logo
Sobota, 19 kwietnia 2014
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Chcę pozbyć się nienawiści, bo nie chcę być potępiona.
Autor: Syrena (21 l.) (---.ip.netia.com.pl)
Data:   2012-11-28 23:36

Witam,
chciałabym poznać Waszą opinie (będę je cenić jeśli ktoś poświęci czas na mój wątek).

Uczęszczam do spowiedzi kilka razy do roku, choć kiedyś było to co miesiąc (nawyk po przystąpieniu do bierzmowania). Jednak obawiam się że spowiedź jest na darmo, a przystępując do komunii, wręcz grzeszę, bo przystępuję w zasadzie z nieczystym sercem.

Chodzi o grzech nienawiści. Naprawdę mocnej. Mojego ojca-alkoholika nie nienawidzę jak te męską szmatę. Życzę mu wszelkich boleści. Momentami piekła. Doznaję uczucia strasznej niesprawiedliwości, gdy pomyśle, że on mógłby pójść do Nieba. Całe życie zły i podły, a w dniu śmierci wielkie nawrócenie, przeproszenie skrzywdzonych osób i Alleluja cieszmy sie i radujmy z zagubionej owcy. Trolololo. Czysty hipokrytyzm.

Nie chcę nienawidzić, bo nie chcę przez łajze być potępioną. Ale to tak jakby mówić, że nie chcę jeść gdy jestem głodna...

 Re: Chcę pozbyć się nienawiści, bo nie chcę być potępiona.
Autor: xn (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2012-11-29 00:07

Posłuchaj sobie o adwencie, tam pod koniec jest jakby do Ciebie. http://188.165.20.161/op/beczka/nagrania/dwudziestki/2009.11.29.mp3

 Re: Chcę pozbyć się nienawiści, bo nie chcę być potępiona.
Autor: joannaa (---.as13285.net)
Data:   2012-11-29 07:38

Droga Syreno, najpierw tak "po ludzku". Nienawiść nie jest czymś złym dlatego, że szkodzisz temu kogo nienawidzisz itp. Sama zresztą to poniekąd zauważasz pisząc "nie chcę przez łajzę być potępiona". Właśnie, to ten kto nienawidzi ponosi tak naprawdę konsekwencje nienawiści. A są one negatywne bo nienawiść jest bardzo niszczącym uczuciem. A niszczy właśnie tego kto nienawidzi. Ten "nienawidzony" nieraz nawet nie wie, że ktoś żywi do niego takie uczucie. A nawet jak wie, często ma to w poważaniu najgłebszym. To tego kto nienawidzi, nienawiść niszczy. Najlpiej się więc tego uczucia pozbyć, jak nuie z młości bliźniego, to z egozimu ;-).

A teraz możę trochę o tym jak. Bo Ty piszesz, że chcesz przestać, i że może właśnie może bardziej dla siebie niż dla ojca.
Rada będzie mało ekscytująca ale trochę z autopsji. Skoro jesteś osobą wierzącą, spróbuj się po prostu modlić o to. O to żebyś umiała przestać nienawidzić. I o więcej pokory dla siebie. Tak, pokory. Bo nie jest chrześcijańskie takie myślenie, że to hipokryzja, że ktoś w ostatniej chwili przed śmiercią się nawróci itp. Ok, ja potrafię zrozumieć, że tak właśnie po ludzku to wygląda ale dlatego własnie potrzeba naprawdę dużo pokory żeby zacząć to rozumieć po chrześcijansku.
Tak że serio pomódl się bo bez tego może Ci zająć bardzo wiele czssu pozbycie się tego uczucia.

Co do spowiedzi itp to najlepiej obgadać ze spowiednikiem w realu oczywiście ale tak na oko, myślę, że Twoje spowiedzi są ważne. Przecież Ty chcesz przestać nienawidzić (o tym przecież cały ten list), Ty masz w sobie tę chęć poprawy. I na swój sposób też żałujesz tego. Jeśli nawet nie samej nienawiści, to na pewno tego że ta nienawiść jest grzechem. Żal doskonały to to nie jest ale... ale kiedyś przeczytałam gdzieś takie zdanie o spowiedzi i żalu... "jeśli nie umiesz żałować grzechu, żałuj choć że nie żałujesz..." ;-).

Pozdrawiam i dużo pokory życzę.

 Re: Chcę pozbyć się nienawiści, bo nie chcę być potępiona.
Autor: Maggy (---.play-internet.pl)
Data:   2012-11-29 10:11

Przebacznie jest łaską Boga. Sama z siebie nie dasz rady przebaczyć. To nie jest w Twojej mocy. W Twojej mocy jest natomiast otwarcie się na tą łaskę. Wyciągnij rękę do Boga po łaskę miłości miłosiernej, a wtedy i On wyciągnie do Ciebie Swoją dłoń z tym darem. Pomyśl też ile Bóg każdego dnia musi Tobie przebaczać.Każdą myśl nieczystą, zazdrosną, niechętną, niewierną. Każdy wybór nie Jego woli przez Ciebie. I tak ciągle każdego dnia. Nieustannie przebacza. Tobie też przebacza więc i Ty idź przebacz, albo raczej proś o tę łaskę. Bóg chce Ci ją dać zebyś mogła kochać w wolności.

 Re: Chcę pozbyć się nienawiści, bo nie chcę być potępiona.
Autor: yeah (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2012-11-29 10:26

Czytam właśnie książkę "Modlitwa uwolnienia" Neala Lozano. Niesamowita. Pokazuje, że te wszystkie nasze grzechy nienawiści, nieprzebaczenia to efekt zniewolenia przez te duchy - ducha nienawiści, ducha nieprzebaczenia itd. Polecam ją do przeczytania, ale też do poddania się takiej modlitwie o uwolnienie. Wiem, że osoby posługują nią w Łodzi i Gdańsku, ale może w innych miastach również.

 Re: Chcę pozbyć się nienawiści, bo nie chcę być potępiona.
Autor: Monika (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2012-11-29 14:09

Same uczucia nie są grzechem, tylko ew. to co się z nimi robi. Trudno żywić sympatię wobec osoby, od której doznało się zła. Staraj się nie podsycać negatywnych uczuć, ojcu nie rób krzywdy (mimo wszystko). Jeśli możesz żyj jak najbardziej niezależnie od ojca, aby odsunąć się od złych wspomnień. Pan Bóg oceni go sprawiedliwie, tylko Bóg wie gdzie jest granica między chorobą a grzechem.

 Re: Chcę pozbyć się nienawiści, bo nie chcę być potępiona.
Autor: TeBe (---.ddsp.pl)
Data:   2012-11-29 15:41

Syrena, myślę, że musisz jednoznacznie odróżnić uczuć nienawiści od aktów nienawiści. Uczucia żalu, nienawiści, które masz są normalne w Twojej sytuacji. To rana braku ojca, braku szacunku krzyczy w Tobie. I domaga się sprawiedliwości.

Bo to wielka niesprawiedliwość mieć ojca alkoholika.
Czy serce nie krzyczy w Tobie: "Dlaczego inni mają cudownych zakochanych w swoich dzieciach ojców, a ja nie?
Dlaczego nie dostałam tego, czego moje serce pragnie i potrzebuje: Ojca zakochanego w swojej córeczce. A w zamian ojca, ktory poniża i nie potrafi kochać!".

To wielka niesprawiedliwość mieć ojca alkoholika. Matkę alkoholika. Być w domu dziecka. być przewlekle chorym, cierpieć głód.

Taki jest świat. A co Jezus na to? Jezus poleca być miłosiernym, przebaczać. Jest to jedyna droga miła Bogu.
Szukaj Jezusa, szukaj miłości, tej ludzkiej też. Napełniaj serce dobrem. Pojednawszy się z sobą, będziesz zdolna przebaczyć ojcu. Ale to długa droga, więc bądź wytrwała.

 Re: Chcę pozbyć się nienawiści, bo nie chcę być potępiona.
Autor: Syrena 21l. (---.ip.netia.com.pl)
Data:   2012-11-29 16:58

Mam nadzieje, że moja wypowiedź była zrozumiała. Dla jasności porównywałam, że do taty nie czuję tyle żalu co do osoby o której jest post. Dziękuję naprawdę za wszystkie rady.

Yeay - zaciekawiłaś mnie tą książką bardzo, ale i lekko zszokowałaś(eś). Zniewolenie to prawie opętanie. Zawsze myślałam, że złe duch gdzieś tam "latają wokół nas" szepcząc pokusy, ale że żyją w ciele? Wypożyczę tą lekturę.

 Re: Chcę pozbyć się nienawiści, bo nie chcę być potępiona.
Autor: aaa (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2012-11-29 17:02

Znajdz madrego ksiedza ktoremu moglabys zaufac i porozmawiaj z Nim. Jezeli chcesz bedziesz mogla poprosic aby towarzyszył Ci pomagal w procesie uzdrowienia, przebaczenia. Wiem ze to bardzo trudny proces i delikatny. Moze to trwac nawet kilka lat, miesiecy. Ale naprawde jak sie uda to przejsc bedziesz szczesliwa odmieniona osoba. Przemienisz wtedy te rany w drogocenne perły. Bog uleczy Ciebie. Mow Bogu o swoich uczuciach zranieniach, bolesnych sytuacjach.
Podczas spowiedzi mow ze nie potrafisz wybaczyc swojemu ojcu ze czujesz nienawisc gniew. Spowiedz oczywiscie bedzie wazna jak mi to pewien ksiadz powiedzial ze spowiedzi sa wazne, ze uczucia to nie grzech. Do spowiedzi chodze co 2 tygodnie i za kazdym razem, mowie ze nie potrafie przebaczyc. Oczywiscie moge powiedziec ze przebaczam mojemu ojcu za wyrzadzona krzywde, ale gdy dochodzi do tego ze znowu kolejny raz mnie rani ze placze przez niego prawie czesto nie potrafie, zaczynam go w myslach nienawidzic.
Wiem ze to bardzo trudne, wiem ze pewnie masz do Boga pretensje myslisz czemu sie urodzilas w takiej rodzinie, ze inni maja kochajacych ojcow itp. Moze pomysl zastanow sie dlaczego pije, zapewne nie radzi sobie, jest pograzony, moze sam sie wychowal w takiej rodzinie. Wiem ze Go to nie usprawiedliwia.

 Re: Chcę pozbyć się nienawiści, bo nie chcę być potępiona.
Autor: Sylwiq (---.as13285.net)
Data:   2012-11-29 18:24

Tylko moge powiedziec cos z mojego doswiadczenia, ze przebaczenie to bardzo dlugi proces. Jeden duchowny powiedzial mi, ze na poczatek musi byc decyzja o tym ze przebaczasz, potem dopiero przychodzi zmiana uczuc, ale ta zmiana to sprawa łaski od Boga Wiem, ze to moze trwac dlugo i to bedzie bardzo bolesny proces. Co mi pomoglo to szczera modlitwa, prozba do Boga o łaske przebaczenia i w moim przypadku bardzo pomogly Msze Gregorianskie za osobe, ktora mnie poraniła - chodzilo tez o mojego Ojca. Zycze wytrwalosci.

 Re: Chcę pozbyć się nienawiści, bo nie chcę być potępiona.
Autor: Esterka (---.165.kosman.pl)
Data:   2012-11-29 18:49

Syreno, alkoholizm to uzależnienie, choroba, a osoby, które żyją na co dzień z alkoholikiem też są chore. Chora jest Twoja dusza i emocje. Lekarz od emocji to psycholog, proponuję Ci również terapię albo grupę wsparcia dla Dorosłych Dzieci Alkoholików. Nienawidząc niszczysz siebie, nie ojca, dlatego warto to zmienić. Nie mówię, że masz mu się zwierzać, zmieniać, nie musisz nawet go lubić. Masz ratować siebie, a jeśli nauczysz się mądrze go kochać (miłość to nie uczucie), pomożesz sobie i być może jemu.

 Re: Chcę pozbyć się nienawiści, bo nie chcę być potępiona.
Autor: Femme (---.238.81.217.ip.abpl.pl)
Data:   2012-11-29 20:01

Ból najlepiej wyrzucić z siebie modląc się Psalmami złorzeczącymi, które uspokajają i uzdrawiają zranienia. Też przerabiałam swoja krzywdę w ten sposób i szczerze polecam. Życzę Tobie pokoju.
http://www.list.media.pl/nr-10-2009-trudne-czasy-dla-pokory/zorzeczenia-te-s-potrzebne-czyli-modlitwa-psalmami/

 Re: Chcę pozbyć się nienawiści, bo nie chcę być potępiona.
Autor: Ziuta (---.hsnet.ca)
Data:   2012-11-29 20:04

posluchaj tego:
http://www.youtube.com/watch?v=N9snvzqwVsI
To cykl audycji. Jak posluchasz jednej to znajdziesz latwo nastepne.

 Re: Chcę pozbyć się nienawiści, bo nie chcę być potępiona.
Autor: katy (---.183.247.100.dsl.dynamic.t-mobile.pl)
Data:   2012-11-29 20:58

Przebaczanie to akt woli. Wystarczy, że siłą woli będziesz powtarzać, że w imię Jezusa Chrystusa wybaczasz mu.

 Re: Chcę pozbyć się nienawiści, bo nie chcę być potępiona.
Autor: Dorkas (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2012-11-29 21:09

Są różne sposoby na pozbycie się tej zadry w sercu jaką jest nienawiść, dla każdego może to być trochę inny sposób. Myślę, że zmagając się z czymś potrzeba nam uruchomić naszą kreatywność. Często odpowiedzi spośród rożnych możliwości podrzucanych przez nasz własne myśli czy stwierdzenia innych musimy odnaleźć w zaciszu swego serca, by odnaleźć tą, skrojoną na naszą miarę.
Możesz np. rozważać mękę Chrystusa np. tajemnice bolesne, którąś ze stacji drogi krzyżowej (bądź wszystkie) ze świadomością, że On umarł za każdego z nas. Za każdego, bez wyjątku. A jeśli tak to kocha każdego z nas, każdego bez wyjątku. I pomyśleć o rożnych znanych znanych Ci osobach, że je Chrystus kocha, a w którymś późniejszym momencie i o tej osobie, że i ją Chrystus kocha.
Możesz rozważać fragment Ewangelii Mateusza, rozdział 5 (kazanie na górze) w którym zaleca modlitwę za nieprzyjaciół, wszak za przyjaciół modlą się i poganie.
Możesz modlić się za tą osobę codziennie tak długo, aż poczujesz, że od jakiegoś czasu już jesteś od nienawiści wolna, modlić się nawet wbrew swym uczuciom i niekoniecznie długo, po prostu wspomnieć o niej Bogu i nie chodzi o udawanie, wspomnieć w szczerości serca niejako mówiąc Jemu, że " Ty wiesz, co czuję do tej osoby, ale proszę Cię za tą osobę"
Możesz też rozważyć, dlaczego tej osoby nienawidzisz, co jest tego źródłem, co Cię tak w niej gniewa i powiedzieć o tym Jemu.
Nie chodzi o to by forsować za mocno, ale tak trochę, delikatnie i zdecydowanie, z wyczuciem siebie i konsekwentnie.
Możesz jak to wspomniano już tutaj porozmawiać ze spowiednikiem czy po prostu z jakimś mądrym kapłanem poza sakramentem pojednania na ten temat.
Jeśli pragniesz by On przemienił Twe serce i wyrwał je ze szpon nienawiści, to myślę, że tak będzie.
Powodzenia.

 Re: Chcę pozbyć się nienawiści, bo nie chcę być potępiona.
Autor: Marta (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2012-11-29 21:31

Witaj, jest taka modlitwa przebaczenia o. Roberta DeGrandisa, odmawia się ją 30 dni, bardzo pomocna, polecam. Znajdziesz ją na adonai.pl

 Re: Chcę pozbyć się nienawiści, bo nie chcę być potępiona.
Autor: Marta (---.197.187.120.threembb.co.uk)
Data:   2012-11-29 22:48

Przejdzie Ci kiedyś. Może nawet po kilkunastu latach. Mnie jeszcze przechodzi, ale jest lepiej, niż było na początku, lepiej niż trzy lata temu i rok temu. Ważne jest żeby się zająć czymś innym i nie poddawać tym uczuciom. Łatwo mówić, wiem... Ale naprawdę, nie daj sobie już niszczyć życia przez tego faceta i przez ojca.
Co do Sakramentów - Komunia jak najczęściej, spowiedź kiedy tylko potrzeba. Nie martw się tym, że jeszcze Ci nie wyszło przebaczenie. Jezus naprawdę działa i uzdrawia w Sakramentach, warto Mu zaufać pod tym względem.

 Re: Chcę pozbyć się nienawiści, bo nie chcę być potępiona.
Autor: O. Jan, omi (69.158.18.---)
Data:   2012-11-30 03:23

W niebie przebywają święty Paweł i święty Szczepan. O czym mówi morderca do ofiary i ofiara do mordercy? A takich "par" jest więcej.
A kiedy spotka się matka z dzieckiem, któremu nie pozwoliła ujrzeć światła dziennego, co sobie powiedzą?
Czy męczennik chciałby się zamienić miejscem ze swoim katem?
A w niebie spotkamy tych, którzy nas skrzywdzili i tych, których my skrzywdziliśmy. Co powiemy? Co usłyszymy?
Wiara nieraz wymaga wielkich decyzji i walki wewnętrznej, odbywającej się w naszym sercu. Może czas wyleczy te bóle i cierpienia? Może po latach zblednie uczucie doznanej krzywdy? A może Bóg pozwoli nam cieszyć się w niebie z tego, że naszych prześladowców też ujrzymy i zrozumiemy ich, ich walkę o zbawienie?
Często dziękuję Panu Bogu za to, że nie ja będę sądził ludzi. Łatwiej wybaczamy, jeśli zrozumiemy ludzi, którzy wydają się nam złymi.
Nie próbuję rozwiązać problemu, to zbyt trudne. Ale chciałbym cierpiących skłonić do refleksji, zastanowić się, dlaczego Pan Bóg na naszej drodze postawił takich ludzi? Może po to, aby przez naszą modlitwę wyprosić im zbawienie. Błogosławiony Papież Jan XXIII powiedział, że jest wielką tajemnicą, iż niektórzy będą zbawieni tylko dzięki modlitwie innych ludzi.
Przez najbliższe dni obiecuję modlić się - piąta tajemnica Różańca - w intencji Tych, którym trudno wybaczać, pamiętając szczególnie o p. Syrenie.
Szczęść Boże!
O. Jan, omi

 Re: Chcę pozbyć się nienawiści, bo nie chcę być potępiona.
Autor: AsiaBB (---.204.22.239.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)
Data:   2012-11-30 10:28

W niebie nie będzie cierpienia, więc możesz być pewna, że jeśli spotkanie z ojcem wiązałoby się dla ciebie z cierpieniem, Pan Bóg jakoś to "zorganizuje", że nie będziesz musiała spotykać się z nim, rzucać mu się na szyję i "Alleluja cieszmy się z zagubionej owcy". Inna sprawa, że my myślimy po ludzku, a po ludzku nie chcemy mieć nic wspólnego z kimś, kto wyrządził nam krzywdę, szukamy sprawiedliwości, chcemy, żeby ten ktoś "poczuł się jak my". W niebie jednak będzie kompletnie inna rzeczywistość. Tę inną rzeczywistość doskonale ukazuje scena, kiedy Pan Jezus ukazuje się po Zmartwychwstaniu Swoim uczniom, a ci zwyczajnie Go nie poznają. Jak to możliwe? Przecież spędzili z Nim tyle czasu, świetnie wiedzieli, jak wygląda. A jednak nie poznali. Może więc i twój ojciec przejdzie taką przemianę, że go nie poznasz. Będzie musiał, inaczej nie dostanie się do nieba, ponieważ jest napisane: "Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego" (1 Kor 6, 9-10). Tak naprawdę twój ojciec jest bardzo biednym człowiekiem, już stracił to, co najważniejsze i nie odzyska, bo ty nie staniesz się znowu dzieckiem, w dodatku dzieckiem, które mu ufa. Chciałabyś, żeby twoje dziecko cię nienawidziło? Być może teraz wydaje mu się, że jest silny, może wszystkich obrażać, poniżać i robić, co mu się podoba, ale - jak to mówią - upływa szybko życie. Ani się obejrzy jak zostanie sam, stary i schorowany. Wtedy będzie żałował, ale będzie za późno. Mój wujek też był alkoholikiem, w końcu wysiadła mu wątroba. Kiedy leżał w szpitalu, żałował swojego życia, ale było już za późno - wyniszczony organizm odmówił posłuszeństwa i trzeba było umrzeć. Tu nie ma "zmiłuj się" - Pan Bóg wybacza zawsze, człowiek czasami, ale natura nigdy. On akurat zdążył pojednać się z Bogiem, ale wyobraź sobie, jak straszna musi być śmierć człowieka, który do ostatniej chwili nie wie, czy będzie mu przebaczone, któremu w takiej chwili towarzyszy nienawiść dzieci i najbliższych, a w perspektywie ma wieczne potępienie. Wiesz, zacznij się modlić za ojca, to z czasem zobaczysz w nim takiego biednego grzesznika i zaczniesz mu współczuć. Bo Pan Bóg jest miłosierny, ale jest także sprawiedliwy i każe odpokutować za każdy najmniejszy grzech, a co dopiero za zniszczenie życia własnego dziecka. Taka modlitwa nie musi być długa, może nawet brzmieć: "Boże wspomnij na niego, bo ja go nienawidzę". Takie masz uczucia i masz do nich prawo. Ale to są tylko uczucia. Zaobserwuj tę swoją nienawiść, a raczej złość w innych relacjach. Zobaczysz, że uczucie napływa, wybucha i przemija. Tak samo ze złością na ojca. Kiedy przyjdzie, możesz ją nawet wykrzyczeć, jaka jesteś na niego wściekła i jak bardzo cię skrzywdził, ale nie możesz mu złorzeczyć, planować zemsty. Bo wtedy ta złość (czy nienawiść - jak ją nazywasz) nie przeminie jak każde uczucie, tylko będziesz w niej tkwić. Twój ojciec będzie miał ją gdzieś, a ty nie będziesz w stanie normalnie funkcjonować. A potrzebujesz jak najmniej skupiania uwagi na złości na ojca. Zajmij się swoimi sprawami, od ojca najlepiej trzymaj się jak najdalej i jak ci się przypomni, że go nienawidzisz, to pozwól, żeby te uczucia przeszły jakby obok ciebie i żyj dalej własnym życiem.

 Re: Chcę pozbyć się nienawiści, bo nie chcę być potępiona.
Autor: xc (---.adsl.inetia.pl)
Data:   2012-11-30 10:41

Myślę, że powinna Pani zastanowić się chwilę nad istotą sakramentu pojednania. Spowiedź, czyli wyznanie grzechów jest tylko jednym z elementów tego sakramentu. Większość z nas myśli, że jak wyznamy grzechy (mniej lub bardziej drobiazgowo) to mamy sprawę załatwioną. A tymczasem nie. Spowiedź jest bardzo ważna ale nie jest jedyna i nie jest celem samym w sobie. Celem tym jest pojednanie człowieka: z Bogiem, z bliźnimi, z samym sobą, ze światem. Kiedy ja byłem młody, akcentowano aspekt pokutny (powszechna w użyciu była nazwa "sakrament pokuty"), dziś akcentuje się ten aspekt pojednawczy, moim zdaniem bardzo słusznie. Osobiście wolałbym aby pojawiła się nazwa sakrament nawrócenia, gdzie pod pojęciem nawrócenia rozumiemy to co wyraża się greckim pojęciem "metanoja" (jest ono używane w Ewangelii), czyli zmiana (radykalna i głęboka) sposobu myślenia, stanu umysłu, przemiana wewnątrz człowieka, po której staje się on kimś innym niż wcześniej. Myślę, że ta zmiana powinna również objawić się sposobie myślenia o Pani ojcu. Łajzą jest każdy z nas, mniejszą lub większą ale jednocześnie (bez względu na naszą łajzowatość) nie przestajemy być wzajemnie dla siebie bliźnimi, których trzeba "kochać jak siebie samego".

Spowiedź, czy szerzej: sakrament pojednania, nie jest psychoterapią. On nie ma na celu leczyć Pani psyche ale Pani pneumę (ducha). Z tych paru zdań, które Pani tu napisała, wychodzi bardzo traumatyczny charakter relacji dziecko-ojciec. Traumy nad którą trzeba się pochylić i której trzeba się przyjrzeć. Ksiądz w konfesjonale nie jest psychologiem, terapeutą medycznym, doradcą życiowym. Myślę, że powinna Pani także szukać pod innym adresem. Są grupy wsparcia osób współuzależnionych, środowiska AA rodzin alkoholiką, specjaliści od terapii rodzinnych. Trudno coś dokładnie radzić, bom ani nie specjalista, ani nie ma za dużo danych. Ale gdzieś w tych obszarach powinna Pani poszukać.

Będzie dobrze! Nawet z ojcem-alkoholikiem można sobie ułożyć relacje. Takie, które nie będą pogłębiały traumy i sprawiały bólu. Powodzenia! Będę się za Panią modlił.

 Re: Chcę pozbyć się nienawiści, bo nie chcę być potępiona.
Autor: Iza (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2012-11-30 12:29

Tez mam trudne relacje z ojcem, nie wnikając w szczegóły. Dość stwierdzić, że nad stopniem jego rozstania z rozumem na wszystkich plaszczyznach zycia (prawnej, ekonomicznej, religinej, rodzinnej) załamywało ręce kilkunastu specjalistow: biznesmenow, adwokatow, ksiezy (z odpowiednich poradni, np. w Licheniu), psychiatrów i psychologow. Przez jego zbyt pozno rozpoznane urojenia wielkosciowe w odmianie biznesowej (przy ktorych obecny konkubinat i dziecko to nic nieznaczący pikus) ponosimy gigantyczne konsekwencje prawne (procesy) i finansowe (splacamy jego dlugi) i tez poczatkowo trudno mi bylo odroznic, gdzie koncza sie emocje, a zaczyna grzech. Ksieza radzili zadbać o postawę gotowosci do wybaczenia, ktora pojawi sie, gdy emocje oslabna. Wazne, by ich dobrowolnie nie podsycac, gdy zaczną opadać.

A co do nawrocenia na lozu smierci, to jest ono bardzo rzadkie. Jak pewien lotr nawrócił się podczas wykonywania kary śmierci, to ludzie od dwoch tysiecy lat to wspominają.
"Gdzie kto będzie po śmierci, za życia odgadnie;
gdzie chylił się za życia, tam po śmierci wpadnie"
(A. Mickiewicz - tak, TEN Mickiewicz).
A jesliby dostal łaskę nawrocenia w ostatniej chwili, to w niebie bedziesz sie z tego cieszyc, na tym polega niebo.

 Re: Chcę pozbyć się nienawiści, bo nie chcę być potępiona.
Autor: Wiolka (78.9.15.---)
Data:   2012-11-30 13:40

Straszne jest to, jak nazywasz swojego ojca. Jaki by on nie był, to należy mu się szacunek. Mój tata był alkoholikiem, często w dzieciństwie mieliśmy w domu piekło przez to, ale wybaczałam za każdym razem, bo kochałam całym sercem. Mimo, iż zmarł 17 lat temu, to wciąż ogromnie go kocham i mam wielką nadzieję, że jest u Pana Boga.
Szkoda, że tyle złej energii w to wkładasz, wybacz mu dla siebie i przede wszystkim nie nazywaj go szmatą i łajzą, bo to jednak twoj tata.

 Re: Chcę pozbyć się nienawiści, bo nie chcę być potępiona.
Autor: Alba (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2012-11-30 14:02

Droga Sylwio, myślę, że zamiast próbować "pozbyć się nienawiści" (co zawsze jest BARDZO trudne) powinnaś prosić Boga o wzbudzenie w sobie MIŁOŚCI do ojca. Nawet tyciej, "jak ziarnko gorczycy." Rozumiem, że trudno kochać kogoś, kto wyrządził tyle krzywd, ale wierzę, że Pan Bóg może to sprawić. Zamiast więc myśleć - "nie chcę przez tego łajdaka być potępiona" (JA!) spróbuj myśleć - "Panie, nie chcę, żeby ON był potępiony za to, co nam zrobił." Pomyśl, że Bóg na każdego z nas (łajdaków!) patrzy z miłosierdziem, w każdym próbuje znaleźć cokolwiek dobrego, w każdym widzi zranione DZIECKO. Także w Twoim ojcu. Próbowałaś kiedyś tak na niego spojrzeć? Także i on pewnie nie był zawsze i do końca zły, prawda? Poza wszystkim, alkoholizm jest przecież chorobą. Módl się więc o uzdrowienie ojca (i całej Waszej rodziny, którą zranił) - a jeśli nie jesteś w stanie, spróbuj mu chociaż nie życzyć ani nie czynić nic złego. To wystarczy.

 Re: Chcę pozbyć się nienawiści, bo nie chcę być potępiona.
Autor: xc (---.adsl.inetia.pl)
Data:   2012-11-30 14:18

"A co do nawrócenia na lozu smierci, to jest ono bardzo rzadkie".
Ciekaw jestem skąd Autor tych słów czerpie wiedzę? Zna wyniki jakiś badań socjologicznych? Zwierzają mu się nawracający? Może duchowni?

A tak zupełnie poważnie, to znam osobiście bardzo dużo przypadków nawróceń. Przecież w nawróceniu nie chodzi o to aby robić to uroczyście, "z przytupem", przy blasku fleszy i kamer. Są oczywiście uroczyste nawrócenia, spektakularne akcje ale każdy chrześcijanin powinien nawracać się w zasadzie nieustannie i wcale nie patrząc na to, że z tego nawrócenia za jakiś czas nic nie zostanie. Wiara, nadzieja i miłość - to trzy cnoty chrześcijańskie. Nadzieja na to, że będzie lepiej, wiara w to, że człowiek jest dobry i miłość, która spina wiarę i nadzieję.

Jakiekolwiek nie byłyby relacje pani Syreny z jej ojcem, to zawsze trzeba wierzyć, zawsze jest nadzieja na to, że będą lepsze. Niekoniecznie na łożu śmierci.

Znamy tylko opowieść z jednej strony. Nie wiemy jak to samo byłoby opowiedziane przez ojca. I lepiej że nie wiemy.

 Re: Chcę pozbyć się nienawiści, bo nie chcę być potępiona.
Autor: Iza (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2012-11-30 19:11

"Ciekaw jestem skąd Autor tych słów czerpie wiedzę? Zna wyniki jakiś badań socjologicznych? Zwierzają mu się nawracający? Może duchowni?"

Autorce tych slow zwierza sie siostra - magister socjologii, wyspecjalizowany zawodowo w opiece paliatywnej i udzielajacy sie od jakichs 15 lat jako wolontariusz w hospicjum, pracujący obecnie jako asystent-konsultant dla rodzin osób umierających. Autorka tych slow sporo rowniez czyta na rozne tematy, w tym nt. opieki duchowej nad umierajacymi, bo razem z mama i tesciowa pielęgnowala już cztery seniorki rodziny długotrwale umierające w domu. Autorka tych slow odnosi wrazenie, ze nieporozumienie dotyczy roznej interpretacji pojecia loza smierci przez strony dyskusji. I zastanawia sie, czy uzytkownik o nicku xc mógłby komunikować się bez niepotrzebnego zadęcia.

 Re: Chcę pozbyć się nienawiści, bo nie chcę być potępiona.
Autor: onna (---.ists.pl)
Data:   2012-12-01 18:02

Witaj. Również mam ojca alkoholika i w pewnym etapie mojego życia jak juz podroslam wygarnleam mu w zlosci wszystko co mi lezalo na sercu za cale zmarnowane dziecinstwo. Nie odzywalismy sie rok. Czasami potrzeba takiego roku niczym oczyszczenia z negatywnych emocji. I wiesz co? Ulzylo. To bylo jak wejscie w inny etap, etap przebaczenia. Dzis majac ponad 20 lat mimo ze pamietam koszmar awantur, bijatyk jestem w stanie normalnie pogadac i pozartowac z ojcem, ktory nadal troche popija. Tobie rownież życze spokoju i przebaczenia. Pozdrawiam

 Re: Chcę pozbyć się nienawiści, bo nie chcę być potępiona.
Autor: jaho (---.speed.planet.nl)
Data:   2012-12-01 18:37

Wklejam ci fragment ze strony http://www.rachuneksumienia.org.pl/page2.php

Przekleństwo
Człowiek np. w gniewie czy złości drugiej osobie (dobrej lub winowajcy) złorzeczy mu, życzy mu rzeczy złych lub najgorszych, przeklina go lub prosi Boga o jego ukaranie. Człowiek wykorzystuje święte imiona: Trójcy Świętej, Maryi Panny i Świętych do rzeczy opisanych punkt wyżej. Przekleństwo, będące grzechem przeciwko drugiemu przykazaniu, polega na wypowiadaniu w gniewie i złości imion świętych. Przez przekleństwo rozumie się też złorzeczenie drugiemu człowiekowi, przeklinanie go, życzenie mu zła. Nieraz w gniewie ktoś prosi Boga o ukaranie osoby, na którą skierowane jest jego oburzenie. Każda forma używania imion świętych dla przeklinania jest grzesznym brakiem szacunku wobec Pana

 Re: Chcę pozbyć się nienawiści, bo nie chcę być potępiona.
Autor: Marlinek (---.play-internet.pl)
Data:   2012-12-02 10:17

Syrena - czy Ty tęsknisz za Bogiem? Takim żywym, prawdziwym, Osobą, z którą możesz porozmawiać, zwierzyć się Mu, przytulić się do Niego, usłyszeć od Niego słowo "kocham Cię" i powiedzieć Mu "ja Ciebie też".
Czy tęsknisz za taką relacją Ty - Bóg Ojciec?
Jeśli tęsknisz - to zrób coś, aby nawiązać z Nim taką relację.
Może zacznij od Kursu Filipa, może rekolekcje ignacjańskie, może jakaś wspólnota. Jak pójdziesz w tym kierunku, zobaczysz, że za rok czy dwa, Twoje zdanie: "Chcę pozbyć się nienawiści, bo nie chcę być potępiona" będzie już całkiem inaczej brzmieć.

 Re: Chcę pozbyć się nienawiści, bo nie chcę być potępiona.
Autor: xc (---.30.36.196.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)
Data:   2012-12-02 10:31

Jeśli pytanie o zródło wiedzy jest nadęciem się, to oświadczam, że będę się nadymał przy każdej okazji, kiedy uznam za zasadne wypowiedzenie słowa "sprawdzam".

Ja wiem, że można moich poglądów nie lubić, nie podzielać, uzać je za takie lub owakie. Ale żeby od razu "nadęcie"?

Ja osobiści znam bardzo wiele przypadków nawróceń, także na łożu śmierci. I będę o tym opowiadał. .

 Re: Chcę pozbyć się nienawiści, bo nie chcę być potępiona.
Autor: Iza (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2012-12-02 16:32

"Ja wiem, że można moich poglądów nie lubić, nie podzielać, uzać je za takie lub owakie. Ale żeby od razu "nadęcie"?"

Nie same poglady mialam na mysli, ale pytania zadawane w trzeciej osobie. Jakbym słyszała mojego matematyka z LO: "ona wytrze tablicę", "ona usiądzie" (patrząc konkretnemu dziewczęciu głęboko w oczy). Okropność.


"Ja osobiści znam bardzo wiele przypadków nawróceń, także na łożu śmierci. I będę o tym opowiadał."

To fantastycznie. Każdy ma inne doświadczenia, a forum jest po to, żeby się nimi dzielić.

 Re: Chcę pozbyć się nienawiści, bo nie chcę być potępiona.
Autor: Olga (---.internetdsl.tpnet.pl)
Data:   2012-12-02 23:57

Ja też mam ojca alkoholika. Rozumiem twoje uczucia, też tak odczuwałam i to rozgoryczenie. Myślę że dobrze byłoby gdybyś znalazła jakąś grupę DDA, Dorosłe Dzieci Alkoholików - to naprawdę pomaga, mi pomogło przebaczyć. Życzę wszystkiego najlepszego, pogody ducha trzymaj się nie jesteś sama.

 Re: Chcę pozbyć się nienawiści, bo nie chcę być potępiona.
Autor: Olga02 (---.internetdsl.tpnet.pl)
Data:   2012-12-03 00:01

Rozumiem Twoje uczucia też mam ojca alkoholika. Mnie pomogła grupa DDA i AL-ANON, Dorosłe dzieci alkoholików - pewnie słyszałaś. Pozdrawiam

 Re: Chcę pozbyć się nienawiści, bo nie chcę być potępiona.
Autor: Marta (---.28.20.50.threembb.co.uk)
Data:   2012-12-03 01:38

Izo, matematyk pewnie był starszej daty. Jemu się wydawało, że w ten sposób jest uprzejmy. Doceń to :)
W ogóle matematycy to ciekawi ludzie. Nasz na uniwerku w Polsce twierdził, że statystyki mówią, że co czwarty człowiek na Ziemi to Chińczyk. Po czym odliczał czwartego studenta od ściany, patrzył na niego świdrującym wzrokiem przez minutę albo dwie, pytał o nazwisko i wyrażał swoje niepomierne zdziwienie, że rzeczony student mówi płynnie po polsku oraz nie ma skośnych oczu. Do tej pory nie wiem, czy żartował, czy też naprawdę to był dla niego szok, że statystyki w tym przypadku nie działają?
Pamiętam jeszcze matematyczkę z ogólniaka (głównie za sprawą jej kreacji: rajstopy kabaretki, spódnica w kwiaty i bluzka w kwadraty w jeden dzień) oraz drugiego matematyka z uniwerku, obwieszczającego nam głosem proroka na koniec skomplikowanego, i co tu ukrywać, nudnego, wykładu: "i w ten sposób proszę Państwa, możemy policzyć pochodne wszystkich funkcji wymiernych!". Nie wiedzieliśmy, czy należy bić brawa, czy wydać jęk zachwytu?

 Re: Chcę pozbyć się nienawiści, bo nie chcę być potępiona.
Autor: Iza (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2012-12-03 09:24

Marto, masz rację - byl starszej daty. 15 lat temu tuz przed emeryturą. Co ciekawe, uprzejmość nie przeszkadzała mu na przykład zerwać się w środku zdania zza biurka i rzucić krzesłem (z metalowymi nogami!) w delikwenta szepczącego ukradkiem coś do sąsiada. Ale xc nie jest chyba aż tak posunięty w latach :-)

 Re: Chcę pozbyć się nienawiści, bo nie chcę być potępiona.
Autor: andy pandy (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2012-12-03 21:45

No z tym Niebem zaraz po śmierci ojca to chyba przesadziłaś. Czy naprawdę myslisz, ze po nawróceniu na łożu smierci to od razu pójdzie do Nieba? czy jak otwartymi oczami po tamtej stronie pozna co Tobie i rodzinie zrobił bedzie w stanie cieszyć się bliskoscią Pana bez żadnego zadośćuczynienia i odpłacenia za zło, które uczynił?

Gdzieś czytałem, że najcięższy czyściec jest niemal identyczny z piekłem. Tyle że po odpłaceniu Bogu i bliźnim pomału, pomału przechodzi się wyżej. Nie od razu Kraków zbudowano, moze zacznij ojcu życzyć nie piekła ale najcięższego z najcięższych czyśćców.
Odnośnie nienawiści. Po co zaraz mówić grzech? To trudne i bardzo ciężkie uczucie, które Ciebie niszczy tak jak niszczył Cię ojciec. Uczucie jest reakcją na krzywdę którego doznałaś. Po co udawać, ze tego nie przezywasz? Ponieważ to czujesz to mów za każdym razem o tym uczuciu na każdej spowiedzi. To jest sakrament pojednania - to Bóg będzie w Tobie odmieniał.
TYLKO NIE DAJ SIĘ TEJ NIENAWIŚCI NAKRĘCAĆ BO CIĘ ZNISZCZY.
Ważne, żeby za każdym razem "przez rozum" (bo tak Bóg zaleca)- mówić że WYBACZASZ, pomimo że tego nie czujesz. Tylko tyle i aż tyle. Możesz skorzystac z mszy św. o uzdrowienie prosząc Boga o uleczenie zranionych uczuć np tutaj http://czatachowa.pl/\

 Re: Chcę pozbyć się nienawiści, bo nie chcę być potępiona.
Autor: Ata (---.30.86.202.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)
Data:   2012-12-09 20:14

Ależ masz temperament. Tyle złości w jednym poście... z reguły wyrzucenie emocji przez chwilę pomaga. Ale na dłuższą metę dobrze byłoby porozmawiać z terapeutą, bo takie skrajnie silne emocje mogą zaślepić tak bardzo, że możesz przegapić wspaniałych ludzi i sprawy, które na Ciebie czekają.

 Re: Chcę pozbyć się nienawiści, bo nie chcę być potępiona.
Autor: Małgorzata (---.gammanet.com.pl)
Data:   2013-05-13 16:29

Droga Syreno :-)
Temat, który poruszasz, jest bardzo trudny, a powiedziałabym nawet że 'grzech nienawiści' jest chyba najtrudniejszy do opanowania. Mam za sobą kilkuletnią walkę z nim i naprawdę przyznam, potrzeba dużo pokory, ogromnie dużo modlitwy żeby sobie z tym poradzić. I nie załamuj rąk :-) jeśli jeszcze nie czujesz żadnej poprawy.
Po pierwsze - modlitwa. Za siebie o dar przebaczania, za niego też. Tak - za niego. To nie przychodzi łatwo, do tego trzeba dojrzeć. Na początku trudno jest nawet wyobrazić sobie, że można się za kogoś takiego modlić. Po czasie, który jest Ci potrzebny na "poukładanie" całej sprawy dojrzejesz do tego sama. Poczujesz się lepiej, gdyż modlitwa za kogoś uczy Cię szlachetności, wyzwala w Tobie dobro, uwalnia pokłady empatii, które na pewno masz.
Po drugie - Rodzina i Przyjaciele. Mama, siostra, brat przyjaciółka - te wszystkie wartościowe, najważniejsze osoby w Twoim otoczeniu, których obecność Cię wzmacnia, stawia na nogi, dzięki którym wiesz kim jesteś, wiesz jaką masz wartość. Ja, szczęśliwie, mam dużo takich osób. Dzięki nim, buduje się mój kręgosłup:-)
Po trzecie - rozmowa z księdzem. Jeśli się tego nie obawiasz, poproś księdza, którego znasz i który wydaje Cię bliski - o chwilę rozmowy. Polecam to szczególnie osobiście, skorzystałam z tego pomysłu i jestem bardzo zadowolona.
No i nie daj się złamać. Jak już Ci się polepszy :-) i uznasz, że pokonałaś nienawiść, a tu nagle któregoś dnia obudzisz się ze zgrzytem zębów, to jest to normalny symptom. Pokonanie tego okropnego uczucia to długa walka, gdyż nie da się zamienić swojej głowy na inną, można jedynie pracować nad tym, aby zrobić w niej remont i poukładać klocki tak, aby wszystko się zgadzało. Należy modlić się konsekwentnie i z pokorą, przepraszać za swoje wybuchy złości, które niszczą tylko nas, nie opadać z sił, prosić Boga o dar łaski, przebaczenia, modlić się za .... W końcu nie możemy przegrać naszego życia, a ni miłości.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat: