł Mały (gr. paulos - mały, mikry, lichy) byli pobożnymi żydami. Czyli świętowali szabas (po naszemu: od piątkowego zmierzchu do sobotniego zmierzchu), szli do synagogi, odmawiali żydowskie modły, śpiewali psalmy i nic nie robili. Bo im nie wolno było. Ale po szabasie mogli sobie łamać chleb, mogli zapalać lampy (które paliły sie w górnej komnacie ibidem 20,8) i zbierali się po domach (czasem dość okazałych: trzypiętrowych ibidem 20,9) aby wspomnieć Pana Jezusa. Pierwsi (judeochrześcijanie) świętowali od piątkowego (wg naszej rachuby) zmierzchu do niedzielnego (zmierzchu). Najpierw jako żydzi a potem jako chrześcijanie. I nikomu to nie przeszkadzało. Musiało to być dość mocno zakorzenione skoro kanony pierwszych soborów musiały upominać chrześcijan aby nie świętowali szabatu, a dekrety Justyniana (VI w.) zabraniały tego.
Jeśli do tego dodamy fakt, że wszystko to dzieje się w Imperium Romanum (owa Troada, to kraina w której znajdowała się Troja, w Azji Mniejszej ale o "rzut beretem" od Hellady kontynentalnej, wszystkie te tereny od ponad 100 lat są pod władzą Rzymu), gdzie w kalendarzu nie ma tygodnia (rozumianego jako 7 dni), miesiące są określane według rachuby lunarnej, mamy święta rzymskie obok lokalnych. Skoro zakazywano to znaczy, że był to jakiś problem i sporo ludzi tak właśnie świętowało. Gdyby nie świętowano czy dotyczyłoby to garstki wiernych cesarz nie zawracałby sobie tym głowy. Miał dużo ważniejsze sprawy.

Musimy pamiętać, że to dopiero świt chrześcijaństwa. Jeszcze drogi Kościoła i Synagogi się nie rozeszły, jeszcze poganie masowo nie przyznawali się do wiary w Jezusa, jeszcze sam judaizm to raczej judaizmy w różnych wariantach bardziej niż judaizm rabiniczny, który znamy dziś.

Zachęcam do lektury:
Chrześcijaństwo w świecie późnego antyku - Wipszycka
Chrześcijaństwo u schyłku starożytności - Janiszewski, Wipszycka, Wiśniewski
Teologia judeochrześcijańska - Danielou

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat: